SZANOWNI PAŃSTWO, DRODZY WYBORCY !
Od jesieni 2015 roku, kiedy PiS objął władzę, staram się dzielić z Państwem swoją wiedzą oraz doświadczeniami zawodowymi i obywatelskimi.
W okresie tym zostałem zaproszony przez 4 884 osóby do grona znajomych. Większość z Nich nie znam osobiście, ale po reakcjach na moje wypowiedzi wnoszę, że są to Koleżanki i Koledzy kilku pokoleń, reprezentujący różne światopoglądy oraz sympatie polityczne, od lewicy, poprzez centrum do prawicy. Mimo tej różnorodności sądzę, że znakomitą większość moich znajomych łączy jedna, często inaczej pojmowana obywatelskość, oraz chęć rozwiązywania problemów całego społeczeństwa dla dobra publicznego, a nie partykularnych interesów określonej grupy politycznej.
Niestety pięć lat rządów PiS i prezydenta Andrzeja Dudy, oprócz kilku ważnych transferów socjalnych (zwłaszcza 500 plus), nie tylko nie rozwiązał żadnego strategicznego problemu naszego kraju, ale dodatkowo rozpoczął pełzający zamach stanu na konstytucyjne i unijne wartości społeczeństwa polskiego, wyłącznie dla umocnienia i bezprawnego poszerzenia swojej władzy, dla niej samej i wynikających z niej korzyści dla ELITY PiS i ich rodzin i znajomych.
Dlatego też wybory w najbliższą niedzielę 12 lipca to nie jest wybór pomiędzy nieudolnym prezydentem Andrzejem Dudą albo posiadającym cechy prawdziwego i otwartego przywódcy kraju, czyli Rafałem Trzaskowskim. Jest to cywilizacyjny wybór między monopolem władzy i dalszym umocnieniem dyktatorskich rządów Jarosława Kaczyńskiego i jego podwładnego albo demokracją i praworządnością. Wygrana urzędującego prezydenta umocni dyktaturę większości i otworzy drzwi do dalszego bezprawnego zawłaszczenia resztek demokratycznego państwa, czyli wymiaru sprawiedliwości, niezależnych mediów oraz samorządu terytorialnego. W ten sposób nasza hybrydowa demokracja zamieni się w jawną dyktaturę z wszelkimi negatywnymi konsekwencjami dla społeczeństwa i państwa, znanymi z czasów PRL.
Wierzę, że 12 lipca wybory prezydenckie wygra Rafał Trzaskowski i będzie to cezura, która zainicjuje proces rozkładu dyktatury i bezprawia PiS oraz zapoczątkuje stopniowy powrót naszego państwa na ścieżkę demokracji i praworządności oraz realnego, a nie populistycznego rozwiązywania codziennych problemów zdrowotnych, edukacyjnych, klimatycznych i wielu innych w porozumieniu i zgodzie narodowej, bez wykluczania lub stygmatyzowania jakichkolwiek grup obywateli.
MAM DOŚĆ. TRZA IŚĆ NA WYBORY i zakończyć tę tragifarsę prezydentury Dudy. PS. Jeśli ktoś z moich znajomych na Facebooku nadal nie rozumie przed jakim stoimy wyborem, mimo mojej pięcioletniej rozmowy z Państwem, to uprzejmie proszę o wyrzucenie mnie z grona swoich znajomych, ponieważ parafrazując zwrot Olgi Tokarczuk z jej monumentalnego dzieła Księgi Jakubowe można powiedzieć, że edukacja obywatelska jest doskonałością form nieprecyzyjnych, dlatego trzeba znaleźć lepszego ode mnie nauczyciela lub doradcę.