Dzisiaj „Trybunał Julki” po wielu tygodniach wewnętrznych sporów i nicnierobienia (za około 30 000 zł/miesiąc dla każdego członka tego ważnego kiedyś organy państwa), zadecydował „oczywistą oczywistość”, że ułaskawienie należy do wyłącznych kompetencji Prezydenta RP, co zdaje się rozumieć uczeń podstawówki. Nie wyjaśnił jednak jak to jest możliwe ułaskawić jakiegoś obywatela, który nie jest skazany prawomocnym wyrokiem.
Już bodaj sześć lat temu Prof. Marcin Matczak wyjaśnił w prostym porównaniu, które powinno być zrozumiałe dla przeciętnego obywatela, a tym bardziej dla osób aspirujących do funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego, dlaczego Andrzej Duda podejmując decyzję o ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego, wszedł w kompetencje władzy sądowniczej, popełniając delikt konstytucyjny. „ Z podobnego powodu, dla którego nie da się udzielić rozwodu narzeczonemu”.
To orzeczenie kolejny raz potwierdza upartyjnienie tego organu kulinarnego naszego państwa, który z Trybunałem Konstytucyjnym i praworządnością nie ma już nic wspólnego. Warto wspomnieć, że sprawozdawcą orzeczenia tej grupy przebierańców był prokurator stanu wojennego.
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ I ZMIANĘ WŁADZY.
