GENERALNIE JESTEM PACYFISTĄ, ALE

jeśli bezpieczeństwo społeczeństwa i państwa polskiego tego wymaga, trzeba przygotować Wojsko Polskie do obrony – przed Rosją Putina lub każdym innym potencjalnym agresorem. Program SAFE daje taką możliwość na najkorzystniejszych dziś warunkach finansowych i rozwojowych, także dla polskiego przemysłu obronnego i technologicznego.

 

Tymczasem opozycja sejmowa (PiS i Konfederacja) zagłosowała przeciwko tej ustawie, a wszystko wskazuje na to, że może ją zablokować także prezydenckie weto. To działanie jest wprost sprzeczne z polską racją stanu: osłabia realne zdolności obronne państwa w czasie, gdy bezpieczeństwo Europy i Polski jest zagrożone bardziej niż kiedykolwiek od dekad.

 

Co więcej, Jarosław Kaczyński sam na portalu „X” jasno pokazał, o co w tej sprawie chodzi: o strach przed zasadą warunkowości, czyli elementarną regułą Unii Europejskiej, zgodnie z którą pieniądze publiczne nie trafiają do państw, które łamią zasady demokracji i praworządności. Ta zasada obowiązuje od dawna i jest zwykłym mechanizmem ochrony wspólnoty przed nadużyciami władzy.

 

Sprzeciw PiS, Konfederacji i (prawdopodobnie) prezydenta wobec SAFE nie ma więc nic wspólnego z troską o armię czy suwerenność. Jest obłudnym planem politycznym: wygrać wybory w 2027 roku i – przy wsparciu „swojego” (p)rezydenta – ponownie uruchomić proces demontażu demokracji i państwa prawa, który znamy z lat 2015–2023. To dokładnie ten sam scenariusz, który ich amerykański idol zamienił w opłacalny dla rządzących system władzy oparty na chaosie, propagandzie i presji na instytucje.

 

CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ i na zatrzymanie tego chocholego tańca opozycji parlamentarnej i kancelarii prezydenta – tańca, który prowadzi wprost do osłabienia bezpieczeństwa Polski i zahamowania jej rozwoju.