We wstępie do niniejszego postu chciałbym przytoczyć kilka cytatów wygłoszonych w czasach III fali pandemii Covid-19, kiedy liczba zakażeń przekracza 30 tys. osób, a umiera kilkaset dziennie: „Eucharystia jest najcenniejszym skarbem, jaki mamy na ziemi, a w pełni można z niej korzystać tylko we wspólnocie i w kościołach. Nonsensem jest więc w okresie epidemii zamykanie źródła uzdrowień duchowych i fizycznych”(Biskup Ignacy Dec); „Pozostawienie otwartych kościołów jest rzeczą niezwykle ważną, bo człowiek jest nie tylko ciałem, ale także duszą”(Arcybiskup Stanisław Gądecki); „Zamykanie kościołów jest niepotrzebne, konieczne jest natomiast przestrzeganie wszystkich zaleceń i obostrzeń oraz zachowanie rozsądku i odpowiedzialności”(Prymas Arcybiskup Wojciech Polak) i na koniec wypowiedź chyba najbardziej „empatycznego” wobec bliźniego swego, a zwłaszcza osób nieheteronormatywnych, Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który dodatkowo wyróżnia się walką z pedofilią w Kościele Katolickim (KK) w myśl zasady ZAPOMINAMY I PROSIMY O ZAPOMNIENIE, zaapelował o „ modlitwę za tych, którzy nie rozumieją Kościoła, którzy nie umieją Kościoła kochać, nawet przez łzy, którzy próbują z Kościołem walczyć, którzy się oddalają oraz za tych, którzy podejmują dramatyczne akty apostazji”.
Powyższa sytuacja skłoniła mnie do zadania wyjątkowo prostego pytania: dlaczego? Dlaczego ludzie stojący na czele hierarchicznego Kościoła Katolickiego, wykształceni, mający pełną gębę frazesów o miłości bliźniego swego, zatwardziali przeciwnicy praw kobiet i zwolennicy obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, gotowi są narażać zdrowie i życie swoich współobywateli w czasie największego nasilenia pandemii? Odpowiedź na tak postawione pytanie okazała się być dość trywialna: dlatego, że dla tych panów cywilizacja życia jest jedynie populistycznym, konserwatywnym hasłem lub zaklęciem quasi – religijnym, a najważniejszy jest interes zarządzanej instytucji, czyli utrzymywanie rządu dusz oraz komfortu finansowego, trafnie zdefiniowanego w filmie „Kler” słowami biskupa, granego przez Janusza Gajosa: „złote a skromne”, czyli MAMONY.
Dowód na tę banalną hipotezę jest następujący (analiza ma charakter uproszczony, aby pokazać jedynie skalę zjawiska, a nie naukową precyzyjność):
- Liczba parafii w Polsce według danych GUS z 2017 roku wynosiła: 10 263.
- Zakładana przeciętna powierzchnia kościoła (licząc bardzo ostrożnie) wynosi: 1000 metrów kwadratowych.
- Liczba osób, które mogą przebywać w dowolnym kościele, zgodnie z uzgodnionym przez biskupów z rządem limitem powierzchni przypadającej na jedną osobę na mszy św. wynosi: 1000 metrów : 20 metrów = 50 osób.
- Przeciętna liczba mszy św. w okresie Wielkiego Tygodnia i dwóch Świąt Wielkanocnych (Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielka Sobota oraz pierwszy i drugi dzień świąt) wynosi: 5 dni * 3 (spotkania mszalne lub Wielkiego Tygodnia w ciągu jednego dnia) = 15.
- Liczba uczestników spotkań świątecznych w przeciętnym kościele wynosi: 15 spotkań religijnych * 50 osób (liczba uczestników każdego religijnego spotkania) * 10 zł (przeciętna opłata pojedynczego uczestnika) = 7 500 zł.
- Ogólna liczba wpływów finansowych do instytucji Kościoła Katolickiego w okresie świątecznym (pomijając inne opłaty, typu śluby etc.): 10 263 kościoły * 7 500 zł (przeciętne wpływy, przeciętnej parafii w okresie świątecznym) wyniesie: 76 972 500 zł, czyli blisko 80 milionów złotych w zaledwie 5 dni świątecznych.
Wnioski i rekomendacje:
Wnioski: powyższe rozważania można zakończyć skrótem znanym większości z Państwa z czasów szkolnych, a mianowicie: c. b. d. u. Posługując się podobną terminologią można powyższe, trochę smutne przedświąteczne dywagacje, podsumować stwierdzeniem, że w postępowaniu hierarchów Kościoła Katolickiego w Polsce ważniejsza jest CYWILIZACJA MAMONY NIŻ ŻYCIA.
Rekomendacje: życzę Państwu spokojnych Świąt Wielkanocnych oraz dużo zdrowia w trudnych czasach pandemii Covid-19 oraz pozostałych wirusów, czyli bezprawia tzw. Zjednoczonej Prawicy oraz zachłanności organizatora świątecznych spotkań publicznych, czyli hierarchicznego KK.
PS. Cztery cytaty Bertranda Russella:
- „Religia zapobiega temu żeby nasze dzieci miały racjonalne kształcenie; religia nie dopuszcza do usunięcia podstawowych przyczyn wojny, religia nie pozwala nam na nauczanie etyki naukowego współdziałania zastępując to starymi dzikimi doktrynami grzechu i kary. Możliwe, że ludzkość stoi na progu złotego wieku, ale jeśli tak jest, niezbędne będzie naprzód uśmiercić smoka, który strzeże drzwi, a tym smokiem jest religia”.
- „Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że ona wniosła pewien wkład do cywilizacji. Ona pomogła we wczesnych czasach ustalić kalendarz i spowodowała, że kapłani egipscy tak starannie rejestrowali zaćmienia, że byli w stanie je przewidywać. Te dwie zasługi jestem gotów uznać, ale nie wiem nic o żadnych innych”.
- „Im intensywniejsza była religijność danego okresu historii, im głębsza wiara w dogmat, tym większe było okrucieństwo i tym gorszy ogólny stan rzeczy. Jedna kulturalna osoba to zbyt mało, aby podnieść poziom imprezy chamów, natomiast jeden cham zepsuje każdą kulturalną imprezę”.
- „Historia świata jest sumą tego, czego można było uniknąć”.
