Wybory Marszałka Senatu

Czekają nas wybory marszałka Senatu. Sprawa wydaje się prosta, a cały czas wywołuje, chyba niepotrzebne dyskusje, w gronie opozycji prodemokratycznej. Może więc warto przypomnieć opinii publicznej, że wybór ten ma znaczenie nie tylko symboliczne, ale będzie wyrazem zgody senatorów KO, Lewicy, PSL i niezależnych, na utworzenie większości senackiej, która co prawda nie zatrzyma w pełni poszerzania autorytarnych rządów PiS, może jednak poważnie utrudnić wprowadzanie niezgodnych z naszą Konstytucją rozwiązań legislacyjnych oraz decydować o wyborze konstytucyjnych organów państwa, na przykład Rzecznika Praw Obywatelskich. Istnieje przynajmniej 10 kandydatów, którzy biorąc pod uwagę ich kompetencje, doświadczenie, wykształcenie oraz inne walory osobowe, mogliby pełnić funkcję trzeciej osoby w państwie. Znaczenie tego wyboru, biorąc pod uwagę fakt, że tzw. pierwsza, druga i czwarta osoba w państwie jest lub będzie niebawem z nadania  „zwykłego posła”, Jarosława Kaczyńskiego, reprezentować PiS, jest fundamentalne dla spowolnienia lub zatrzymania dalszej dewastacji naszego kraju.

Dlatego też należy przyjąć niezwłocznie następującą procedurę postępowania:

  1. Zorganizować w gronie senackiej opozycji wobec PiS, spotkanie poświęcone prawyborom na funkcję Marszałka Senatu. Na spotkanie to powinni być zaproszeni wszyscy senatorzy KO, Lewicy, PSL oraz niezależni.
  2. Zgłaszanie kandydatów na Marszałka Senatu oraz prawybory powinny mieć charakter tajny.
  3. Głosowanie powinno odbywać się w tylu turach wyborczych, które pozwolą wyłonić najbardziej popularnego i chcianego marszałka w gronie senatorów opozycji prodemokratycznej.
  4. Wyłoniony w taki sposób kandydat powinien być jedynym kandydatem opozycji na oficjalnym posiedzenie Senatu, poświęconym wyborowi władz Senatu.
  5. Nieoficjalne spotkanie senackiej większości prodemokratycznej powinno również uzgodnić kandydatów na wicemarszałków oraz szefów poszczególnych komisji senackich.

Powyższe posiedzenie powinno być wewnętrznie transparentne, ale należałoby unikać niepotrzebnych emocji, poprzez udział osób z zewnątrz, zwłaszcza wrogiej dla opozycji TVP i innych podporządkowanych PiS środkom masowego komunikowania. Sprawa wydaje się oczywista i jasna. Jeśli powyższy lub podobny scenariusz nie zaistnieje w najbliższym czasie w tej tzw. izbie zadumy i  refleksji, to będzie oznaczać, że jako społeczeństwo obywatelskie zasługujemy w pełni na rządy PiS. Chyba już CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.