10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH PREZYDENTURY ANDRZEJA DUDY

10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH PREZYDENTURY ANDRZEJA DUDY: GRZECH 1. Delikty konstytucyjne.

Zbliżające się wybory prezydenckie 28 czerwca 2020 roku będą niezwykle ważną decyzją każdego z nas. Suma jednostkowych decyzji, uczestniczących w wyborach obywateli, może przesądzić o dalszych losach naszego kraju i być początkiem powrotu na ścieżkę demokracji i praworządności lub wręcz odwrotnie, umacniania się dyktatury większości i bezprawia.

Realny wybór będzie między urzędującym prezydentem Andrzejem Dudą, a liczącymi się w sondażach pozostałymi czterema kandydatami opozycji prodemokratycznej i jednym mającym ograniczone zaufanie do demokracji i wspólnotowości państw w ramach Unii Europejskiej. Pozostali kandydaci, przy całym szacunku do  ich gotowości skorzystania z przysługującego im biernego prawa wyborczego, mimo najlepszych chęci kandydatów i ich sztabów, prawdopodobnie nie będą się zbytnio liczyć w tej politycznej grze wyborczej.

Wobec powyższego punktem odniesienia powinna być rzetelna ocena pięcioletniej prezydentury urzędującego prezydenta. Na początku chciałbym się skupić na wadach prezydentury, które nazwałem umownie „grzechami”.  Grzech 1. – delikty konstytucyjne.

Osobom nie interesującym się na co dzień polityką wyjaśnię , że  delikt konstytucyjny oznacza „naruszenie, przekroczenie konstytucji lub ustawy w sposób widoczny dla społeczności poprzez czyn niewyczerpujący znamion przestępstwa. Na gruncie prawa konstytucyjnego delikt konstytucyjny popełnia ten, kto swoim czynem „nie będącym przestępstwem” umyślnie lub nieumyślnie naruszył konstytucję lub inną ustawę obowiązującą w Polsce w związku z zajmowanym stanowiskiem i w zakresie urzędowania”( zob. Leszek Garlicki, Polskie prawo konstytucyjne, Warszawa 2010, s. 387).

Wobec powyższego przypomnijmy te podkreślane przez opozycję ważniejsze delikty konstytucyjne Andrzeja Dudy (por. Krzysztof Burnetko, „Za co Andrzej Duda powinien stanąć przed Trybunałem Stanu”, Polityka. Prenumerata Cyfrowa), a mianowicie:
1. Ułaskawienie nieprawomocnie skazanych funkcjonariuszy CBA, czyli Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika, Grzegorza Postka oraz Krzysztofa Brendela.
2. Niezaprzysiężenie legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego jesienią 2015 roku oraz przyjęcie ślubowania od osób niemogących pełnić tej funkcji, czyli tzw. sędziów dublerów.
3. Współudział w ustanowieniu nieprzewidzianego w Konstytucji stanowiska „pełniącego obowiązki prezesa Trybunału Konstytucyjnego”.
4. Podpisanie ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, która w ewidentny sposób łamie konstytucyjny trójpodział władzy, będący istotą demokracji.
5. Podpisał ustawy uchwalane przez PiS, godzące w prawa i wolności obywatelskie (możliwość inwigilacji obywateli przez służby specjalne czy ograniczenie badań naukowych w przypadku ustawy o IPN).
6. Brak reakcji ze strony strażnika Konstytucji, jakim jest Prezydent RP, na jawne łamanie ustawy zasadniczej przez Premier Beatę Szydło, poprzez niepublikowanie niewygodnych dla rządzącego środowiska PiS werdyktów Trybunału Konstytucyjnego.

Według niektórych, bardziej surowych w ocenie prezydentury Andrzeja Dudy konstytucjonalistów, jego delikty konstytucyjne dotyczyły znacznie większej liczby artykułów, a mianowicie: 2, 5, 7, 10, 42, 45, 47, 51, 120, 122, 144, 173, 178, 179, 183, 188, 190, 194 (por. Prof. K. Podemski, „Gazeta Wyborcza”, nr 13 z marca 2020 roku).

Przypomnijmy zatem fragment przysięgi prezydenckiej, podczas obejmowania urzędu: „”Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”. Przysięga może być złożona z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg”.

Prezydent złożył tę przysięgę przez Zgromadzeniem Narodowym, prosząc jednocześnie o pomoc w dochowaniu jej wierności Boga. Niestety popełnił KRZYWOPRZYSIĘSTWO i ŚWIĘTOKRACTWO wierności konstytucji. Być może ten drugi postępek będzie mu wybaczony przez księży, ale z tytułu pierwszego zarzutu grozi mu Trybunał Stanu i zakaz pełnienia funkcji publicznych przez okres od 2 – 10 lat.

Podsumowując: Kluczowym grzechem głównym Andrzeja Dudy była jego NIEPRAWORZĄDNOŚĆ.

10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH PREZYDENTURY ANDRZEJA DUDY: GRZECH 2. Serwilizm zamiast wspólnotowej podmiotowości.

Znakomita większość prezydentów RP po 1990 roku, mimo że wywodziła się z określonych środowisk politycznych, po objęciu tego najważniejszego urzędu w państwie, potrafiła wznieść się ponad spory i partyjne podziały, pełniąc ten urząd w sposób autonomiczny dla dobra wspólnego Polek i Polaków, nawet jak władza ustawodawcza i wykonawcza była sprawowana przez inny obóz polityczny (tzw. kohabitacja).

Tę dobrą tradycję i obyczaj w jaskrawy sposób złamał Andrzej Duda, będąc serwilistycznym i wręcz bezwolnym wykonawcą poleceń, prezesa rządzącej partii PiS, Jarosława Kaczyńskiego (pełniącego de facto nieistniejącą w naszym systemie prawnym funkcję Naczelnika państwa), który jako  sprawca kierowniczy, dokonał rozłożonego na wiele kroków, pełzającego zamachu stanu, zamieniając nasz ustrój polityczny, czyli demokrację liberalną w dyktaturę większości.

Kluczowym „pomagierem” w realizacji chorej wizji niekonstytucyjnych zmian w państwie był właśnie urzędujący prezydent Andrzej Duda. Jego uległość i brak kręgosłupa moralnego, wobec bezprawnych zapędów szefa popierającej go partii przejawiła się w różnych sprawach, z których kluczowymi były podpisy składane często późną nocą, bez kamer telewizyjnych, pod ustawami, niszczącymi nasze demokratyczne instytucje oraz zasady wspólnotowości w Unii Europejskiej.

Podsumowując można powiedzieć, że osoba pełniąca najwyższy urząd w państwie, jeśli nie jest podmiotem wspólnoty narodowej wszystkich obywateli RP, znajduje się co najwyżej na swoim szczeblu niekompetencji merytoryczno-moralnych i nie powinna kontynuować swojej misji. Prawdziwy przywódca to ten co formułuje wizje i strategie rozwoju oraz pociąga swoich obywateli do ich realizacji. Podwładny szefa partii, pełniący przez 5 lat serwilistyczną funkcje długoPiSu, nie jest godzien kontynuować pracy w pałacu prezydenckim. CZAS NA SAMODZIELNOŚĆ I NIEZALEŻNOŚĆ PREZYDENTA, a nie partyjny SERWILIZM.

10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH PREZYDENTURY ANDRZEJA DUDY: GRZECH 3. Niespełnione obietnice wyborcze.

Kluczową miarą wiarygodność polityka, w tym zwłaszcza osoby, pełniącej funkcję głowy państwa jest prawdomówność i spełnianie obietnic wyborczych. Niezrealizowane obietnice wyborcze Andrzeja Dudy to między innymi:

  1. Likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia.
  2. Pomoc „frankowiczom” w postaci uchwalenia Ustawy frankowej.
  3. Emerytury bez podatku oraz podniesienie kwoty wolnej do 8 tys. zł.
  4. Zrównanie unijnych dopłat dla rolników.
  5. Podnoszenie podatków dla najlepiej zarabiających.
  6. Likwidacja śmieciówek oraz „patologicznego” samozatrudnienia.
  7. Likwidacja VAT na ubranka.
  8. Projekt obywatelski musi przejść pierwsze czytanie w Sejmie.
  9. Wprowadzenie zakazu prywatyzacji Lasów Państwowych w Konstytucji.

Dodatkowo Andrzej Duda legitymizował niezrealizowanie obietnice wyborcze swojego środowiska politycznego, czyli rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Chodzi o obietnice typu wzrost nakładów inwestycyjnych do 25% PKB, czy realizacja konkretnych zapowiedzianych inwestycji, jak np.  budowy: promu pasażerskiego, miliona aut elektrycznych, 100 000 mieszkań (z programu „Mieszkanie Plus” wybudowano około 1% mieszkań), czy późniejsze zapowiedzi państwowych inwestycji w postaci Centralnego Portu Komunikacyjnego, Mierzei Wiślanej oraz wielu innych niezrealizowanych, bądź absurdalnych ekonomicznie obietnic wyborczych.

Pięć lat rządów PiS i uległego temu środowisku prezydenta, to w zasadzie brak systemowych reform strukturalnych w opiece zdrowotnej, edukacji, ochronie środowiska, transformacji energetycznej kraju, polityce senioralnej oraz wsparciu osób niepełnosprawnych.

Konkludując można powiedzieć, że niespełnione obietnice wyborcze urzędującego prezydenta i  środowiska politycznego PiS podważają jego WIARYGODNOŚĆ i nie budują zaufania wobec kolejnych pośpiesznie przygotowywanych pomysłów, mających charakter nieprzemyślanej „kiełbasy wyborczej” w postaci dalszych transferów socjalnych w bardzo trudnych czasach kryzysu gospodarczego w okresie pandemii.

10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH PREZYDENTURY ANDRZEJA DUDY: GRZECH 4. Populizm.

Według definicji Słownika Języka Polskiego, POPULIZM jest to „popieranie lub lansowanie idei, zamierzeń, głównie politycznych i ekonomicznych, zgodnych z oczekiwaniami większości społeczeństwa w celu uzyskania jego poparcia i zdobycia wpływów lub władzy”. Termin ten znany jest już od XIX wieku i słusznie kojarzony jest negatywnie, ponieważ celem działania osób lub populistycznych ugrupowań politycznych jest zdobycie władzy za wszelką cenę, kosztem faktycznego, a nie propagandowego dbania o dobro wspólne, racjonalność, demokrację, konsensus społeczny etc.

Nie wdając się w szczegółową analizę różnych nurtów i aspektów populizmu, można przyjąć za politologiem Janem Wernerem Mullerem, że tę  ideologię „cechuje antyelitaryzm łączący się z antypluralizmem, tj. przedstawianiem siebie jako jedynego prawdziwego przedstawiciela „ludu” w starciu ze szkodliwymi dawnymi elitami, a tym samym prezentowanie innych partii, organizacji czy instytucji jako „wrogów ludu”. Można również w pewnym uproszczeniu powiedzieć, że populizm „nie lubi” prawdziwej demokracji i debaty publicznej, ponieważ jej wyznawcy „wiedzą lepiej” od swoich przeciwników politycznych (patrz Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki oraz inni znani przedstawiciele PiS.).

W Polsce ten ruch polityczny, wzmacniany codzienną, na ogół kłamliwą propagandą TV PiS, rozwinął się niezwykle dynamicznie przez ostatnie 5 lat, tworząc całe zastępy młodych polityków, którzy powiedzą każde głupstwo lub zrobią dowolną nieprzyzwoitość przeciwnikom politycznym, starając się przypodobać ich mistrzom, od których zależą ich kariery zawodowe lub publiczne.

Paradoksem tego ruchu polskich populistów jest to, że występując przeciw domniemanym elitom politycznym, sędziowskim, lekarskim, nauczycielskim etc., w istocie tworzą swoje elity. Populistów łączy jeden wspólny cel. Jest nim posiadanie władzy oraz bezprawne jej poszerzanie nie dla dobra wspólnego obywateli, ale własnych partykularnych interesów ekonomicznych lub prestiżowych oraz wszechobecnego nepotyzmu.

Jednym z polskich liderów populistycznego ruchu PiS był przez ostatnie pięć lat swojej prezydentury Andrzej Duda, którego znaczące dokonania w tym względzie dostrzegła nawet prasa zagraniczna. Według Nicolasa Berroda i Philippe Martinata z  francuskiego dziennika „Le Parisien” do elitarnej grupy współczesnych populistów zaliczyli: „prezydenta USA Donalda Trumpa, następnie: krwawego prezydenta Rodriga Dutertego na Filipinach, Nicolasa Maduro w Wenezueli, Władimira Putina w Rosji, Recepa Tayyipa Erdogana w Turcji, Viktora Orbana na Węgrzech, Andrzeja Dudę w Polsce, Adreja Babisza w Czechach, Włochów Matteo Salviniego i Luigiego Di Maio, nacjonalistę Narendrę Modiego w Indiach”

Jak widać urzędujący prezydent Andrzej Duda znalazł się w światowej elicie populistów. Nie wiem co na to Jarosław Kaczyński, czy będzie zazdrosny czy raczej będzie zwalczał Dudę jako znienawidzoną, nową elitę? Chyba jednak CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.

PS. Powyższe uwagi uzupełniam o 30 pytań (nieznanego mi autora), skierowane do rządzącego środowiska, w tym Andrzeja Dudy, jako najwyższego urzędnika państwa PiS na czele, a mianowicie:

1. W których więzieniach siedzi osądzona mafia VAT?

2. O ile obniżono podatek VAT?

3. Gdzie są setki tysięcy imigrantów z pasożytami i chorobami?

4. O ile podniesiono kwotę wolną od podatku?

5. Jaką pomoc otrzymali „frankowicze”?

6. Kto mieszka w 100 tysiącach mieszkań plus?

7. Kto jeździ milionem samochodów elektrycznych?

8. Jak wysokie są reparacje wojenne z Niemiec?

9. Jakie wojska latają zakupiony helikopterami dla armii?

10. Kto oddycha czystym powietrzem i w jakiej miejscowości?

11. Dokąd pływają promy ze szczecińskiej stoczni?

12. Jak pokonano ASF?

13. O ile krótsze są kolejki do lekarzy?

14. Ile łóżek szpitalnych przybyło w Polsce?

15. O ile wzrosły emerytury i renty?

16. Jak zmalały kolejki w sądach i skróciły się czasy rozpraw?

17. Ilu Polaków wróciło z emigracji zarobkowej?

18. Ilu Polaków wyjechało na dobre z kraju?

19. Jak ochroniono środowisko?

20. Gdzie jest pół miliarda posadzonych drzew?

21. O ile mniej węgla sprowadzamy z Rosji?

22. O ile wzrósł udział energii odnawialnej w bilansie energetycznym Polski?

23. O ile mniej energii importuje Polska z Niemiec, Szwecji, Litwy?

24. Gdzie jest wrak Tupolewa?

25. Gdzie jest narodowa zgoda i połączenie wszystkich Polaków?

26. Gdzie jest broń, którą miano dozbroić nasz kraj?

27. Ilu urzędników mniej pracuje w ministerstwach?

28. Dlaczego domagano się ekshumacji w Jedwabnem Polaków żydowskiego pochodzenia?

29. Gdzie można przeczytać aneks do raportu WSI?

30. Kto jeździ po 100 obwodnicach polskich miast?

10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH PREZYDENTURY ANDRZEJA DUDY: GRZECH 5. Brak zdolności przywódczych i kompetencji zarządczych.

W polskim systemie polityczno-prawnym władza wykonawcza jest dzielona pomiędzy Prezydenta i Rząd. Mimo, że kluczowe kompetencje związane z zarządzaniem państwem, Konstytucja z 1997 roku, przewidziała dla Rady Ministrów, to jednak rola Prezydenta jest również bardzo ważna przynajmniej z trzech powodów. Po pierwsze, jako głowa państwa, Prezydent Rzeczypospolitej jest wybierany przez Naród w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym, co nadaje temu wyborowi silny mandat społeczny do reprezentowania wszystkich obywateli Rzeczypospolitej, a nie popierającej go partii. Po drugie, reprezentuje państwo w stosunkach zewnętrznych oraz jest zwierzchnikiem sił zbrojnych. Po trzecie, posiada wyłączne kompetencje w 30 dziedzinach, określonych w art. 144 ust.3. naszej Konstytucji, z których szczególnie ważne, dla rozwoju naszego kraju i kształtowania zmian w różnych dziedzinach życia społeczno-gospodarczego i politycznego, są inicjatywa ustawodawcza oraz prawo do podpisania lub odmowy podpisania ustaw.

Powyższe kompetencje Prezydenta pozwalają w istotny sposób wpływać na współkształtowanie i realizację strategii rozwoju państwa oraz rozwiązywanie problemów wszystkich grup obywateli w krótkim, średnim i długim okresie. Sprawczość Prezydenta w tych kluczowych dla obywateli sprawach zależy od jego zdolności przywódczych.

Na zdolności przywódcze składają się: 1) autorytet rzeczywisty, pochodzący od obywateli; 2) charyzma – wyjątkowe cechy polityczne; 3) zdolność przekonywania obywateli, wynikająca nie z „giętkiego języka”, ale z kompetencji merytorycznych oraz zgodności działań z deklaracjami. Natomiast kompetencje zarządcze to: 1) systemowe kwalifikacje oraz gotowość do kształtowania przekonujących misji, wizji i strategii prowadzenia Polski w otoczeniu UE i globalnym; 2) specjalistyczne kwalifikacje zarządcze w dziedzinie zarządzania szczególnie złożonymi systemami jakimi są kraje i ich ugrupowania; 3) zdolność do scalania różnorodnych składników ojczyzny w jedną, całościową wspólnotę – bycie kimś w rodzaju wyznacznika, wyroczni, ostatecznego odwołania.

Oceniając pięcioletnią działalność prezydenta Andrzeja Dudy, można z całym przekonaniem powiedzieć, że posiadał on wyłącznie autorytet formalny, czyli nic innego jak zinstytucjonalizowane uprawnienie, wynikające z jego kompetencji konstytucyjnych do podejmowania decyzji. Jednakże w ich podejmowaniu wykazał się całkowitą uległością wobec swoich partyjnych pryncypałów, w tym zwłaszcza Jarosława Kaczyńskiego.

Natomiast autorytet rzeczywisty urzędującego prezydenta, czyli opisane wyżej zdolności przywódcze i zarządcze,  płynące z wykształcenia, inteligencji, wiedzy, doświadczenia, wartości moralnej oraz daru pociągania za sobą znakomitej większości naszych obywateli niestety nie był u niego zauważalny przez racjonalnie myślących obywateli.

Podsumowując można powiedzieć, że Andrzej Duda pełniąc funkcję prezydenta, nie posiadał potrzebnego do tej roli autorytetu rzeczywistego, charyzmy oraz kompetencji zarządczych. Posiadał jedynie relatywnie wysokie formalne wykształcenie: jest doktorem prawa. Niestety swoje wykształcenie wykorzystał nie dla dobra wspólnego wszystkich obywateli, ale niekonstytucyjnych zmian w systemie politycznym, które umacniały rządy środowiska politycznego PiS, emitując na cały kraj groźny wirus bezprawia. Zachowanie urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy można porównać do postępowania lekarza, który mimo złożenia przysięgi Hipokratesa, zamiast leczyć pacjentów, świadomie pogarszał by ich stan zdrowotny.

10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH PREZYDENTURY ANDRZEJA DUDY: GRZECH 6. Brak strategii rozwoju kraju.

Andrzej Duda obejmując pięć lat temu urząd prezydenta, poza wieloma, niespełnionymi obietnicami wyborczymi,  nie przedstawił swoim obywatelom strategii rozwoju kraju.

Strategia wywodzi się, i jest ściśle związana, z misją i wizją kraju, powstającymi na podstawie profesjonalnie wykonanej diagnozy strategicznej. Misja i wizja są określeniem dalszej przyszłości kraju, a strategia jest drogą ich osiągania w trudnym otoczeniu. Strategia jest położeniem nacisku w prowadzeniu kraju na rzeczy najważniejsze, akcje wobec zmian wewnętrznych i zmian w otoczeniu, akcje wobec ograniczeń i ryzyka.

Przez mijający okres prezydentury Andrzeja Dudy nie została przedstawiona  przekonująca misja i wizja Polski, a jeśli nawet jej elementy były i są deklarowane – wywodzą się wyłącznie z chciejstwa i populizmu a nie z diagnozy strategicznej.

Brak przekonującej strategii rozwoju kraju obnaża  nieprofesjonalizm polityczny i strategiczny kandydata na prezydenta w wyborach 2020 roku.  Zamiast namysłu strategicznego nad rozwojem naszego kraju, Andrzej Duda ograniczył się do populistycznych haseł. Widać tu myśl znanego propagandzisty tego środowiska politycznego, że „ciemny lud to kupi”. Sprzyjał przy tym wszelkim, często niedopracowanym i absurdalnym zmianom legislacyjnym. Służyły one w zasadzie wyłącznie utrzymaniu i bezprawnemu poszerzeniu władzy PiS, a nie rozwiązaniu realnych problemów obywateli na obszarach gospodarczym, opieki zdrowotnej, edukacji, ochrony klimatu, opieki senioralnej etc., etc.

Prezydent kraju, który nie posiada jasnej misji, wizji i planu strategicznego ich realizacji,  podążać będzie w swej polityce wewnętrznej i zewnętrznej w nieznanym kierunku. Naraża to obywateli na niepewność i ryzyko nie tylko niezrealizowania obietnic wyborczych (co udowodniła pierwsza i mam nadzieję ostatnia kadencja Andrzeja Dudy), ale również nierozwiązania wielu problemów, które mają kluczowe znaczenie dla zaspokajania elementarnych potrzeb społeczeństwa oraz stałego wzrostu jakości życia Polek i Polaków.

10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH PREZYDENTURY ANDRZEJA DUDY: GRZECH 7. Kłamliwa narracja historyczna.

Kampania wyborcza Andrzeja Dudy w 2015 roku oraz jego pięcioletnia prezydentura nacechowana była kłamliwą narracją historyczną, która jest charakterystyczna dla wielu nurtów populistycznych na świecie. Celem narracji prezydenta i jego środowiska politycznego był powrót do archaicznej koncepcji „narodowo-katolickiego mesjanizmu narodu polskiego”, przy jednoczesnym lekceważeniu dokonań politycznych poprzedników, którzy wprowadzili Polskę do Unii Europejskiej i NATO oraz OECD, czyli wspólnot międzynarodowych, determinujących bezpieczeństwo i rozwój naszego kraju w warunkach globalizacji oraz rewolucji teleinformatycznej współczesnego świata.

Nieprawdziwa narracja historyczna, dotyczyła zarówno okresu rozbiorów, międzywojnia, II wojny światowej, PRL-u oraz najnowszych czasów, czyli okrągłego stołu oraz 25 lat transformacji. Nie wdając się w szczegółową charakterystykę, tych zresztą mało spójnych logicznie i faktograficznie narracji w wykonaniu Andrzeja Dudy, można powiedzieć, że służyły one mobilizacji, na ogół słabo wykształconego elektoratu i niedojrzałych młodych ludzi, często z małych miejscowości, którzy byli najbardziej podatni na kłamliwą propagandę, wywyższającą w sposób całkowicie nieuprawniony dokonania narodu polskiego, przy jednoczesnym wyrzucaniu z pamięci historycznej Polaków, niegodne karty z dziejów naszego kraju. Opowieści takie były oczywiście „zabarwione” wypowiedziami nacjonalistycznymi, ksenofobicznymi lub dyskredytującymi mniejszości LGBT.

Forsowanie nieprawdziwej historycznej roli Polski jako jedynie słusznego punktu odniesienia dla losów Europy i Świata przez urzędującego prezydenta oraz jego środowisko polityczne miało w założeniach zwiększyć poparcie polityczne dla PiS, przez niemałe grupy społeczne, które ogląd otaczającej ich rzeczywistości czerpały głównie z TV PiS.

Przykładami takiej kłamliwej narracji historycznej było na przykład:

  • Nazywanie posłów opozycji prodemokratycznej w Parlamencie Europejskim, którzy walczyli o przestrzeganie praworządności i reguł konstytucyjnych przez rządzący PiS,  targowicą, chociaż większość z nas wie, że ówcześni magnaci/targowiczanie spiskowali przeciwko zmianie ustroju Rzeczypospolitej w obronie swoich partykularnych interesów i korzyści, a nie dobra publicznego, tak jak dzisiaj Jarosław Kaczyński i jego akolici robią podobnie. Spiskują od pięciu lat przeciwko demokracji liberalnej, starając się ją przekształcić w dyktaturę, przy przemożnym wsparciu urzędującego prezydenta.
  • Gloryfikowanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego mimo braku adekwatnych zasług oraz „żołnierzy wyklętych”, mimo ich złożonej lub nie do zaakceptowania roli w przeszłości.
  • Odwoływanie się do postaci historycznych, których postawy nacjonalistyczne, szowinistyczne i ksenofobiczne są nie do zaakceptowania.
  • Dyskredytowanie twórców „okrągłego stołu” i pokojowej transformacji ustrojowo-gospodarczej po 1989 roku, która przyczyniła się do najwyższego rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego Polski w 1000-letniej historii naszego kraju.
  • Dyskredytowanie środowiska sędziowskiego z tytułu ich rzekomej, komunistycznej proweniencji, mimo że osoby te przeszły proces weryfikacji po 1990 roku lub w tamtych czasach byli w wieku dziecięcym.

Ten niegodny proceder kłamliwej narracji historycznej urzędującego prezydenta i jego środowiska politycznego nie tworzył wspólnoty narodowej lecz był prymitywną propagandą, nakierowaną na realizację partyjnych interesów prezydenta i jego środowiska politycznego.

10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH PREZYDENTURY ANDRZEJA DUDY: GRZECH 8. Dzielił, a nie łączył Polaków. Był prezydentem PiS-u, a nie Polski.

Na wstępie chciałbym zacytować fragment Preambuły naszej Konstytucji, „W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski,…….pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność,……..ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot. Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej”.

Prezydent RP jest najwyższym przedstawicielem państwa polskiego i zgodnie z artykułem 126 naszej Konstytucji ma obowiązek czuwać nad zasadami jej przestrzegania w imieniu narodu, czyli WSZYSTKICH OBYWATELI RZECZYPOSPOLITEJ, w dialogu społecznym oraz na zasadach pomocniczości.

Tymczasem pięcioletnia prezydentura pokazała nie tylko brak szacunku Andrzeja Dudy do zapisów konstytucji (zob. Grzech 1. Delikty konstytucyjne), ale forsowanie interesów własnych i popierającej go partii przed interesami kraju oraz wszystkich obywateli. Można wykazać, że główne inicjatywy Prezydenta podejmowane były w imię doraźnych i partykularnych interesów osobistych lub popierającej Go partii. Wykorzystywał aparat i potencjał urzędu oraz państwa do procesów wyborczych, w których był i jest bezpośrednio zainteresowany. Autoryzował sprzeczne z prawem, interesem społecznym i zdrowym rozsądkiem projekty Rządu w imię nieprofesjonalnie podejmowanych przedsięwzięć (np. przekopanie Mierzei Wiślanej, budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego, produkcja 100 000 aut elektrycznych czy zbudowanie promu (zob. Grzech 3. Niespełnione obietnice wyborcze). Promował ludzi sprzyjających jego środowisku politycznemu,  wbrew formalnym lub kulturowym zwyczajom honorowanym w Polsce (np. powołanie nowej I prezes SN). Praktycznie nie korzystał z możliwości budowania konsensusu politycznego, poprzez zwoływanie Rady Gabinetowej dla rozwiązywania problemów szczególnej wagi dla kraju, ponieważ one były rozstrzygane na niekonstytucyjnych spotkaniach prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. W zasadzie w ograniczonym zakresie korzystał z prac konstytucyjnego organu doradczego, czyli Rady Bezpieczeństwa Narodowego, z tych samych powodów.

Szczególnie jednak niegodne było i jest obecnie (w czasie trwającej kampanii prezydenckiej), dzielenie i wręcz zawoalowane stygmatyzowanie Polek i Polaków, według ideologicznych kryteriów, na przykład osób nieheteronormatywnych, ludzi pracujących w czasach PRL-u, „autorów okrągłego stołu”, twórców polskich reform politycznych i społeczno-gospodarczych po 1989 roku i wielu innych.

Jego ostatnia wypowiedź dotycząca osób LGBT, że „nie są to ludzie tylko ideologia” spotkała się z powszechnym oburzeniem na arenie międzynarodowej.  Wpływowy belgijski polityk, były premier Elio Di Rupo, poruszony brakiem tolerancji prezentowanym przez prezydenta Andrzeja Dudę i  polskie władze domaga się, by kraje Unii Europejskiej wstrzymały Polsce prawo głosu w ramach art. 7 oraz uzależniły dostęp do unijnej pomocy finansowej od przestrzegania praw człowieka w naszym kraju.

Podsumowując można powiedzieć, że Andrzej Duda podczas swojej pięcioletniej prezydentury dzielił, a nie łączył Polaków. Zamiast być silnym prezydentem wspólnej Polski, był prezydentem wyłącznie swojego środowiska PiS.  Parafrazując wypowiedzi jego szefa, czyli prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, Andrzej Duda był prezydentem „lepszego sortu” Polek i Polaków, a nie tej „hołoty chamskiej”.

10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH PREZYDENTURY ANDRZEJA DUDY: GRZECH: 9. Był stronniczy w sprawie przekonań religijnych.

Zgodnie z naszą Konstytucją Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej, w tym oczywiście prezydent zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych. Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.

Pięcioletnia prezydentura Andrzeja Dudy to okres wzajemnego przenikania się interesów politycznych rządzącego środowiska oraz interesów organizacyjnych i ekonomicznych Kościoła Katolickiego. Swoisty mariaż państwa i Kościoła Katolickiego przejawia się w aktywności politycznej wielu proboszczy i biskupów, którzy bez najmniejszych zahamowań popierają swoich ulubieńców z PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego, Sejmu i Senatu, samorządu terytorialnego lub w wyborach prezydenckich. Odbywają spotkania wyborcze w salkach katechetycznych, a religię prowadzą w placówkach szkolnych, finansowanych ze środków publicznych.  W podziękowaniu władze publiczne zasilają szerokim strumieniem organizacje kościelne krajowymi lub europejskimi środkami publicznymi. Jeden ze znanych księży (choć ukończenie przez niego seminarium duchownego jest przez niektórych publicystów kwestionowane) jest rozpoznawalnym w całym kraju biznesmenem, posiadającym swoje radio, telewizję, szkołę wyższą i wiele innych drobnych aktywów, które pozyskuje także od bezdomnych. Niestety fundamentalizm religijny i naiwność części społeczeństwa sprawia, że ów toruński biznesmen, zasilany był strumieniami pieniędzy od wielu biednych emerytów i rencistów lub pozyskiwał środki finansowe z celowanych publicznych zbiórek pieniędzy, z których do dzisiaj się nie rozliczył.

Jednak szczególnie żałośnie wypada w tych relacjach państwo i Kościół Katolicki urzędujący prezydent, który wszędzie gdzie może manifestuje swoją religijność i serwilizm wobec hierarchów lub zwykłych księży. Szczególnie upokarzająca dla głowy państwa naszego kraju była niedawna reprymenda, jakiej udzielił mu na antenie TV Trwam, ów biznesmen z Torunia, Tadeusz Rydzyk, w swoim 9 minutowym wystąpieniu na antenie, w trakcie przeprowadzania przez księdza dziennikarza, wywiadu na żywo. Należy również dodać, że w audycjach radiowych lub telewizyjnych katolickich mediów nagminnie zdarzają się wypowiedzi ksenofobiczne, antyimigranckie, antysemickie, chroniące zjawiska pedofilii w kościele lub stygmatyzujące różne mniejszości, pod pretekstem walki o dobro rodziny lub dzieci.

W tym swoistym mariażu tronu i ołtarza ważnym akuszerem był przez pięć lat swojej prezydentury Andrzej Duda. Czas na faktyczny, a nie nominalny rozdział kościoła od państwa. Jeśli nie nastąpi zmiana w Pałacu Prezydenckim w wyniku wyborów w 2020 roku, problem ten będzie istniał nadal, a  strony tego nieformalnego związku wręcz umocnią swoje relacje, w imię wzajemnych korzyści.

10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH PREZYDENTURY ANDRZEJA DUDY: GRZECH 10. Żałosny i ośmieszający styl sprawowania urzędu.

Styl sprawowania władzy przez  Andrzeja Dudę można opisać jako żałosny, ośmieszający najwyższy urząd w państwie, ponury spektakl kabaretowy, który odbywał się w wielu miejscach w Polsce oraz na szczęście w ograniczonym zakresie na arenie międzynarodowej.

Liczba nieprzemyślanych, kompromitujących w swej treści wystąpień publicznych oraz populistycznych bzdur i sloganów jest tak liczna, że najlepiej niech przemówi krótki filmik, jaki zamieszczam poniżej niniejszego postu,  który jest tylko ich małą ilustracją.

Myślę, że rację miał Jarosław Kurski, opisując w następujący sposób styl prezydentury Andrzeja Dudy w weekendowym wydaniu (9 – 11 listopada 2019) Gazety Wyborczej, a mianowicie: „Prezydentura Dudy to tragifarsa. Taka głowa państwa ośmiesza je i upokarza jego obywateli, których rzekomo reprezentuje. Prezydent wielkiego narodu na stojąco – jakby kwitował bieliznę z pralni – podpisuje coś obok rozpartego na krześle Trumpa; z ambasador USA występuje jak równy z równym; tweetuje z młodocianą osobą ukrywającą się pod nickiem „Ruchadło leśne”; opowiada nieśmieszne rasistowskie dowcipy i śmieje się z nich do rozpuku. Ciągle się uczy i uczy, i przemawia, przemawia, i przemawia z zadartą brodą: „Ojczyznę doją racz nam wrócić, Panie”. Jednak wobec niezaprzysięgania sędziów Trybunału Konstytucyjnego, „wyręczania sądu” ułaskawieniem partyjnych kolegów, wobec gwałtów na Konstytucji, których się perwersyjnie dopuszcza, jego patos i mimika z teatru dell’arte są najmniejszymi problemami.

Powiedzmy sobie wprost: Polska nie ma głowy państwa. Mamy za to państwo bez głowy”.

Jeśli dodamy do tego na przykład kłamliwą narrację, choćby o „wyimaginowanej wspólnocie”, która przyniosła nam, podczas 16 letniego członkostwa Polski w UE, 123 mld euro netto (181 mld otrzymaliśmy na realizację różnych programów i polityk, a wpłaciliśmy 58 mld), czyli w przeliczeniu po aktualnym kursie jest to blisko 560 mld złotych. Te zasilenia finansowe oraz swobodny przepływ ludzi, towarów, usług i kapitału, czyli znalezienie się na wolnym rynku europejskim stało się kluczową trampoliną cywilizacyjnego rozwoju naszego kraju. Ale już podczas trwającej obecnie kampanii wyborczej zmienił zdanie i ponownie dostrzega znaczenie UE, ze względu na możliwość uzyskania kolejnego wsparcia na wyjście z kryzysu zdrowotnego i gospodarczego, w związku z pandemią koronawirusa.  To świadczy o jego wyjątkowej hipokryzji jako aktywnego polityka.

W dobie narastających problemów świata w skali globalnej (takich jak epidemie, ocieplanie klimatu, terroryzm, bieda i problemy z uchodźcami), myślenie w kategoriach partykularnych interesów państw narodowych jest piramidalnym anachronizmem, który z dumą prezentował wielokrotnie urzędujący prezydent Andrzej Duda. Niestety populizm dominował nad racjonalną polityką wewnętrzną i międzynarodową.

Podsumowując można  skonkludować, że ten żałosny i ośmieszający styl sprawowania  najwyższego urzędu w państwie przez Andrzeja Dudę jest pochodną jego serwilizmu wobec swojego nieformalnego przełożonego, Jarosława Kaczyńskiego, ulegania presji na dokonywanie licznych deliktów konstytucyjnych, bezprawnie umacniających władzę PiS oraz braku kompetencji i własnej misji i wizji rozwoju kraju. Za to sprawnie uprawiał kłamliwą i populistyczną retorykę, którą próbował zdobyć swój elektorat nie dla rozwoju Polski jako kraju, ale wyłącznie partykularnych celów swojego środowiska politycznego.  

‘