„SPÓR” O MACIEJA BERKA: KONSTYTUCJA NIE DAJE PREZYDENTOWI PRAWA DO ZASTĘPOWANIA SEJMU

Wypowiedzi szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego – który w politycznie, a nie merytorycznie wygenerowanym „sporze” o wybór Macieja Berka – pyta, czy Sejm mógłby „wybrać konia” na sędziego TK albo uchwalić, że „nie działa prawo ciążenia”, są kiepskimi, wręcz żałosnymi figurami retorycznymi. Nie odpowiadają bowiem na zasadnicze pytanie konstytucyjne: kto wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego i jaka jest w tej procedurze rola Prezydenta?

 

4 września Sejm wybrał Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Otrzymał 226 głosów, a uchwała o jego wyborze została następnie opublikowana w Monitorze Polskim i ten wybór jest prawomocny i zgodny z naszą Konstytucją.

 

Jednocześnie trzeba uczciwie oddzielić dwie różne kwestie. Pierwsza dotyczy kompetencji: art. 194 ust. 1 Konstytucji stanowi jednoznacznie, że sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybiera Sejm. Tak samo stanowi art. 2 ust. 2 ustawy o statusie sędziów TK. Druga kwestia dotyczy spełnienia przez kandydata wymogów ustawowych. Kancelaria Prezydenta kwestionuje, czy Maciej Berek wykazał wymagany okres faktycznego wykonywania zawodu radcy prawnego. Wątpliwości te były jednak przedmiotem procedury sejmowej: Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała jego kandydaturę, a następnie Sejm dokonał wyboru.

 

Analogie do „wyboru konia” czy „uchwały znoszącej prawo ciążenia” nie są argumentami prawnymi, tylko kabotyństwem wysokiego urzędnika państwowego. Prymitywne metafory Zbigniewa Boguckiego nie wyposażą Karola Nawrockiego w nowe kompetencje do „zatwierdzania” wyboru dokonanego przez Sejm. Obowiązująca ustawa mówi, że osoba wybrana na stanowisko sędziego TK składa ślubowanie wobec Prezydenta. W wyroku K 34/15 Trybunał Konstytucyjny stwierdził ponadto, że Prezydent ma obowiązek niezwłocznie odebrać ślubowanie od sędziego wybranego przez Sejm.

 

Dlatego trafnie istotę ustrojowego „sporu” oddaje wypowiedź marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego: „Prezydent nie będzie rządził Sejmem i nie będzie rządził rządem”.

 

Jeżeli natomiast chodzi o odpowiedzialność Prezydenta za ewentualne naruszenie Konstytucji lub ustawy, właściwym przepisem jest art. 145 Konstytucji: przewiduje on odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu, przy zachowaniu szczególnej procedury Zgromadzenia Narodowego.

 

CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ. W razie potrzeby przypominam panu Karolowi Nawrockiemu, że Konstytucja daje Prezydentowi kompetencję do powoływania i odwoływania Szefa Kancelarii Prezydenta RP — stanowią o tym art. 143 oraz art. 144 ust. 3 pkt 28 Konstytucji.