KACZYŃSKI I JEGO AKOLICI KPIĄ SOBIE Z DEMOKRACJI, PRAWORZĄDNOŚCI ORAZ PARLAMENTARYZMU

Przed chwilą Sejm odrzucił bodaj w 3 minuty wszystkie poprawki Senatu do ustawy o ochronie granicy państwa, która ma w założeniach bezprawnie podtrzymać warunki stanu wyjątkowego, kończącego się dzisiaj o godzinie 24.00. Zapewne do tej godziny, znany ze „swej niezależności” PAD,  szybciutko podpiszę tę ustawę, na podstawie której skazany nieprawomocnym wyrokiem sądowym minister Kamiński (bezprawnie przez niego ułaskawiony w 2015 roku), przygotuje stosowne rozporządzenie, dzięki któremu wszystko w zasadzie pozostanie bez zmian na granicy z Białorusią, czyli: niekompetencja rządzących, brak kontroli sytuacji ze strony niezależnych mediów oraz niedostatek humanitarnej pomocy uchodźcom, oferowanej przez krajowe i europejskie organizacje.

Po wniesieniu przez PiS projektu tej ustawy w dniu 16 listopada napisałem, że jeśli Sejm przyjmie projekt ustawy o ochronie granicy państwowej w wersji PiS, czyli de facto, niezgodnie z naszą Konstytucją, to jest wysokie prawdopodobieństwo, że po przegranych wyborach do Parlamentu w 2023 roku lub wcześniej, wprowadzi pod dowolnym pretekstem, jeden  z trzech stanów nadzwyczajnych i będzie je przedłużał ustawami zwykłymi, dla utrzymania się przy władzy i własnej bezkarności.  Niestety ten scenariusz jest tym bardziej prawdopodobny wobec uchwalenia tej ustawy przez Sejm oraz braku szacunku ze strony rządzących do obowiązujących reguł praworządności i demokratycznego państwa prawa.

Obok niekompetencji rządzących wobec konfliktu uchodźczego na granicy, Kaczyński i jego środowisko, mając we własnych szeregach antyszczepionkowców, Kukizów lub Mejzów nie przedstawiają żadnej konkretnej strategii walki z pandemią, co z skutkuje jedną z najwyższych śmiertelności wśród krajów UE. Jednocześnie galopująca inflacja sprawia, ze coraz więcej ludzi nie chce, jak mówił Pinokio polskiej polityki, „zapierd…. za miskę ryżu”.

Wobec tej tragicznej dla naszego Kraju sytuacji oraz możliwej utraty władzy przez PiS, rządzący próbują pod pretekstem dbania o polską rację stanu, włączyć do współodpowiedzialności za własną niekompetencję i negatywne skutki bezprawia, opozycję demokratyczną. W ten sposób można będzie w przyszłości zrzucić winę za ten opłakany stan państwa na opozycję, a goebbelsowska TVP Info Kurskiego, wypełni swoją kłamliwą misję z wielką skrupulatnością, ponownie przyciągając część niesamodzielnie myślących współobywateli na stronę „prawdziwych patriotów i katolików, ” dbających o dobro Polek i Polaków przed tymi okropnymi lewakami, liberałami, ludowcami, konserwatystami spod znaku Biedronia, Czarzastego, Zandberga, Tuska, Trzaskowskiego, Budki, Kosiniaka-Kamysza,  Hołowni lub Gowina.  

Jedyną konstruktywną alternatywą, dla niekompetentnych i żądnych władzy oraz własnych korzyści,  populistów i autokratów spod znaku Kaczyńskiego i jego sługusów, jest wspólna koncepcja opozycji zmiany władzy w Polsce oraz powrót na ścieżkę demokracji, praworządności oraz solidarnego rozwiązywania bieżących i strategicznych problemów naszego Kraju we współpracy z Unią Europejską i NATO. CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.

PS Chciałbym w dodatkowym uzasadnieniu treści niniejszego postu posłużyć się dwoma tekstami innych autorów, a mianowicie:

  1. Zmarłego w ubiegłym roku ks. Stanisława Walczaka, którą przypomniał wczoraj  na Facebooku Marek Brożyna, w grupie POMNIK WDZIĘCZNOŚCI dla Lecha Wałęsy

ŚP. KSIĄDZ STANISŁAW WALCZAK, O JAROSŁAWIE KACZYŃSKIM

„Mój rówieśnik, w szkole ostatni osioł, maturę zrobił po linii partyjnej, a więc cała reszta studiów jest tak dobra, jak jego egzamin dojrzałości. Właściwie moglibyśmy przejść na „ty”. Wzorem owego studenta, który po wyjściu z egzaminu chwalił się, że z profesorem są teraz na „ty”. Profesor bowiem, wyrzucając go za drzwi, zawołał „ty idioto”.

Tak więc odtąd jesteś dla mnie zwykłym Jarkiem z Żoliborza. Kiedyś kształciłeś kadry dla PZPR, jak sam wyznałeś. Nie dziwię się. Wykładowca na poziomie przeciętnego absolwenta Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu (WUML), nic innego nie był w stanie robić. Twój niski stan wiedzy, a jeszcze niższy stan mądrości, jest przerażający. Nie wiem jeszcze, czy prezesem partii zostałeś na skutek zakulisowego wsparcia twoich popleczników, którzy pomogli ci (celowo nie będę używał grzecz-nościowej formy pisowni) otrzymać świadectwo maturalne. Podejrzewam, że za słowem „prezes” kryje się stary tytuł „pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego”. Tak więc przewodniczysz partii postkomunistycznej, zaadaptowałeś wszystkie me-tody i mentalność PZPR-u.

Tak jak twoi prekursorzy, masz pomiędzy pośladkami większość ludzi. Miejsce to musi być niezmiernie pojemne. Mieści bowiem tysiące wazeliniarzy oraz miliony Polaków. A Tobie jest z tym dobrze, biorąc pod uwagę fakt, że masz dziwne skłonności. Szanuj więc swój zad, siadaj na miękkich fotelach, a jak możesz – śpij na brzuchu.

Teraz, kiedy świat jednoczy się w walce z wirusem, ty myślisz tylko o w własnym tyłku. I nie dziwię się. Tam musisz pomieścić jeszcze wielu. Wystawiłeś na wyniszczenie setki lekarzy i pielęgniarek. Pamiętasz, że byli ci kolcem w pośladku. Podejmując decyzję ograniczenia dostaw sprzętu ochronnego, realizujesz swój plan: skoro nie pałką, to wykończymy ich wirusem. Ciekawe, co wymyślisz, by pozbyć się sędziów? Nauczyłeś się od twoich mocodawców: bolszewików. Oni ukraińskich przeciwników zagłodzili na śmierć. Ty masz okazję posłużyć się wirusem i czynisz to bardzo sprawnie.

Pozwolę sobie nazwać cię „drogim Jarkiem”. Za Twoje fanaberie naród płaci krocie. Jako arcytchórz otaczasz się drogą ochroną, jakiej nawet królowie i cesarze nie po-siadają. Nietrudno domyślić się, że jesteś nieudacznikiem. Dlatego otaczasz się uzbrojonymi w jednym tylko celu: by świat widział, że masz władzę. Ale goryle nie zastąpią rozumu i uczciwości.

Jesteś bowiem kłamcą, łgarzem i człowiekiem nieuczciwym. W porządku, jesteś sprytny i przebiegły – wiadomo, warszawski cwaniak z książek Wiecha: „kup pan cegłę, albo cegłą w łeb”. Tak kupiłeś sobie wielu, siejąc strach, korzystając z ludzkiej służalczości.

A dzisiaj posługujesz się tragedią ludzkości. No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku! Rozpasany, służalec ustroju komunistycznego, cwany i skrajnie zapatrzony w siebie, wymyśliłeś najgłupszą rzecz – wybory pośród katastrofy. Ale to właśnie ty! Gdybyś ty i Twoi służalcy udowodnili wcześniej, że jesteście ludźmi uczciwymi, nie komentowałbym. Ale ty z uczciwością niewiele masz wspólnego. W swym zakłamaniu ukradłeś Boga i Kościół dla szerzenia nienawistnego spustoszenia dusz. W tym momencie stałeś się gorszy od twych nauczycieli, komuchów. I tego ci nie przepuszczę…”

Ks. Stanisław Walczak

oraz

 

  • Mikołaja Aleksandera Cześnika – politologa i socjologa, doktora habilitowanego nauk społecznych, profesora SWPS Uniwersytetu Humanistyczno-Społecznego,

„To co opozycja ma zrobić? Przede wszystkim zdać sobie sprawę z tego, że mimo tych wysiłków, wydawania ogromnych pieniędzy – czeki, wozy strażackie, dotacje – PiS nie wygrywa w takim stopniu, w jakim by oczekiwał. Przegrały np. Senat i samorządy. Po stronie opozycji wciąż pozostają ogromne aktywa. Wciąż więcej wyborców nie chce głosować na PiS, niż na nich głosuje. Trzeba coś z tym zrobić. Warto sobie uświadomić, że autorzy konstytucji nieprzypadkowo wpisali do niej wybory proporcjonalne, a z drugiej strony listy otwarte, na których kandydujący politycy ze sobą współzawodniczą. To jest kompletny mit, że będąc osobami o różnych, zróżnicowanych przekonaniach, nie można być na jednej liście wyborczej. Wspólna lista, szczególnie koalicyjna, nie musi niczego w sensie ideologicznym oznaczać. Jedna lista, jeśli jest listą – roboczo to nazywam – sojuszu demokratycznego, to mogą być na niej kandydatki i kandydaci, którzy mówią, że my jesteśmy przywiązani do tej ramy demokracji liberalnej, a cała reszta nas fundamentalnie różni. Można przecież oznaczyć na tej wspólnej liście, kto jest z jakiej partii, koalicja może być czysto taktycznym związkiem. I obywatele to już w jakimś stopniu rozumieją, jeśli dobrze odczytuję słowa Mai Ostaszewskiej z wiecu na placu Zamkowym. Choć trzeba pamiętać, że PiS oczywiście, na różne sposoby, bardziej i mniej eleganckie, będzie podsycać animozje wśród opozycji. To kto wygra najbliższe wybory do Sejmu”, POLITYKA nr 45 (3337), 3.11–8.11.2021, strona 20