PÓŁ ROKU (P)REZYDENTURY NAWROCKIEGO VEL „BATYRA”

Pół roku temu Karol Nawrocki obiecywał Polkom i Polakom „Plan 21”. Dziś bilans jest brutalnie prosty: zrealizowanych postulatów – w praktyce brak. I nie dlatego, że „nie zdążył”, tylko dlatego, że większość obietnic w ogóle nie mieści się w konstytucyjnych kompetencjach prezydenta – były czystą kampanijną fantazją, co widać czarno na białym w medialnych podsumowaniach półrocza tej prezydentury, nawet bez uciekania się do publicystycznych ocen (zob. link obok: https://tvn24.pl/polska/polrocze-prezydentury-ile-z-planu-21-karol-nawrocki-zrealizowal-st8881823).

Pustkę programową Nawrocki wypełnił huraganem wet, wojną z legalnym rządem Koalicji 15 Października i głośnym „patriotycznym krzykiem” na państwowych uroczystościach. Zamiast łączyć – dzieli. Zamiast stabilizować – eskaluje. Zamiast reprezentować państwo – odgrywa rolę obrażonego trybuna ludowego.

W polityce wewnętrznej uzurpował sobie kompetencje, których nie ma: blokował nominacje oficerów, ambasadorów i profesorów, spotykał się z kibolskimi środowiskami o wątpliwej reputacji, a jego zaplecze (Bogucki, Przydacz i spółka) uczyniło walkę z rządem jedyną treścią „polityki prezydenckiej”. Wszystko to w sosie moralizatorstwa i ostentacyjnej religijności, która w praktyce przykrywa antyimigracyjną, antyeuropejską i de facto prorosyjską narrację.

W polityce zagranicznej – wiernopoddańczość wobec obcego mocarstwa i jego nieprzewidywalnego lidera, przemilczanie skandali, relatywizowanie słów uderzających w sojuszników z NATO, w tym w pamięć poległych polskich żołnierzy. Prezydent RP zachowuje się jak lobbysta cudzych interesów, a nie strażnik polskiej racji stanu.

Jeśli ta linia się utrzyma, kolejne lata przyniosą dalszą degradację urzędu prezydenta i wzmacnianie skrajnej prawicy, z marzeniem o roli „niekonstytucyjnego króla Polski” po 2027 roku. Jedyna realna odpowiedź to konsolidacja Koalicji 15 Października i szeroka koalicja demokratyczna zdolna do odrzucania wet i prowadzenia normalnej, prorozwojowej polityki państwa w czasach wojen i globalnej niestabilności.

CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ. Czas na jedność sił demokratycznych – dziś i jutro.