DUDA ZACHOWUJE SIĘ JAK CHŁOPCZYK W KRÓTKICH MAJTECZKACH

Mogę się oczywiście mylić, ale podejrzewam, że dzisiejsze „orędzie” prezydenta służyć będzie przede wszystkim podkreśleniu wagi jego urzędu i długopisu, który podczas dotychczasowych 8 lat jego urzędowania głównie wspierał (poza kilkoma wyjątkami) łamanie przez rządzącą prawicę demokracji, praworządności i zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości.

W przemówieniu wieczornym, oprócz tradycyjnych pauz, usłyszymy kogo A. Duda wyznaczy na marszałka seniora na pierwszym posiedzeniu Sejmu i Senatu oraz poinformuje, że zamierza desygnować na premiera M. Morawieckiego (lub prezesa Kaczyńskiego), ponieważ tradycja nakazuje powierzyć tę funkcję jednemu z liderów ugrupowania politycznego, które wygrało wybory.

Taka gierka polityczna służyć będzie jej animatorowi do kompromitacji liderów zwycięskiej partii politycznej, która nie ma zdolności koalicyjnej do stworzenia rządu, aby po zakończeniu kadencji podjąć próbę przejęcia schedy po wówczas 76 letnim J. Kaczyńskim, ponieważ żadna poważna instytucja międzynarodowa lub nawet krajowa (np. uczelnia wyższa) nie będzie zainteresowana współpracą z osobą, którą słusznie uznaje się za współtwórcę demolki naszego systemu politycznego i obrońcę populistycznych i autokratycznych dążeń i celów Kaczyńskiego i jego akolitów.

Tymczasem w zasadzie każdy przyzwoity i średnio rozgarnięty intelektualnie człowiek wie, że nawet miesięczne opóźnienie powołania rządu D. Tuska to są wymierne straty dla budżetu państwa i samorządów terytorialnych oraz danie możliwości wyprowadzania publicznych pieniędzy ze spółek państwowych i licznych fundacji, w których zasiadały tzw. „tłuste koty” PiS i Suwerennej Polski. Dodatkowy czas dla „zwycięskich przegranych”, czyli koalicji politycznej pod szyldem PiS, daje przynajmniej teoretycznie pewne możliwości zacierania śladów licznych afer i nadużyć jakich dopuściła się rządząca od 8 lat prawica w Polsce.

NAJWYŻSZY CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ i ZMIANĘ WŁADZY W POLSCE, ZGODNIE Z WOLĄ SUWERENA, NA KTÓREGO Z TAKĄ LUBOŚCIĄ POWOŁYWAŁA SIĘ PRAWICA, KIEDY MIAŁA LUB KUPOWAŁA ZDOLNOŚĆ KOALICYJNĄ W POPRZEDNICH DWÓCH KADENCJACH SEJMU.