ZATRZYMAJMY AGRESJĘ WOBEC UKRAIŃCÓW

Polska była pierwszym krajem, który otworzył milionom uciekających przed rosyjską agresją Ukraińców swoje domy, szkoły i szpitale. Dziś jednak widzimy na ulicach, w autobusach i pociągach niepokojące sceny – ataki fizyczne i werbalne na dzieci, kobiety i mężczyzn mówiących po ukraińsku. To nie są odosobnione incydenty, lecz rosnący trend odnotowywany przez policję: setki zgłoszeń mowy nienawiści i czynów agresywnych tylko w pierwszym półroczu tego roku.

 

Skala i konkretne przykłady

  • Wrocław – trzej napastnicy pobili 21-letniego studenta i jego partnerkę; dziewczyna trafiła do szpitala.
  • Bielsko-Biała – 54-latek w miejskim autobusie wulgarnie znieważył 12-letnią nastolatkę z Ukrainy.
  • Legnica – kobieta zaatakowała na placu zabaw dzieci, bo rozmawiały po ukraińsku.
  • Warszawa – atak słowny i spoliczkowanie Ukrainki na lotnisku.

Premier Donald Tusk zapowiedział „brak taryfy ulgowej dla bandytów”, ale nasze obywatelskie „zero tolerancji” musi towarzyszyć każdemu chuligańskiemu lub kibolskiemu zachowaniu wobec drugiego człowieka. Niestety na te haniebne postawy naszych współobywateli nie reaguje implicytny prezydent Karol Nawrocki i jego kancelaria, która w życiu publicznym skoncentrowa jest na sabotażu demokratycznego państwa prawa i zwalczaniu legalnego rządu Donalda Tuska.

 

Skąd bierze się ta fala nienawiści?

Nie rodzi się w próżni. Od lat polska patoprawica – Braun, Czarnek, Bosak, Nawrocki i im podobni – buduje polityczną tożsamość na triadzie 3P: populizm, polaryzacja i postprawda. Kiedy wyczerpuje się lista wewnętrznych „wrogów” (LGBT+, ekolodzy, zwolennicy UE, osoby żyjące w związkach niemałżeńskich), nienawiść kierowana jest na „obcych” – dziś szczególnie na Ukrainki i Ukraińców, walczących równocześnie o naszą wspólną wolność.

 

Ten prawicowy mechanizm zdobywania władzy jest cyniczny i dyskwalifikujący, bo żeruje na najniższych instynktach, zamieniając słowa w przemoc. „Bandyci nie będą dyktować zasad na polskich ulicach” – ostrzegł premier. To my, zwykli obywatele, musimy sprawić, by te słowa były codzienną praktyką, nie tylko deklaracją.

 

Co możemy zrobić DZIŚ

  1. Reaguj i zgłaszaj każdy przejaw agresji – telefonuj na 112 lub bezpośrednio zgłaszaj na komisariat, a nie dopiero kiedy zaistnieje oburzenie w sieci.
  2. Solidaryzuj się publicznie – okaż wsparcie osobom atakowanym, udostępnij ten post, zorganizuj lokalną akcję „Bezpieczna Przystań”.
  3. Demaskuj kłamstwa – podawaj dalej sprawdzone informacje, prostuj fake-newsy, które próbują przedstawiać Ukraińców jako wrogów.
  4. Wspieraj edukację i NGO-sy stojące na straży praw człowieka.
  5. Domagaj się odpowiedzialności polityków i mediów szerzących mowę nienawiści – listy otwarte, rezolucje rad gmin, obywatelskie monitoringi to realne narzędzia nacisku.

 

Apel o przyzwoitość

Historia nauczyła nas, że milczenie wobec zła to współudział. Niezależnie od sporów historycznych czy decyzji politycznych – nikt nie ma prawa podnosić ręki (ani słowa) na bezbronnego człowieka.

 

CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ i odwagę stanięcia w obronie słabszych, na obywatelską czujność wobec kłamstwa i manipulacji, na wspólne budowanie Polski, w której różnorodność jest siłą, a nie pretekstem do przemocy. Przyzwoitość albo chaos – wybór należy do nas.

#StopMowieNienawiści #SolidarniZUkrainą #CzasNaPrzyzwoitość