Religie i bogowie stworzeni zostali jako ważne narzędzie manipulacji, przymusu i realizacji wyraźnie ziemskich interesów finansowo-biznesowych kościołów. Są także narzędziem transcendentnych wartości – wymyślonych ideologii, o nikłym znaczeniu historyczno-empirycznym. Kościół Katolicki w Polsce i na świecie jest potężną instytucją publiczno-biznesową. Aspiruje nie tylko do „rządu dusz”, ale realnych wpływów politycznych. W istocie dla Kościoła ważniejsze jest przyziemne i publiczne profanum od kościelnego sacrum.
Jednakże mariaż tzw. Zjednoczonej (wokół bezprawia i niesprawiedliwości) Prawicy z Kościołem Katolickim (KK) w Polsce jest bardzo użyteczny w uzyskiwaniu poparcia społecznego, dla utrzymania się tej zorganizowanej, politycznej grupy przestępczej, przy władzy. Korzyści polityczno-biznesowe dla obu stron tego „związku” są oczywiste: reelekcja władzy (o ile opozycja nadal będzie przedkładać interes partyjny oraz ego swoich liderów ponad dobro wspólne Polek i Polaków) zapewni im bezkarność oraz całkowicie przyziemne korzyści urzędników tej władzy w spółkach Skarbu Państwa, fundacjach, niczemu nie służących synekurach urzędniczych etc. Natomiast KK w osobach Jędraszewskiego, Rydzyka i niemałej liczby obecnych w tej instytucji pedofilii, nadal będzie obficie zasilany z podatków wszystkich obywateli, w tym osób niewierzących i agnostyków.
Obu panów z okładki Newsweeka łączy wiele wspólnego:
- Dyskryminują osoby LGBT+ z własnej ignorancji lub wyrachowania, umizgując się w ten sposób do wiernych KK lub „twardego” elektoratu prawicy, które to środowiska są mocno zdystansowane wokół rozumu lub wiedzy o współczesnym świecie.
- Sympatyzują niedemokratycznym instytucjom lub systemom, takim jak Kościół Katolicki lub putinowska Rosja, bądź orbanowskie Węgry.
- „Miłość do bliźniego swego” jest ważnym elementem ich propagandy kościelno-państwowej, którą w praktyce gotowi są w dowolnej chwili wyrzucić na śmietnik historii etyki życia publicznego, jeśli przestrzeganie tej uniwersalnej wartości, zagrażałby ich interesom osobistym lub instytucjonalnym (kościelnym, partyjnym lub państwa PiS).
- Obaj publicznie wypowiadają się na temat dobra rodziny, kobiet i dzieci, podczas gdy żaden z nich jej nie założył, a co za tym idzie nie spędził bezsennej nocy z ciężko chorym dzieckiem, nie martwił się o bezpieczeństwo ekonomiczne i mieszkanie dla swojej rodziny, nie pochylał się nad problemem niepełnosprawnego dziecka i traumatycznego życia jego rodziców, tylko pławił się w swoim „złotym, ale skromnym dobrobycie” prezesa partii o niekonstytucyjnych przywilejach lub katolickiego hierarchy w sukience z różową piuską na głowie, mieszkającego w swoim biskupim pałacu.
- Obaj finansowani są w swoim przepychu przez wszystkich podatników państwa polskiego, zarówno wierzących, niewierzących jak i agnostyków, w tym większość Polek i Polaków, którzy nie akceptują autorytarnych rządów Kaczyńskiego i fundamentalistycznych przekonań Jędraszewskiego.
Jedyną „korzyścią” ich publicznej aktywności jest przyspieszająca w postępie geometrycznym sekularyzacja oraz coraz powszechniejszy wzrost świadomości społecznej, że miłość lub szacunek do bliźniego swego oraz ludzka przyzwoitość nie ma charakteru religijno-kościelnego, ale jest wyrazem naszej wolnej woli i chęci czynienia dobra oraz stania po stronie ustanowionych, uniwersalnych oraz powszechnie akceptowanych praw i wolności człowieka i obywatela. Dostrzeganie w drugim człowieku osoby ludzkiej, niezależnie od jego poglądów politycznych, światopoglądu, rasy, binarności (lub niebinarności), zamożności, wykształcenia, wiedzy, a także świadomego lub nieświadomego (z własnej ignorancji lub przyrodzonych cech osobniczych) zdystansowania wobec rozumu, powinno być wartością nadrzędną w relacjach społecznych i taka postawa ma całkowicie indyferentny charakter wobec religii i reprezentujących je kościołów lub związków wyznaniowych. Osobiście szacunek do drugiego człowieka jest dla mnie ważniejszy od wymyślonych dyrektyw, wynikających z doktryn lub dogmatów jakiejkolwiek religii lub związku wyznaniowego, a tym bardziej autorytarnej polityki kluczowego obecnie reprezentanta państwa polskiego w osobie psychopatycznego polityka, jakim jest bez najmniejszej wątpliwości, Jarosław Kaczyński i jego ideowy kolega Marek Jędraszewski.
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ i ZMIANĘ WŁADZY oraz FAKTYCZNY ROZDZIAŁ KOŚCIOŁA OD PAŃSTWA.
