Czekają nas wybory marszałka Senatu. Sprawa wydaje się prosta, a cały czas wywołuje, chyba niepotrzebne dyskusje, w gronie opozycji prodemokratycznej. Może więc warto przypomnieć opinii publicznej, że wybór ten ma znaczenie nie tylko symboliczne, ale będzie wyrazem zgody senatorów KO, Lewicy, PSL i niezależnych, na utworzenie większości senackiej, która co prawda nie zatrzyma w pełni poszerzania autorytarnych rządów PiS, może jednak poważnie utrudnić wprowadzanie niezgodnych z naszą Konstytucją rozwiązań legislacyjnych oraz decydować o wyborze konstytucyjnych organów państwa, na przykład Rzecznika Praw Obywatelskich. Istnieje przynajmniej 10 kandydatów, którzy biorąc pod uwagę ich kompetencje, doświadczenie, wykształcenie oraz inne walory osobowe, mogliby pełnić funkcję trzeciej osoby w państwie. Znaczenie tego wyboru, biorąc pod uwagę fakt, że tzw. pierwsza, druga i czwarta osoba w państwie jest lub będzie niebawem z nadania „zwykłego posła”, Jarosława Kaczyńskiego, reprezentować PiS, jest fundamentalne dla spowolnienia lub zatrzymania dalszej dewastacji naszego kraju.
Dlatego też należy przyjąć niezwłocznie następującą procedurę postępowania:
- Zorganizować w gronie senackiej opozycji wobec PiS, spotkanie poświęcone prawyborom na funkcję Marszałka Senatu. Na spotkanie to powinni być zaproszeni wszyscy senatorzy KO, Lewicy, PSL oraz niezależni.
- Zgłaszanie kandydatów na Marszałka Senatu oraz prawybory powinny mieć charakter tajny.
- Głosowanie powinno odbywać się w tylu turach wyborczych, które pozwolą wyłonić najbardziej popularnego i chcianego marszałka w gronie senatorów opozycji prodemokratycznej.
- Wyłoniony w taki sposób kandydat powinien być jedynym kandydatem opozycji na oficjalnym posiedzenie Senatu, poświęconym wyborowi władz Senatu.
- Nieoficjalne spotkanie senackiej większości prodemokratycznej powinno również uzgodnić kandydatów na wicemarszałków oraz szefów poszczególnych komisji senackich.
Powyższe posiedzenie powinno być wewnętrznie transparentne, ale należałoby unikać niepotrzebnych emocji, poprzez udział osób z zewnątrz, zwłaszcza wrogiej dla opozycji TVP i innych podporządkowanych PiS środkom masowego komunikowania. Sprawa wydaje się oczywista i jasna. Jeśli powyższy lub podobny scenariusz nie zaistnieje w najbliższym czasie w tej tzw. izbie zadumy i refleksji, to będzie oznaczać, że jako społeczeństwo obywatelskie zasługujemy w pełni na rządy PiS. Chyba już CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.