„PRAWDZIWI PATRIOCI”

Wczoraj w Marszu Niepodległości, obok zwyczajnych obywateli, celebrujących 106 rocznicę odzyskania niepodległości, obecni byli „prawdziwi patrioci” spod znaku Konfederacji i PiS. Jedni publicznie domagali się wolności i niepodległości od Unii Europejskiej i Partnerstwa Transatlantyckiego (K. Bosak), inni, jak choćby Jarosław Kaczyński (w przemówieniu przez marszem), nawoływał do jedności całą prawicę, chcąc w ten sposób być może uzyskać wsparcie Konfederacji w zbliżających się wyborach prezydenckich.

Oba te środowiska łączy, wielokrotnie wyrażana publicznie, niechęć do tych grup społecznych, które nie podzielają ich „jedynie słusznej wizji świata” oraz kompletny brak racjonalności w polityce międzynarodowej, która wyraża się w ustawicznej krytyce naszej obecności w strukturach i organizacjach państw demokratycznych. Współczesną polską prawicę jednoczy także przemożna chęć sprawowania władzy (najchętniej metodami niedemokratycznymi) i czerpania z niej całkiem przyziemnych korzyści, w myśl sentencji rosyjskiego satyryka i publicysty z XIX wieku, „Kiedy zaczynają dużo mówić o patriotyzmie, to pewnie znowu coś ukradli” (Michaił Sałtykow-Szczedrin) … lub zamierzają ukraść (dop. MP), na przykład nasze wolności i prawa obywatelskie, bezpieczeństwo (poprzez osłabienie naszych sojuszy) lub pieniądze podatników, jak to miało miejsce podczas rządów PiS (przy wsparciu Konfederacji) w latach 2015 – 2023.

Spoiwem obu tych środowisk jest także wybiórcza i często kłamliwa narracja historyczna, dotycząca naszego kraju, czyli w ich opowieści, „wielkiej, najlepiej od morza do morza, sprawiedliwej, zawsze tolerancyjnej dla innych narodów i religii Polski”. Chyba nie bez powodu Agnieszka Osiecka napisała kiedyś piosenkę, „Orszaki, dworaki”, której jedna ze zwrotek odzwierciedla tę mentalność historyczną polskiej prawicy.

„…Historio, historio,
tyle w tobie marzeń,
często ciebie piszą
kłamcy i gówniarze…”

CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.