Rokietnica, 11 marca 20
Pan Andrzej Duda
Prezydent RP
Szanowny Panie Prezydencie,
to już drugi list, jaki wysyłam do Pana, w okresie ostatnich pięciu lat. PIERWSZY napisałem 15 Grudnia 2015 roku, następującej treści:
Szanowny Panie Prezydencie, z okazji zbliżających Świąt Bożego Narodzenia, czyli wspaniałego w polskiej tradycji, zarówno chrześcijańskiej jak i świeckiej, okresu radości, miłości i dzielenia się z Bliźnim tym, czego z różnych powodów nie może On doświadczyć w codziennym życiu, chciałbym przekazać Panu Prezydentowi skromny podarunek. Jestem nim Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej z 1997 roku. To bardzo ważny i doniosły dokument, który po 52 latach komunistycznej niedoli większości naszych rodaków, został zatwierdzony w referendum przez naród, tworząc podwaliny demokracji konstytucyjnej i państwa prawa, czyli takiego ustroju, o który walczyły pokolenia naszych rodaków.
Z ostatnich decyzji i działań Pana Prezydenta wynika jednoznacznie, że znajomość tego dokumentu dla „Prawnego i Sprawiedliwego” funkcjonowania naszego państwa jest Panu całkowicie obca. Nie mają dla Pana Prezydenta żadnego znaczenia prawo oraz wyrażane o nim opinie znakomitych profesorów, z promotorem Pana pracy doktorskiej na czele, a także innych uznanych sędziów oraz prawników konstytucjonalistów. Dla realizacji partyjnych interesów, ksenofobicznej, narodowo-katolickiej formacji, która wyniosła Pana do godności Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, popełnił Pan już kilkakrotnie, w tak krótkim czasie sprawowania władzy, delikty konstytucyjne.
Niech Święta Bożego Narodzenia będą dla Pana Prezydenta czasem refleksji i opamiętania. Szanując demokratyczny wybór Pana na stanowisko głowy państwa, oczekuję i żądam od Pana Prezydenta działań zgodnych z naszą Konstytucją, która choćby nawet nie była doskonała, jest jedyną gwarancją wolności i praw obywatelskich, których ochrona jest Pana OBOWIĄZKIEM.
Dzisiaj piszę do Pana Prezydenta DRUGI list, po pięciu, nieszczęsnych latach Pana prezydentury, którą bardzo trafnie, jakiś czas temu opisał Jarosław Kurski, cytuję, „Prezydentura Dudy to tragifarsa. Taka głowa państwa ośmiesza je i upokarza jego obywateli, których rzekomo reprezentuje. Prezydent wielkiego narodu na stojąco – jakby kwitował bieliznę z pralni – podpisuje coś obok rozpartego na krześle Trumpa; z ambasador USA występuje jak równy z równym; tweetuje z młodocianą osobą ukrywającą się pod nickiem „Ruchadło leśne”; opowiada nieśmieszne rasistowskie dowcipy i śmieje się z nich do rozpuku. Ciągle się uczy i uczy, i przemawia, przemawia, i przemawia z zadartą brodą: „Ojczyznę doją racz nam wrócić, Panie”. Jednak wobec niezaprzysięgania sędziów Trybunału Konstytucyjnego, „wyręczania sądu” ułaskawieniem partyjnych kolegów, wobec gwałtów na Konstytucji, których się perwersyjnie dopuszcza, jego patos i mimika z teatru dell’arte są najmniejszymi problemami. Powiedzmy sobie wprost: Polska nie ma głowy państwa. Mamy za to państwo bez głowy”.
Kilka dnie temu podpisał Pan, kiedy u wrót naszego kraju, stała już pandemia koronawirusa, ustawę przekazującą około 2 mld złotych na TVP, czyli rządowo-partyjną telewizję, której brak obiektywizmu, propagandowe kłamstwa lub półprawdy, szczucie jednych grup obywateli na innych, zwłaszcza szkalowanie opozycji prodemokratycznej jest na porządku dziennym programów publicystycznych, zamiast przeznaczyć tak gigantyczną kwotę pieniędzy podatników na dofinansowanie leczenia chorób nowotworowych lub wsparcie państwa w walce z narastającymi zagrożeniami, jakie stwarza właśnie koronawirus, który zaczął się rozprzestrzeniać na obszarze naszego kraju.
Dodatkowo jest tajemnicą poliszynela fakt, że „dzielnie się Pan postawił” swoim partyjnym kolegom, najprawdopodobniej z Prezesem na czele, oczekując dymisji Jacka Kurskiego. Rzeczywiście na jakiś czas ten PiS-owski politruk został odsunięty od sprawowania funkcji Prezesa TVP, stając się doradcą Zarządu tej rządowej telewizji, za kwotę około 20 000 zł, a pełniącym obowiązki prezesa jest jego kolega.
Szanowny Panie Prezydencie, jestem Pana zdecydowanym oponentem politycznym, głównie ze względu na Pana serwilistyczne postawy i zachowania wobec środowiska politycznego, z którego się Pan wywodzi, kompletny brak autonomii i wiele innych cech, o których była mowa wcześniej. Jednakże w odróżnieniu od Pana, szanuję naszą Konstytucję i wynikający z niej pośrednio obowiązek obdarzania szacunkiem tzw. Pierwszą Osobę w państwie, która została wybrana pięć lat temu na Urząd Prezydenta, przez większość moich współobywateli. Szacunek taki należy się każdej demokratycznie wybranej osobie na ten Urząd, tak jak z należną estymą powinniśmy odnosić się do naszych symboli narodowych flagi, godła, hymnu etc.
Poniżenie Pana osoby przez środowisko polityczne PiS i brak zdecydowanej reakcji z Pana strony w tej materii, dowodzi jedynie tego, że nie ma Pan legitymacji moralnej i politycznej do ubiegania się o reelekcję na funkcję Prezydenta Rzeczypospolitej. Osobiście uważam, że powinien Pan zrezygnować z ubiegania się o drugą kadencję i o to proszę jako zatroskany o los naszego kraju obywatel.
Z wyrazami należnego szacunku
Marek Pankowski