Liczba posłów PiS (bez Konfederacji oraz dwóch skrajnie prawicowych kół) w Sejmie według stanu na czerwiec 2025 r. wynosi: 189 osób. Polska 2050 i PSL mają razem 64 mandaty, co daje możliwość konstruktywnego wotum nieufności wobec Premiera Donalda Tuska. Teoretycznie premierem mógłby zostać Władysław Kosiniak – Kamysz, marszałkiem Sejmu pozostać Szymon Hołownia, prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości, podejrzany o liczne przestępstwa Zbigniew Ziobro lub inny wskazany przez autokratę 3P, Jarosława Kaczyńskiego, inny członek zorganizowanej grupy przestępczej PiS, chroniąc w ten sposób liczne grono kumpli z tzw. Zjednoczonej Prawicy za ich bezprawne działania i decyzje w latach 2015 – 2023.
Osobiście nie wierzę w taki scenariusz, ale po co marszałek Sejmu spotyka się o pierwszej w nocy z osobami, które przez 8 lat sukcesywnie niszczyły nasz Kraj i podjęły niemal udaną próbę (zastopowaną przez społeczeństwo obywatelskie 15 października 2023 r.) zamiany naszej demokracji konstytucyjnej (liberalnej) w autokratyczny system bezprawia? Z ostrożności procesowej przypomnę tylko, że większość czołowych przywódców konfederacji targowickiej, w tym wspierający ją biskupi zostali skazani na śmierć i powieszeni w czasie insurekcji kościuszkowskiej. Analogia może nie jest do końca trafna, ponieważ kara śmierci została zniesiona, ale pozostałe aspekty sytuacyjne realizacji takiego scenariusza byłyby trochę podobne.
Pytanie tylko kto (jeśli zarysowany wyżej scenariusz byłby prawdziwy), wzorem rosyjskiego posła Jakowa Bułhakowa z 1792 r., go napisał i dlaczego?
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.
PS W kontekście mojego powyższego postu, w pełni podpisuję się pod treścią dzisiejszej wypowiedzi w przedmiotowej sprawie mec. (posła) Romana Giertycha, a mianowicie:
Fałsz Szymona Hołowni.
Od początku kampanii prezydenckiej narracja S. Hołowni była fałszywa albowiem kłamstwem jest twierdzenie o dwóch nienawidzących się plemionach. My wcale nie mamy uczuć nienawiści do PiS. My kochamy Polskę i nie chcemy, aby została poddana pod autorytaryzm w rosyjskim wydaniu. I dlatego walczymy z Kaczyńskim i jego zamachem na Państwo z całych naszych sił. To nas atakują, opluwają, podsłuchują, publikują nasze rozmowy, życzą nam wszystkiego najgorszego. My natomiast z szacunku dla prawa, praworządności i demokracji nie oskarżamy nikogo bez żmudnie zbieranych dowodów, nie chcemy pakować nikogo do aresztu, zostawiając karanie niezawisłym sądom. Nie działamy nawet wbrew oczywiście niekonstytucyjnym ustawom, bo szanujemy prawo, nawet jeżeli jest feralnie uchwalone. Bo czujemy się związani własnymi poglądami na wolność i demokrację i wolimy szkodę polityczną ponieść niż złamać własne poglądy. Dlatego obywatele, jeśli mają do nas pretensje, to nie o autorytaryzm, ale o brak sprawczości. Czy takie działanie jest naiwnością i przesadnym legalizmem? Oceni to historia, ale jedno jest pewne: w niczym nie naruszamy demokracji naszej Rzeczpospolitej. Ci którzy chcą przejąć władzę już zapowiadają krwawą zemstę i już tworzą listę do wsadzenia do aresztu (gdzie mam zaszczytne zawsze, zaraz po Tusku a ex aequo z Bodnarem miejsce) i listę potencjalnie wyrzucanych z pracy za wspieranie obecnej władzy. Jeszcze wyborów nie wygrali, jeszcze połowa kadencji nie minęła, a oni już dzielą łupy i wskazują na cele dintojry. Nie pamiętają o przysłowiu: nie mów hop póki nie przeskoczysz.
Nie ma żadnej paraleli pomiędzy Tuskiem, a Kaczyńskim. Tusk stoi po stronie demokracji, rządów prawa, sprawiedliwości i uczciwości, a Kaczyński po stronie autorytaryzmu, sądów na telefon stronniczych jak Manowska i wszechogarniającej korupcji. Dlatego te twierdzenia Marszałka Sejmu, na których oparł swoją kampanię, były od początku fałszywe. O różnicy pomiędzy Tuskiem, a Kaczyńskim Hołownia mógł się zresztą przekonać jeszcze w inny sposób. Przed objęciem władzy wielokrotnie Tusk i Hołownia spotykali się na poufnych spotkaniach. Nigdy nic nie wypłynęło. A Kaczyński na drugim już spotkaniu postanowił publicznie upokorzyć lidera Polska2050. I zrobił to w perfidny, typowy dla siebie, sposób. Tak panie Marszałku. Nie ma trzeciej drogi pomiędzy zwalczającymi się plemionami. Albo jest się za wolnością, demokracją i praworządnością albo za zamordyzmem, autorytaryzmem i skorumpowanym systemem prawa. Tertium non datur.
