NIE POZWÓLMY SOBIE ODEBRAĆ DEMOKRACJI

Jeśli Izba Nadzwyczajna i Spraw Publicznych SN, która nie jest sądem w świetle decyzji połączonych izb Sądu Najwyższego oraz europejskich sądów i trybunałów, to jakakolwiek jej decyzja nie ma znaczenia w kwestii ważności wyborów prezydenckich w Polsce w 2025 roku.

Wobec wielu skarg wyborczych, w zasadzie jedynym wyjściem jest publiczne sprawdzenie przez prokuraturę i sądy powszechne zasadności ponad 50 000 protestów skierowanych przez obywateli do Sądu Najwyższego. Każde odstępstwo od takiej procedury będzie złamaniem demokracji, wbrew kłamliwej narracji Jarosława Kaczyńskiego i jego wspólników bezprawia.

Zdeponowane w Sądzie Najwyższym protesty muszą być udostępnione prokuraturze, która w obecności prawdziwych sędziów powinna rozpatrzyć i publicznie przeliczyć ponownie głosy w wątpliwych komisjach obwodowych. Statystyk dr Krzysztof Kontek ustalił, że w 5500 komisji wystąpiła przynajmniej jedna anomalia statystyczna, a w 1482 komisjach obwodowych, wystąpiły przynajmniej dwie anomalie. Jeśli publicznie przeliczenie głosów w tych komisjach potwierdzi istotne różnice w faktycznych wynikach głosowania w stosunku do tych podanych przez PKW, należałoby ponownie przeliczyć głosy we wszystkich obwodowych komisjach.

Polska nie jest PiS-owskim folwarkiem, ale zniszczoną rządami tzw. Zjednoczonej Prawicy w latach 2015-2023, wadliwą demokracją, której należy przywrócić jej pierwotny kształt. Pamiętajmy, że odbudowa pełnej demokracji wymaga nieustannego wysiłku: legislatorów, aby pisali jasne i spójne prawo; polityków, aby szanowali ograniczenia swojej władzy; sędziów, aby orzekali niezawiśle; dziennikarzy, aby patrzyli władzy na ręce; i obywateli, aby nigdy nie traktowali swoich praw jako oczywistości. Tylko wówczas zapisana w art. 2 Konstytucji obietnica „demokratycznego państwa prawnego” pozostanie czymś więcej niż retorycznym ornamentem – stanie się codziennym doświadczeniem każdego z nas.

CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.