Trwający od ponad pięciu lat pełzający zamach stanu na nasze konstytucyjne, demokratyczne wartości stopniowo przekształca dyktaturę większości PiS w państwo autorytarne.
Po bezprawnym zawłaszczeniu niemal całego wymiaru sprawiedliwości i podporządkowaniu go partii rządzącej, praktycznie zlikwidowano filar demokracji, czyli trójpodział władzy i niezależną od rządzących kontrolę władz.
Władza stoi ponad prawem, a nie odwrotnie. Praworządność, czyli taki system, w którym zwykli obywatele, ale przede wszystkim władze publiczne działają na podstawie i w granicach prawa jest już tylko pustym frazesem wygłaszanym przez serwilistycznych sługusów Jarosława Kaczyńskiego na użytek zmniejszającej się z dnia na dzień liczby wyborców tej władzy.
Państwo nie wspiera na zasadach pomocniczości swoich obywateli, tylko swoich zwolenników oraz publicznie stygmatyzuje lub gardzi opozycją lub szerzej nie popierającą ich częścią społeczeństwa, czyli biorąc pod uwagę ostatnie sondaże, większością obywateli.
Nie istnieje neutralność światopoglądowa, co pokazały sobotnie urodziny Radia Maryja, a mariaż kościoła i państwa stał się nierozerwalny jak małżeństwo sakramentalne, co praktycznie uniemożliwia wykrycie zbrodni pedofilii, podobnie jak utrudniona jest penalizacji przemocy w rodzinie.
Przestała już być chroniona przez państwo własność prywatna, równość podmiotów i konkurencji, którą zastępuje ideologiczna renacjonalizacja ważnych sektorów gospodarczych, na przykład bankowości oraz ostatnio elementów tzw. „czwartej władzy”, czyli niezależnej prasy. Przejęcie przez państwowy koncern naftowy Orlen wydawnictwa Polska Press, czyli 20 z 24 wydawanych w Polsce dzienników regionalnych oraz blisko 120 tygodników lokalnych i 500 witryn online, ma zapewnić dostęp do 17,5 mln użytkowników (patrz indoktrynowanych ustawicznie starych i nowych wyborców PiS), co z dumą zakomunikował urzędnik tej autorytarnej władzy, były wójt Pcimia, a obecnie prezes Orlenu Daniel Obajtek. Chyba dla każdej osoby, o skromnej nawet inteligencji, jest oczywiste jaką rolę w strategii polskiego koncernu naftowego odgrywać będzie na przykład „Głos Wielkopolski”. Na pewno nie ma to nic wspólnego z ekspansją produktową lub rynkową, ani dywersyfikacją ryzyka biznesowego.
Nie występuje apolityczność i transparentność urzędnicza oraz jasne reguły zarządzania kapitałem ludzkim, wyłącznie na podstawie kompetencji zawodowych, a nie przynależności partyjnej. Jest wręcz odwrotnie, co uwidoczniło się ostatnio w związku z dyskusją o wecie w UE i piramidalnymi bzdurami wygłaszanymi przez rządzących, zwłaszcza ze strony posłów lub ministrów Solidarnej Polski, która toczy już od wielu tygodni wewnętrzny bój o władzę i schedę po słabnącym liderze Jarosławie Kaczyńskim.
Sektor państwowy zamiast być ograniczany do niezbędnego minimum, a zarządzanie państwem w możliwie najwyższym stopniu sfederalizowane i zdecentralizowane jest dokładnie odwrotnie, co w sposób oczywisty nie sprzyja racjonalności ekonomicznej, a służy jedynie umocnieniu władzy jedynie słusznej partii PiS, jak w czasach PRL przewodniej sile narodu, czyli PZPR.
Prawda w życiu publicznym, którą mogą gwarantować tylko, niezależne od rządzących i państwa, media publiczne staje się dobrem deficytowym, którego rzadkość występowania będzie proporcjonalna do tempa przejmowania resztek niezależnej prasy, radia, telewizji oraz portali internetowych przez firmy państwowe, podporządkowane władzy publicznej.
Pokojowa współpraca międzynarodowa, oparta na idei i konieczności ponadnarodowej współpracy (kooperacji pozytywnej) i rozwiązywania globalnych i lokalnych problemów XXI wieku, staje się coraz bardziej wątpliwa i utrudniona wobec postaw i zachowań rządzących wobec Unii Europejskiej, nowo wybranego prezydenta USA oraz szerzej braku strategicznej wizji polityki zagranicznej.
Zarysowane wyżej wartości demokratycznego społeczeństwa XXI wieku są sukcesywnie, autorytarnie niedotrzymywane i deprecjonowane przez rządzące środowisko PiS. Dzieje się tak mimo sprzeciwu opozycji sejmowej oraz obecnie znaczącej większości społeczeństwa obywatelskiego w Polsce (co pokazują ostatnie sondaże).
Kontynuowanie rządów PiS grozi katastrofą w wymiarze międzynarodowym, gospodarczym, edukacyjnym, środowiskowym i oczywiście zdrowotnym, co pokazują wszystkie niemal analizy sytuacji Polski w czasach pandemii.
Zmiana takiego stanu rzeczy jest możliwa w zasadzie tylko poprzez pokojowe przejęcie władzy przez demokratyczną i profesjonalną opozycję polityczną i ruchy obywatelskie. Działania w tej sprawie powinni podjąć liderzy tych organizacji niezwłocznie. Nie ma czasu na zwłokę, bo za chwile będzie za późno, po zbudowaniu przez PiS nie hybrydowego jak obecnie, ale pełnego systemu autorytarnego. Przyszłość naszego kraju zależy od odwagi, determinacji, koncepcji politycznej i decyzji, które należy podjąć TU i TERAZ. Najwyższy CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.