PRZEBUDŹMY SIĘ Z LETARGU

Środowisko PiS, wbrew opozycji demokratycznej i jej sympatykom, cały czas działa i niszczy nasze coraz bardziej letalnie chore państwo. I naprawdę nie chodzi tu kompromitację wizerunkową jego prominentnych przedstawicieli za granicą, na przykład: wystąpienia europosłów PiS i Solidarnej Polski w Parlamencie Europejskim, bo przecież nikt tam ich już od dawna poważnie nie traktuje; czy wyciąganie ściągawki z rękawa przez prezydenta Dudę na pogrzebie królowej Elżbiety II, bo przecież sprawiał wiele innych problemów wizerunkowych również w poprzedniej kadencji.

Chodzi jednak bardziej o ich antypaństwowe czyny i działania, mające momentami cechy zdrady stanu naszych interesów narodowych. W skrócie rzecz ujmując, rządzący nie mają żadnej strategii rozwoju naszego Kraju zarówno w krótkim, średnim jak i długim horyzoncie działania. Nie posiadają również kompetencji merytorycznych lub woli w rozwiązywaniu pilnych bieżących problemów społeczno-gospodarczych, typu: inflacja i drożyzna, stworzenie możliwości kupna węgla na zimę, czy pozyskanie środków z KPO oraz uniknięcie kar, jakie płacimy za nieprzestrzeganie praworządności.

Jedyną wyrazistą umiejętnością Kaczyńskiego i jego politycznej grupy przestępczej jest kontynuowanie procesu dzielenia narodu, na jego kabaretowych wystąpieniach w objeździe po Polsce, a jego serwilistyczni urzędnicy nie zatrzymują się w zawłaszczaniu instytucji państwowych przez biernych, ale wiernych PiS-owi lub KK urzędników (ostatnie nominacje PAD-a do KRRiT oraz spodziewane w najbliższym czasie nominacje do RPP). Ze szczególną jednakże troską Kaczyński i jego akolici pochylają się nad problemami, które mogłyby utrudnić im reelekcję w wyborach parlamentarnych lub samorządowych. Kombinują więc jak zmienić ordynację wyborczą, przesunąć termin wyborów samorządowych, stworzyć 60 tysięczną armię do pilnowania wyborów, które przecież sami organizują (na złodzieju czapka gore). 

Tymczasem fałszywi doradcy opozycji demokratycznej, jak niezwykle trafnie zauważa w ostatnim numerze tygodnika „Polityka”, Mariusz Janicki, w swoim artykule, „Nieszczerzy suflerzy”, udzielają porad opozycji, która gwarantuje jej katastrofę wyborczą. W posumowaniu tych irracjonalnych porad dla opozycji demokratycznej Autor stwierdza, że jest to trenowanie bezradności, gdyby bowiem podsumować podpowiedzi dawane opozycji to wyglądałyby one następująco: „Nie idźcie do wyborów z jedną listą, bo PiS tak może, ale wy nie. Nie obiecujcie ludziom w kwestiach finansowych za dużo, bo to nie przystoi. Pozbądźcie się radykałów i ustępujcie PiS, gdyż oni nie ustąpią, a ktoś musi, bo się pozabijamy. Nie wchodźcie w kwestie obyczajowe, zwłaszcza w aborcję, bo tu PiS z Kościołem rządzą. I nie przesadzajcie z tą praworządnością. Według tych opinii opozycja, a już szczególnie Platforma, nie ma szans we frontalnym starciu. Powinna raczej kombinować, kamuflować się, szukać okazji, by jakoś prześliznąć się do władzy, a nuż się uda. Choć raczej nie. Od lat trwa to suflowanie minimalizmu, nakazu milczenia, ukrywania poglądów, bo opozycja jest generalnie gorsza, mniej zorientowana, ma słabsze papiery i okropną przeszłość. No i „nie ma programu”. Jeśli coś się jej udaje, to fuksem, bo PiS akurat zaspał, był na wakacjach, ale zaraz się odwinie i trzeba schodzić z linii ciosu. Tusk to polityk przeszłości z wielkim negatywnym elektoratem, powinien zrobić miejsce innym, ale Kaczyński ma nadal przyszłość, mimo jeszcze większego negatywnego elektoratu. W ten sposób opozycja jest trenowana w wyuczonej bezradności. Przez podobne instrukcje antyPiS przegrał kilka ostatnich wyborów. Pytanie, czy się w końcu wyzwoli od takich mentorów”(zob. Tygodnik „Polityka” nr 41 (3384), s. 22-24).

Pomysł KOALICJI 276  z lutego 2021 Borysa Budki i Rafała Trzaskowskiego może był nieudolnie zakomunikowany, bez konsultacji z pozostałymi partiami opozycyjnymi, ale jego merytoryczna doniosłość jest cały czas aktualna i ważna. Tym razem niech ją zaproponuje Polska 2050, PSL lub Lewica, byle cele, jakie przyświecały tamtej inicjatywie zostały zrealizowane. W przeciwnym razie będziemy mogli powiedzieć z całą mocą, że mamy taką władzę na jaką sobie zasłużyliśmy jako społeczeństwo. Czemu nie jest to demokracja konstytucyjna tylko autokratyczny system bezprawia? Dlatego, że nasze aspiracje do europejskich wartości zaprzedaliśmy partykularnym interesom osobistym i partyjnym, czyli niestety mentalnie niewiele różnimy się od nacjonalistyczno-faszystowskiego społeczeństwa rosyjskiego. Potwierdzimy w ten sposób absurdalne myśli czołowego doradcy Kaczyńskiego, eurodeputowanego PiS, Krasnodębskiego, że większym wrogiem od Putina dla Polski jest Unia Europejska, a przecież nawet najbardziej ograniczony intelektualnie dureń musi wiedzieć, że właśnie dzięki naszemu członkostwu w Unii Europejskiej doświadczyliśmy największego skoku cywilizacyjnego i bezpieczeństwa w rozwoju naszego Kraju od 1000 lat.

CZAS NA RACJONALNOŚĆ I PRZYZWOITOŚĆ

PS. Zainteresowanym przypominam również moją wypowiedź w  sprawie konsolidacji opozycji demokratycznej z maja 2022 roku (http://www.marekpankowski.pl/rozne/1366/koalicja-opozycji-demokratycznej-czy-autorytaryzm-i-bezprawie/).