Cztery lata temu napisałem na Facebooku: „Dzisiaj początek roku szkolnego. Życzę uczniom i nauczycielom, żeby sprostali chaosowi jaki wprowadziła deforma Anny Zalewskiej do polskich szkół. Wybory październikowe do Sejmu i Senatu to wielka szansa na zmianę tego stanu rzeczy, którą należy rozpocząć od przygotowania i wdrożenia nowej, na miarę XXI wieku, podstawy programowej, wzrostu wynagrodzeń i prestiżu zawodu nauczyciela oraz większych środków dla Jednostek Samorządu Terytorialnego na organizację podległych im placówek oświatowych”.
Niestety kolejne cztery lata rządów tego środowiska pogłębiło problemy edukacyjne, a mianowicie:
- W miejsce pożądanych zmian programowych wprowadzono, za sprawą Taliba polskiej edukacji Przemysława Czarnka, próbę indoktrynacji i teologizacji polskiej szkoły.
- Doprowadzono do dalszej degradacji jednego z najważniejszych zawodów na świecie, który decyduje o wiedzy, umiejętnościach, nowoczesności, obywatelskości i przyzwoitości absolwentów szkół wszystkich poziomów.
- Zewnętrznym wyrazem obniżenia statusu zawodu jest wynagrodzenie nauczycielki lub nauczyciela stażysty do poziomu niemal identycznego z poziomem płacy minimalnej.
- W rezultacie tych i wielu innych zaniechań władz oświatowych, liczba vacatów w szkołach sięga już wielu tysięcy osób, co budzi coraz większy niepokój rodziców, dyrektorów oraz samorządowych władz lokalnych.
- Chaos w edukacji i brak jasnej wizji rozwoju tej niezwykle ważnej dla Kraju dziedziny życia społecznego zwiastuje zapaść w przyszłości w wielu innych obszarach oraz wzrost zarówno emigracji naszych obywateli do innych krajów jak i imigracji ludzi z krajów trzeciego świata dla wypełnienia luk kompetencyjnych na rynku pracy.
- Jedyną realną możliwością zainicjowania procesu zmian w edukacji jest odsunięcie od władzy Kaczyńskiego i jego zorganizowanej grupy destrukcyjnej i mozolne naprawienie szkód jakie spowodowali w tym segmencie usług publicznych przez ostatnie 8 lat.
Warto na zakończenie zauważyć, że PiS i jego mentalnie jeszcze bardziej średniowieczna przybudówka w postaci Suwerennej Polski, nigdy nie naprawi polskiej edukacji, bo w 90 % pracownicy tego sektora usług publicznych nie są ich wyborcami, a więc po co mieliby to robić, jeśli zależy im wyłącznie na władzy i własnej bezkarności.
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ i ZMIANĘ WŁADZY W POLSCE.
