JAK ODSUNĄĆ PiS OD WŁADZY?

Odzyskanie demokracji i praworządności oraz naprawa państwa we wszystkich kluczowych dla społeczeństwa obszarach jest możliwa wyłącznie poprzez zmianę rządzącej tzw. Zjednoczonej Prawicy, czyli PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia, na ludzi wywodzących się z demokratycznych partii i ruchów obywatelskich.

Odebranie władzy legalnie wybranym posłom i senatorom jest w świetle obowiązujących przepisów prawa w Polsce niezwykle trudne, ale myślę, że nie jest niemożliwe. Historycznie prawie analogiczną sytuację mieliśmy u schyłku Polski Ludowej. Wówczas dla większości społeczeństwa również niemożliwe  wydawało się odebranie władzy tzw. komunistom z czasów PRL. Warto zauważyć, że w znakomitej większości ludzie tamtej władzy byli takimi samymi „komunistami” jak dzisiaj ludzie tzw. Zjednoczonej Prawicy są „demokratami”.

Jednych i drugich łączy to, co integruje wszystkich populistów i dyktatorów na świecie, zarówno w przeszłości jak i współcześnie, a mianowicie:  WŁADZA, czyli zdolność wywierania wpływu na ludzi lub rzeczy, a  prościej rzecz ujmując, zdolność do zrobienia czegoś lub wpływania na bieg wydarzeń. Generalnie wydaje się, że władza jest neutralna jak pieniądze czy mięśnie. Można je wykorzystać w złym lub dobrym celu. Jednak władza sprawowana przez populistów i dyktatorów nie jest narzędziem zmieniania świata na lepszy. Służy przede wszystkim ludziom, którzy ją sprawują, ich krewnym i znajomym. Dzięki niej uzyskują nienależny im prestiż, a nade wszystko bezprawne korzyści materialne, które czerpią garściami, niezależnie od swoich  kompetencji formalnych lub merytorycznych, a raczej ich braku. Kluczową kompetencją ludzi skupionych wokół takiej władzy jest lojalność wobec przywódcy oraz popieranie czynne lub bierne wszelkich naruszeń umowy społecznej,  zawartej w Konstytucji.  Postawy takie są wyrazem ich braku szacunku do demokracji i praworządności, z własnej ignorancji lub oportunizmu.

Kiedy raz zdobędą władzę zrobią wszystko, żeby jej nie utracić, naginając lub łamiąc obowiązujące prawo i Konstytucję oraz dokonując, pod pretekstem działań na rzecz dobra wspólnego, licznych, często irracjonalnych transferów środków publicznych do mniej zorientowanych politycznie obywateli, którzy stanowią wsparcie w kolejnych wyborach do władz krajowych lub lokalnych. Pomocne w tym procederze zawłaszczania państwa są media publiczne oraz nacjonalizacja wszystkiego co się da przekształcić w jednostki lub instytucje zwane „narodowymi”, które są lub będą zarządzane przez serwilistycznych wobec takiej władzy urzędników.

Treści zawarte w powyższych rozważaniach wydaje się podziela już znakomita większość naszego społeczeństwa. Dlatego zastanówmy się raz jeszcze i zadajmy sobie fundamentalne pytanie co My, naród, czyli Wszyscy Obywatele Rzeczypospolitej, jak i każdy z nas z osobna może zrobić, aby demokratycznymi, a nie przemocowymi metodami, odsunąć Jarosława Kaczyńskiego i jego wyznawców od władzy. Im szybciej to nastąpi tym straty dla następnych pokoleń Polek i Polaków będą mniejsze. Wierzę, że tylko taka obywatelska „burza mózgów” i solidarne współdziałanie dla dobra wspólnego, a nie partykularnych interesów liderów lub partii opozycyjnych mogą doprowadzić do skutecznej realizacji najważniejszego po 1990 roku projektu politycznego, polegającego na odsunięciu od władzy populistów i autokratów oraz sanacji naszego państwa.

CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.

.