Wczoraj w Parlamencie Europejskim (PE) odbyła się dyskusja nad przedstawionymi przez premiera Viktora Orbana priorytetami prezydencji węgierskiej (zob. całą debatę link obok: https://multimedia.europarl.europa.eu/pl/webstreaming/plenary-session_20241009-0900-PLENARY?seekTo=241009090628). Treść wystąpienia tego autokraty i przyjaciela Putina oraz jego sympatyków np. naszej „wybitnej premierki” Beaty Szydło, pominę milczeniem, ale chcąc zachować obiektywizm informuję, że można je znaleźć, wysłuchując całej debaty, poprzez kliknięcie na powyższy link.
Warto jednak przedstawić niezwykle trafne i uzasadnione merytorycznie argumenty wybranych przedstawicielek i przedstawicieli stronnictw demokratycznych w PE, a mianowicie:
1. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen:
„Świat od ponad dwóch lat przygląda się zbrodniom Rosji w Ukrainie, a mimo to wciąż są ci (powiedziała patrząc na Orbana), którzy uważają, że winę za wojnę ponosi nie najeźdźca, lecz ten, kto został najechany. Więc pytam (tu zwróciła się do Orbana: Czy można winić Węgrów za sowiecką inwazję w 1956? Albo Czechów i Słowaków za radzieckie represje w 1968? Albo Litwinów za porażkę Związku Radzieckiego w 1991?.
My, Europejczycy, mamy różne historie i mówimy różnymi językami, ale w żadnym europejskim języku pokój nie oznacza poddania, a suwerenność nie oznacza okupacji. Naród Ukrainy to naród wojowników i jest tylko jedna ścieżka do pokoju w Europie – wygranie przez Ukrainę tej wojny.
Są tacy, którzy uważają, że wciąż powinniśmy kupować brudne rosyjskie paliwa. Tymczasem Rosja udowodniła, że nie jest godnym zaufania partnerem. Nie może być już żadnych wymówek. Kto chce europejskiego bezpieczeństwa energetycznego, musi zerwać z Rosją.
Panie premierze, słyszałam pana wypowiedź z weekendu. Mówił Pan, że Węgry bronią granic UE i zamykają w więzieniach kryminalistów. Jak to się ma do tego, że w zeszłym roku węgierskie władze wypuściły z więzień ponad tysiąc skazanych przemytników ludzi, zanim ci odsiedzieli wyroki? To nie jest walka z nielegalną migracją ani ochrona granic UE. To jest wyrzucanie problemu za płot, do sąsiada. A jak to się ma do tego, że wpuszczacie do UE Rosjan, bez dodatkowych kontroli bezpieczeństwa?”.
2. Manfred Weber, szef Europejskiej Partii Ludowej:
„Bardzo trudno jest mi zrozumieć jak ty, jako dawny bojownik o wolność Węgier, możesz nie rozumieć tego, że Ukraińcy chcą żyć nie tylko w pokoju, ale też w wolności. Niezwykle trudno jest mi też pojąć, jak można współpracować z agresorem.
Twoja lipcowa podróż do Rosji nie była misją pokojową, lecz wielkim propagandowym show dla autokratów i grą na zwłokę”
3. Szefowa grupy Socjalistów i Demokratów, Iratxe Garcia Perez:
Zwróciła uwagę, że Orban „przedstawia siebie jako „broniący Europy patriota”, a tak naprawdę demoluje węgierską demokrację, przyzwala na korupcję, która karmi jego partię i nie ma problemu ze ściskaniem dłoni Putina, który jest poszukiwany międzynarodowym listem gończym za mordowanie dzieci w Ukrainie.
Używa pan fałszywego patriotyzmu do tego, by demolować demokrację, by utrzymywać korupcję i pogwałcać prawa tych, którzy myślą inaczej niż pan (…). Jak może mówić pan o homofobii i przemocy ze względu na płeć, jeśli to pana rząd pozbawia prawa osoby LGBT+ i sieje nienawiść wobec tych, którzy w pana ocenie są inni? Trochę spójności!
Pana fałszywy patriotyzm pełen jest obrony chrześcijańskich wartości. Ale chrześcijańskie wartości to miłość bliźniego, współczucie i godność ludzka. Chrześcijaństwo uczy nas witać obcych, dbać o potrzebujących i pokazywać solidarność z tymi, którzy cierpią.
Zamykanie granic przed ludźmi, którzy uciekają przed wojną, biedą i prześladowaniami (…), pozwalanie na korupcję, która karmi oligarchów, kłanianie się tyranom i brak szacunku wobec praw człowieka, to nie jest wyraz chrześcijańskich wartości”.
4. Europoseł Koalicji Obywatelskiej, Adam Halicki, wspomniał między innymi, że niedawno polski autokrata, Jarosław Kaczyński, chciał Budapesztu w Warszawie oraz wyraził nadzieję, że społeczeństwo węgierskie obudzi się z demokratycznego letargu i niebawem będziemy mieć Warszawę w Budapeszcie.
W swojej ostatniej książce, „Koncern autokracja. Dyktatorzy, którzy chcą rządzić światem”, Anne Applebaum, przypomina, że „Współczesne autokracje są pod wieloma względami inne niż ich dwudziestowieczne poprzedniczki. Ale spadkobiercy, następcy i naśladowcy dawnych przywódców i ideologów mają wspólnego wroga. Tym wrogiem jesteśmy my. Ściślej mówiąc, wrogie są im świat demokratyczny, „Zachód”, NATO, Unia Europejska, właśni, miejscowi demokratyczni oponenci oraz liberalne idee, które inspirują wszystkich wymienionych. A do liberalnych zalicza się i ta, że prawo jest autonomiczną siłą, która nie podlega politycznym zachciankom; i ta, że sądy muszą być niezależne, a sędziowie niezawiśli; że powinna istnieć opozycja demokratyczna; że jest miejsce dla niezależnych dziennikarek i dziennikarzy, pisarek i pisarzy, myślicielek i myślicieli, którzy krytykując obóz rządzący lub przywódcę, pozostają jednocześnie lojalni wobec własnego kraju. Autokraci nienawidzą tych zasad, ponieważ zagrażają ich władzy”.
Dzisiejsza opozycja 13 grudnia 2023 roku dążyła w latach 2015-2023 do stworzenia „Budapesztu w Warszawie”, ale dzięki mądrości i sile obywatelskiego sprzeciwu wobec ich ośmioletnich łajdactw oraz prób zamiany demokracji konstytucyjnej w autokratyczną despotię, jest nadzieja na rozliczenie autorów tego bezprawia oraz dyfuzję wiedzy i świadomości wśród obywateli innych krajów tak, aby możliwa była w nieodległej przyszłości „Warszawa w Budapeszcie, Mińsku, a później Moskwie i innych reżimach autokratycznych na świecie.
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ i WZROST ŚWIADOMOŚCI OBYWATELSKIEJ.