OSOBOWOŚĆ PSYCHOPATYCZNA

Od blisko 6 lat z uwagą obserwuję i komentuję zmiany w naszym kraju, polegające na odejściu od demokracji i praworządności w kierunku systemu autorytarnego. Pandemia Covid-19 tendencję tę dodatkowo nasiliła, ujawniając słabość naszego państwa. Ostatnie zawirowania wokół rejestracji 40 -latków potwierdzają dość powszechną już tezę, że największym błędem systemu szczepień przeciwko Covid-19 i innym wirusom (takim jak populizm, czyli „upolitycznienie ignorancji, w wyniku czego moralne i polityczne szaleństwo staje się dominującą normą”, Ece Temelkuran; bezprawie, nepotyzm, nienawiść, cynizm, pogarda i wiele innych) jest rząd tzw. Zjednoczonej Prawicy.

W ocenie procesów politycznych i ich skutków dla społeczeństwa nie wolno jednak stosować odpowiedzialności zbiorowej, w myśl której rządzący zostali wybrani w demokratycznej procedurze i wobec tego pretensje droga opozycjo kierujcie do suwerena. Za istniejący stan rzeczy odpowiedzialni są konkretni ludzie, wśród których najważniejszą postacią w aspekcie odpowiedzialności konstytucyjnej lub prawnej jest Jarosław Kaczyński. Jest on odpowiedzialny nie tylko jako wicepremier ds. bezpieczeństwa, ale przede wszystkim jako lider i sprawca kierowniczy PiS-owskiego, wszechogarniającego nasz Kraj bezprawia. Wobec powyższego przypomniałem sobie cytat z ostatniej książki naszej Noblistki: „ Do rządzenia i polityki podobno predystynowani są ludzie ekstrawertyczni i śmiali, pewni siebie i umiejący występować publicznie. Atak skierowany w tych ludzi nie tylko ich nie zaburza, lecz wręcz przeciwnie – mobilizuje do walki. Potrafią się bronić i czują, że ich racje są zawsze ważniejsze i lepsze niż racje innych. Tacy ludzie często mają cechy przywódcze, a obok nich makiaweliczne, manipulatorskie – to znaczy bez zmrużenia oka wykorzystują innych jako narzędzie do realizacji swoich pokrętnych celów. Takich ludzi niełatwo zawstydzić, nie cierpią też z powodu  poczucia winy, bo go nie mają. Nie czują potrzeby przepraszania, nie wiedzą, co to pokora, lubią współzawodniczyć. Czasem bywają brawurowo odważni i nie czują lęku. Relacje z innymi opierają na nadrzędności własnych interesów, nie przywiązują się emocjonalnie do nikogo i niczego, przez co łatwo im zmieniać sojusze i przystosowywać się do nowej sytuacji – sami uznają to zresztą za inteligencję społeczną. Zupełnie brak im poczucia empatii; gdyby je mieli, nie mogliby być tak efektywni.

Czytelnik już zapewne domyślił się, że opisuję tutaj przypadek OSOBOWOŚCI POWSZECHNIE ZWANEJ PSYCHOPATYCZNĄ.

Gdyby przyjrzeć się porządkowi świata od tej strony, łatwo można zauważyć , że żyjemy w dziwnym ustroju – oto powstało coś w rodzaju systemu klasowego: u władzy są psychopaci, narzucający swoją hierarchię wartości całkowicie od nich odmiennym wrażliwym neurotykom, którzy w świecie tych pierwszych czują się wyobcowani i nie dają sobie w nim rady, a zatem właściwie nie mają szans upomnieć się o swoje” (zob. Olga Tokarczuk, Czuły narrator, s. 230-231).

Oczywiście nasza wspaniała Noblistka nie wymienia, nawet nie wiem czy miała na myśli, jakąś konkretną osobę. Stąd też sięgnąłem dodatkowo do wyjaśnień medycznych, z których wynika, że: PSYCHOPATA, „to osoba o dysfunkcjach poznawczo-emocjonalnych.  Często jednakże bywa jednostką  uspołecznioną, posiadającą duże grono znajomych, wręcz czarującą i przyciągającą ludzi. To czyni psychopatów szczególnie niebezpiecznymi, ponieważ często przez długi czas trudno się zorientować, że mamy do czynienia z kimś o zaburzonych emocjach i patologicznym sposobie myślenia.

Cechy osobowości charakterystyczne dla psychopaty to:

  1. niebranie pod uwagę uczuć innych ludzi, czyli brak empatii,
  2. lekceważenie autorytetów i norm oraz zasad społecznych, w tym norm prawnych,
  3. zwiększona skłonność do kłamania i celowego wprowadzania innych w błąd,
  4. wysoko rozwinięta umiejętność manipulowania ludźmi dla osiągnięcia własnej korzyści,
  5. wysoki próg odczuwania lęku i strachu – psychopaci sprawiają wrażenie nieustraszonych, ale nie dlatego, że panują nad lękiem, lecz z tego powodu, że nie wiedzą, co to strach, nie odczuwają go,
  6. brak poczucia odpowiedzialności za własne (niemoralne) postępowanie,
  7. tendencja do obwiniana innych ludzi za wszelkie niepowodzenia (sami nigdy nie poczuwają się do winy),
  8. silne przekonanie o własnej wyjątkowości, poparte lub nie realnymi osiągnięciami,
  9. niski próg dla odczuwania frustracji; psychopata szybko wpada w gniew i zachowuje się agresywnie, jeśli uważa, że ktoś lub coś stoi na drodze do osiągnięcia celu, jaki sobie wyznaczył,
  10. ogromna łatwość i umiejętność usprawiedliwiania własnych zachowań, szczególnie tych moralnie podejrzanych; psychopata jest mistrzem podawania racjonalnych wyjaśnień, dlaczego zachował się wyjątkowo wrednie (oczywiście wrednie zdaniem innych, gdyż on nigdy tak nie postrzega swojego zachowania)”-zob. redakcja Medonet, konsultacja merytoryczna: Lek. Aleksandra Witkowska, 12 XI 2018 rok.

Konfrontując te definicje, literacką i medyczną, z otaczającą nas rzeczywistością polityczną wnioskuję, że Jarosław Kaczyński jest osobą psychopatycznie chorą na władzę, a jednocześnie inteligentną, ponieważ zdaje sobie sprawę z PiS-owskiego bezprawia. Im ma więcej władzy tym bardziej się nią upaja i poszerza, a jednocześnie boi konsekwencji swoich poczynań, żeby nie zostać w przyszłości postawiony przed stosownymi sądami lub trybunałami. Nie jestem prawnikiem, ale za sprawstwo kierownicze w rozprzestrzenianiu, od blisko sześciu lat wirusa bezprawia, powinien zostać ukarany, jeśli nawet nie z tytułu odpowiedzialności konstytucyjnej lub karnej, to chociaż poprzez  odsunięcie od władzy. Dlatego opozycja musi niemal każdego dnia pracować nad koncepcją  konsolidacji i gotowości wygrania wyborów nie za trzy lata, ale w każdej chwili, ponieważ w przeciwnym razie ten psychopata sam doprowadzi do wcześniejszych wyborów, mając jeszcze relatywnie wysokie poparcie, kontrolę na tubami propagandowymi TVP Info i  Polskiego Radia  oraz  pieniądze budżetowe na  przekupienie nadal licznej grupy PiSdzielców, czyli osób, które nie szanują demokracji i praworządności lub jej nie rozumieją z własnej ignorancji lub oportunizmu.

Najwyższy czas na współpracę opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej w celu merytorycznego i organizacyjnego przygotowania się do odsunięcia, tego największego po 1989 roku, szkodnika od władzy. Nie wolno dopuścić do tego, żeby przedterminowe wybory ogłosił Kaczyński decyzją swoich politycznych sługusów. Jest potrzebny techniczny rząd tymczasowy opozycji i części obecnego obozu władzy, dla których demokracja, praworządność i zwykła przyzwoitość są ważniejsze od doraźnych korzyści osobistych lub grupowych. CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.