W państwie prawa prezydent nie może wybierać, które przepisy Konstytucji mu się podobają.
Środowisko polityczne PiS oraz kancelarii Karola Nawrockiego – w ramach politycznego bojkotu demokratycznego państwa prawa pod rządami Koalicji 15 Października – składa wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją ustawy z 2016 roku o wyborze sędziów TK.
Przypomnijmy: to właśnie ta ustawa, uchwalona przez PiS, umożliwiła upartyjnienie Trybunału Konstytucyjnego i stała się jednym z głównych źródeł erozji praworządności w Polsce w latach 2015–2023.
Jednocześnie szef kancelarii prezydenta, Zbigniew Bogucki – znany entuzjasta politycznej autokratyzacji w logice 3P: polaryzacji, populizmu i postprawdy – zapowiedział w Sejmie, że ostatni wybór sześciu sędziów TK dokonany przez Sejm może spotkać się z odmową ich zaprzysiężenia przez Karola Nawrockiego.
Warto więc przypomnieć rzecz elementarną. Zaprzysiężenie sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez prezydenta ma charakter ceremonialny, a nie decyzyjny. Prezydent nie wybiera sędziów TK – robi to Sejm.
Odmowa zaprzysiężenia prawidłowo wybranych sędziów – bez zbędnej zwłoki – byłaby więc działaniem, które w języku prawniczym można opisać jako per facta concludentia, czyli zachowanie konkludentne: działanie lub zaniechanie, które w sposób dorozumiały wskazuje na brak woli wykonywania określonych kompetencji.
W takiej sytuacji pojawia się poważny problem ustrojowy. Jeśli bowiem Prezydent RP faktycznie odmawia wykonywania swoich konstytucyjnych obowiązków, może powstać stan, który – zgodnie z art. 131 Konstytucji – prowadzi do przejściowego przejęcia obowiązków głowy państwa przez Marszałka Sejmu.
Krótko mówiąc: doradzam kancelarii Nawrockiego i środowisku PiS respektowanie Konstytucji. Jeżeli bowiem autokratyczni populiści zdecydują się na dalsze podważanie zasad państwa prawa, mogą się przekonać, że demokratyczne państwo potrafi się bronić – tak jak prawdziwi kibice potrafią obronić stadion przed kibolami.
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ I PRZYWRÓCENIE RZĄDÓW PRAWA W POLSCE.
PS Panie Nawrocki — jeśli chce Pan dotrwać do końca swojej kadencji — warto wykonywać konstytucyjne obowiązki głowy państwa, zamiast próbować uzurpować sobie prerogatywy władzy królewskiej. Polska w 2026 roku jest republiką, a nie monarchią.
