Elektrownia C w Ostrołęce miała ruszyć w 2024 r. i działać co najmniej 40 lat. W inwestycję mocno wierzyli politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym były minister energii Krzysztof Tchórzewski (zob. wizualizacja elektrowni – obraz 1.) Budowę rozpoczęto w grudniu 2018 r. (zob. propagandowe rozpoczęcie budowy – obraz 2. poniżej). W lutym 2020 r. budowę zawieszono, a obecnie trwają prace rozbiórkowe dwóch, wysokich na ponad sto metrów betonowych pylonów (zob. obraz 3. poniżej). Według danych na grudzień 2020 r.koszty poniesione przez udziałowców (spółki Skarbu Państwa) na realizację porzuconego bloku węglowego to 1,31 mld zł.
Jako były wykładowca akademicki z dziedziny zarządzania i studiów opłacalności projektów inwestycyjnych, pragnę zauważyć i podkreślić, że realizacja każdej inwestycji, a szczególnie tych finansowanych ze środków publicznych, o wielomiliardowych nakładach inwestycyjnych, wymaga wykonania tzw. wieloaspektowych studiów opłacalności, które obejmują: analizy przesłanek wyjściowych projektu (czyli rynku lub dostępności czynników produkcji oraz przeznaczenia wyrobów/usług na rynek krajowy lub rynki eksportowe), analizy rynku i koncepcji marketingu, programu zaopatrzenia w niezbędne surowce, materiały i środki eksploatacyjne, opierające się na analizie źródeł dostaw, analizy lokalizacyjne i środowiskowe oraz uwarunkowań infrastrukturalnych, analizę aspektów technicznych projektu inwestycyjnego, strukturę organizacyjną i zarządzanie obiektem po zrealizowaniu fazy inwestycyjnej, analizę docelowej wielkości i struktury zatrudnienia oraz planu naboru i szkolenia kadr wraz z szacunkiem kosztów stosunków pracy, planu i budżetu realizacji projektu. Ostatnim elementem profesjonalnie przeprowadzonych studiów inwestycyjnych (tzw. feasibility study) jest analiza finansowa i ocena projektu (NPV, IRR, okres zwrotu) oraz analiza wrażliwości projektu na różnorodne makro i mikroekonomiczne czynniki ryzyka.
W odniesieniu do przedmiotowej inwestycji kluczową sprawą powinna być analiza ryzyka budowy elektrowni węglowej w dobie walki z globalnym ociepleniem i ochroną klimatu oraz wzrostem cen energii wytwarzanej z węgla, ze względu na konieczność zakupu zielonych certyfikatów energii etc. Te wszechstronne analizy wykonuje się w fazie przedinwestycyjnej i stanowią one merytoryczną przesłankę podjęcia decyzji inwestycyjnej lub rezygnacji z niej w przypadku nieopłacalnego pomysłu inwestycyjnego. Dopiero po ich wykonaniu można przejść do kolejnej fazy, czyli realizacji inwestycji, a następnie eksploatacji obiektu produkcyjnego lub usługowego. Zdarza się, że takie analizy, zwłaszcza dużych inwestycji, kosztują kilka, kilkanaście lub niekiedy jeszcze więcej milionów złotych, żeby na ich podstawie podjąć trafną i ekonomicznie uzasadnioną decyzję inwestycyjną lub odstąpić od takiego zamiaru. Może gdyby w taki zasadny sposób, pod względem racjonalności metodologicznej lub rzeczowej, podszedł rząd PiS do niektórych zamierzeń inwestycyjnych, nie ponosilibyśmy jako społeczeństwo gigantycznych strat ekonomicznych z powodu nieuctwa i niekompetencji polityków. Podobnym zresztą przykładem bezmyślnej nieracjonalności i braku wykonania stosownych analiz jest rozpoczęty już flagowy projekt rządu PiS „Przekopu Mierzei Wiślanej”. Według wstępnych wyliczeń niektórych ekspertów (zob. wypowiedź Prezesa Eko Unii, Radosława Gawlika) okres zwrotu z tej inwestycji będzie wynosił 1000 lub 1500 lat, czyli NIGDY.
Konkludując chciałbym zadać pytanie moim współobywatelom, w tym zwłaszcza osobom nadal popierającym rządzące środowisko tzw. Zjednoczonej Prawicy, czy można BEZKARNIE MARNOTRWAWIĆ LUB KRAŚĆ PIENIĄDZE PODATNIKÓW, z własnej ignorancji merytorycznej lub oportunizmu?
PS. Były Minister Energii Krzysztof Tchórzewski od 3 marca 2021 roku został powołany na stanowisko Przewodniczącego Rady Doradców premiera Morawieckiego. Jako były „wybitny” specjalista (bo tylko tacy są w PiS-ie) nie tylko od energii, ale również transportu, będzie zapewne nadzorował procesy inwestycyjne budowy mostów (zob. wizualizacja nowoczesnych mostów według Krzysztofa Tchórzewskiego – obraz 4. poniżej). Cóż można powiedzieć chyba tylko to, jaki rząd tacy doradcy. A podobno jak mówiła równie „wybitna” premier Beatka „wystarczy nie kraść”. Chyba już najwyższy CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.



