Minimalne zwycięstwo urzędującego prezydenta skłania do zastanowienia się jaką rolę w reelekcji urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy odegrała opozycja. Wynik wyborczy: Duda 51,1 % – Trzaskowski 48,9 % oznacza, że zabrakło temu ostatniemu do zwycięstwa 1,2 punktu procentowego.
Chciałbym postawić hipotezę następującą: obywatelska i jasno skierowana do swoich elektoratów postawa wszystkich kandydatów opozycyjnych zapewniłaby zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego. Nie chodzi tu wyłącznie o osobę kandydata i jego doskonałe predyspozycje osobowe, zawodowe i doświadczenie, upoważniające do pełnienia tej najważniejszej funkcji w państwie, ale szansę na rozpoczęcie procesu naprawy Rzeczypospolitej spod populistyczno-dyktatorskiego bezprawia PiS.
Spróbuję zatem uzasadnić powyższe przypuszczenie wypowiedziami polityków, kandydujących na ten urząd, którzy otrzymali więcej niż 1% poparcia, czyli Szymona Hołowni, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Roberta Biedronia oraz Krzysztofa Bosaka zarówno przed I jak i II turą wyborów oraz sformułować pożądane ich zachowania wobec swoich wyborców i dobra Polski, które mieli na ustach niemal cały czas w trakcie trwania kampanii wyborczej.
SZYMON HOŁOWNIA powiedział między innymi:
- Przed I turą wyborów:
- „Ryzykuję twierdzenie, że głosowanie na kandydata KO Rafała Trzaskowskiego, to zwycięstwo prezydenta Andrzeja Dudy. PiS chce powtórzyć sytuację z wyborów prezydenckich w 2005 r
- Hołownia ocenił, że wybór pomiędzy PiS a PO, to wybór pomiędzy „pożarem a złamaną ręką.
- Jeżeli Andrzej Duda wygra wybory, to PiS zrobi nam dyktaturę, z kolei z Trzaskowskim czeka nas kompletna stagnacja i zajmowanie się sobą. On nie traktuje swoich wyborców poważnie – nie przygotował nawet programu wyborczego – zaznaczył”.
- Przed II turą wyborów:
- Proszę moich zwolenników o spokój w komentarzach i wymianie opinii oraz tonowanie wypowiedzi w mediach społecznościowych, a zwolenników Rafała Trzaskowskiego – by odpuścili prowadzenie agitacji na naszych profilach, bo to nie przynosi skutku.
- W II turze wyborów prezydenckich nie zagłosuję na Andrzeja Dudę, co oznacza zagłosowanie na Rafała Trzaskowskiego, ale zrobię to, jak to mówią, bez przyjemności.
- Zapewniam, że póki żyję nie skończymy w Koalicji Obywatelskiej, ani nie zostaniemy wchłonięci przez Platformę, ani w Zjednoczonej Prawicy nie skończymy, dlatego, że mamy swój pomysł na Polskę i nie jest on tożsamy ani ze sposobem i metodami PiS, ani z metodami PO.
- Brak oficjalnej rekomendacji wynika z rozmowy z 50 liderami regionalnymi ruchu z całej Polski. Oni nie życzą sobie, żeby zapisywać ich wszystkich do tej czy innej frakcji.
- Nie opowiedziałem się za Rafałem Trzaskowskim z prostego powodu – to nie jest mój kandydat. Kandydat KO i jego zaplecze partyjne nie pokazali nic, co napawałoby mnie specjalnym optymizmem, a Rafał Trzaskowski swój program przedstawił dopiero w ostatniej chwili. To nie jest moja wizja państwa i uprawiania polityki.
- Atrofia obecnego układu PO-PiS postępuje. Ten układ silnie obronił się w tych wyborach, ale pojawiają się zewnętrzne czynniki, które zaczną go równie silnie testować. Emocje społeczne są blisko czerwonego pola, trudno już sobie wyobrazić, co może być dalej, jeśli chodzi o poziom napięcia społecznego.
- Zanim publicznie zabrałem głos na temat drugiej tury, skonsultowałem się z 50 liderami naszego ruchu z całej Polski. Oni powiedzieli wprost – jesteśmy tak różnorodnym ruchem, że u nas będą ludzie, którzy zagłosują na Trzaskowskiego, na Dudę i tacy, którzy w ogóle nie pójdą na wybory. Tak więc ja nie mam mandatu, by teraz mówić swoim wyborcom, co mają robić.
WŁADYSŁAW KOSINIAK-KAMYSZ powiedział między innymi:
- Przed I turą wyborów:
- ”Teraz lepiej, chwilowo w sondażach wypada Rafał Trzaskowski. Myślę, że Polacy nie zagłosują na kogoś kto nie ma programu wyborczego i mówi, że do końca tygodnia go przedstawi.
- Bierze pomysły, punkt po punkcie, ode mnie.
- Polska jest ofiarą dwóch kandydatur, dwóch czołgów. – PiS i PO się nienawidzą. Ale oni w tym uścisku nienawiści się tak rozlubowali, że nie mogą się z niego puścić – powiedział i dodał, że PiS i PO chcą zmonopolizować polską scenę polityczną”.
- Przed II turą wyborów: „Stoję po stronie wartości demokracji, państwa opartego na zasadach konstytucyjnych. Większość moich wyborców pewnie zagłosuje na Rafała Trzaskowskiego. Ja jestem też bliższy temu kierunkowi – zadeklarował następnie Kosiniak-Kamysz, były kandydat Koalicji Polskiej (PSL i Kukiz’15) w wyborach prezydenckich”
ROBERT BIEDROŃ powiedział miedzy innymi:
- Przed I turą wyborów:
- „Na stronie internetowej Rafała Trzaskowskiego można przeczytać o jego papudze, o jego psie, a nie można przeczytać ani słowa o jego programie.
- Biedroń w radiu TOK FM był pytany o niskie notowania w wyborczych sondażach oraz czy w II turze poprze kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego, powiedział „Jestem lewicowym kandydatem i raczej nie popieram prawicowych kandydatów, a Rafał Trzaskowski jest chadecją, należy do chadecji europejskiej, czy do europejskiej prawicy”.
- Jak zaznaczył, chciałby rozmawiać o wizji Polski, o to w jakim kierunku Polska się będzie rozwijała, o mieszkaniach, o służbie zdrowia. To są wyzwania, przed którymi będzie stał prezydent, a nie papuga czy piesek, bo ja też mam pieski i mogę o tym rozmawiać, ale nie na tym polegają wybory prezydenckie”.
· Biedroń w TVP Info: Uważam, że to, co proponuje Rafał Trzaskowski jest złe”. Ta wypowiedź dotyczyła likwidacji „szczujni”.
- Przed II turą wyborów:
- „Z Rafałem Trzaskowskim nie we wszystkim się zgadzamy, ale łączą nas pewne wspólne wartości. Będziemy o tych różnicach i punktach wspólnych rozmawiać. Na szali leży dobro Polski.
- Na konferencji prasowej 29 czerwca powiedział, że liczy na wybór prezydenta, który będzie rzecznikiem Polski postępowej, otwartej, tolerancyjnej, zrównoważonego rozwoju, Polski, która nikogo nie wyklucza i nikogo nie zostawia z tyłu. I dodał: – Dzisiaj naturalnym wydaje się, że taką osobą jest Rafał Trzaskowski. Reprezentuje inne siły, nielewicowe, ale na pewno Polska dzisiaj potrzebuje osoby, która będzie starała się przynajmniej wczuć w ten głos wyborców lewicowych”.
KRZYSZTOF BOSAK powiedział między innymi:
- Przed I turą wyborów:
- Wypowiadał się raczej w stylu symetrysty, krytykując zarówno PiS jak i PO.
- Krytykował również urzędującego prezydenta w wielu aspektach jego prezydentury.
- Przed II turą wyborów:
- „Konfederacji jest równie daleko do prezydenta Andrzeja Dudy, jak i Rafała Trzaskowskiego; żaden z nich nie zabiegał o jakąkolwiek bliskość z naszym środowiskiem, dlatego nie zasługują na nasze poparcie” – powiedział PAP Krzysztof Bosak.
- Jak zapowiedział, będzie zachęcać swoich sympatyków do głosowania w II turze wyborów prezydenckich, ale nie będzie wskazywać, na kogo. Będziemy apelować o mądre korzystanie ze swoich praw wyborczych – zgodnie z rozumem i sumieniem”.
Wyborcy Krzysztofa Bosaka podzielili się mniej więcej po połowie, ponieważ 52,3% głosowała na Dudę, a 47,7% na Rafała Trzaskowskiego. Myślę, że bliższa analiza wskazałaby zapewne, że nieznaczną przewagę w tej organizacji mają nacjonaliści i religijni fundamentaliści, natomiast w mniejszości są rynkowi liberałowie, ale jest to moja spekulacja, nie poparta żadnymi badaniami pierwotnymi.
Wyborcy Szymona Hołowni głosowali w 85,5% na Rafała Trzaskowskiego, a 14,5% na Dudę. Zwolennicy Kosiniaka-Kamysza w 76,7% oddali głos na Trzaskowskiego, a 23,3% na Dudę. Wreszcie Lewica Biedronia oddała 84,2% głosów na Rafała Trzaskowskiego, a 15,8% na Dudę.
Zakładając, że opozycja prodemokratyczna nie mogła mieć większego wpływu na wyborców Konfederacji, to jednak inna postawa i aktywność, zwłaszcza Hołowni i Kosiniaka-Kamysza, przed II turą wyborów mogła przesądzić o wyniku wyborów na rzecz Rafała Trzaskowskiego, co mogło zapoczątkować stopniowy powrót Polski na ścieżkę demokracji i praworządności. Zakładając aktywną kampanię na rzecz lepszej wizji rozwoju Polski Hołowni, Kamysza i Biedronia przed II turą wyborów i jednoznacznym opowiedzeniem się po stronie demokracji i praworządności, a nie populizmu, dyktatury i bezprawia PiS, to skromnie licząc, udałoby się zmobilizować 50 % ich wyborców, którzy głosowali na Dudę. Wtedy WYBORY WYGRAŁBY RAFAŁ TRZASKOWSKI.
WNIOSKI KOŃCOWE:
- Opozycja prodemokratyczna reprezentowana przez Szymona Hołownię, Koalicję Polską i Lewicę nie pomogła przekroczyć Rafałowi Trzaskowskiemu 50% poparcia, które zapewniłoby odwrót od demontażu przez PiS naszego państwa, ponieważ interesy osobiste lub partyjne były dla nich ważniejsze od racji stanu społeczeństwa Polskiego.
- Profesjonalny polityk powinien zarówno w pierwszej jak i drugiej turze wyborów zabiegać o względy wyborców, wskazując podstawowe „grzechy główne” urzędującego prezydenta oraz opisywać kluczowe elementy programu, a nie atakować swoich konkurentów politycznych, stojących generalnie po tzw. „dobrej stronie mocy”, czyli szanujących demokratyczne i unijne wartości.
- Taka postawa liderów, przy bardzo dobrej, ale nierównej, ze względu na zaangażowanie całego państwa po stronie Dudy, kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego nie mogła przynieść oczekiwanego przez społeczeństwo obywatelskie rezultatu.
- Jeśli opozycja prodemokratyczna nie zdefiniuje i zbuduje realnego programu współpracy, to reżim Kaczyńskiego się umocni, a Polska będzie miała szansę stowarzyszyć się z Rosją, Turcją i Węgrami, zostając wcześniej wyrzucona ze wspólnoty europejskiej. Tę smutną konstatacją przypominam, że CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ, ale chyba już nikogo do niej nie potrafię przekonać?
- Na zakończenie serdecznie dziękuję Panu Prezydentowi Rafałowi Trzaskowskiemu za to, że potrafił pobudzić myślenie i aktywne działanie społeczeństwa obywatelskiego, które wcześniej lub trochę później zaowocuje nowym solidarnościowym zrywem przeciwko partaczom, nieudacznikom, populistom i zwolennikom bezprawia PiS.