zgodnie z naszymi przypuszczeniami Prezydent Andrzej Duda, wykonał polecenie większości parlamentarnej z Jarosławem Kaczyńskim na czele, podpisując tzw. ustawę naprawczą w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Ewidentny niekonstytucyjny bubel prawny, w zasadzie paraliżujący pracę niezwykle ważnego organu państwa, staje się atrapą i ujawnia wprost faktyczne intencje PIS-u, zmierzające w kierunku państwa autorytarnego. Pan Prezydent podpisując tę haniebną ustawę oraz kłamliwie uzasadniając zasadność jej wprowadzenia świadomie wprowadza w błąd wielu naszych, może trochę mniej świadomych znaczenia tej decyzji, rodaków. Jednym z uzasadnień była chronologia załatwiania spraw, czyli kłamliwa ocena tego, że rozpatrzenie błahej sprawy obywatelskiej np. zakazu publicznego przeklinania, należy rozpatrzyć wcześniej od ustawy o funkcjonowaniu kluczowych dla demokracji organów państwowych, bo będzie to wyraz szacunku dla obywateli. Demagogiczne i kłamliwe uzasadnienia podpisania ustawy oraz złamanie po raz kolejny Konstytucji przez Prezydenta (podpisanie ewidentnie niekonstytucyjnej ustawy) świadczy o głupocie lub aktywnym udziale głowy państwa w działaniach na rzecz „siłowej” zmiany ustroju w naszym kraju.
Wierzę, że niezależny organ władzy państwowej w postaci Trybunału Konstytucyjnego stanie na wysokości zadania i odrzuci, na wniosek posłów, tę haniebną ustawę i przywróci ład prawny w naszym kraju. W przeciwnym razie złamanie powszechnie obowiązujących przepisów będzie również nagminnie nieprzestrzegane przez wielu obywateli, a wyroki sądów powszechnych, stanowić będą jedynie ich opinie, bez żadnych skutków praktycznych, a w kraju zapanuje wielki chaos i anarchia lub rządy autorytarne. Społeczne poparcie dla działań, niezależnych od większości parlamentarnej organów państwowych, organizacji społecznych, stowarzyszeń i zwykłych obywateli na rzecz przywrócenia demokracji i państwa prawa jest szczególnie potrzebne w chwili obecnej. Jeśli nie zatrzymamy bezprawnych działań i decyzji obecnej większości parlamentarnej i prezydenta za kilka lub kilkanaście miesięcy znajdziemy się w izolacji politycznej, ekonomicznej i być może wojskowej wśród demokratycznych narodów Europy i świata, a skutki gospodarcze odczują wszyscy obywatele, zwłaszcza ci gorzej sytuowani.