Najlepiej gdyby był to reprezentant całej Koalicji 15 Października, ale nie mam już sił przekonywać moich współobywateli, a zwłaszcza polityków, do takiej oczywistości. Niestety już od wyborów parlamentarnych w 2019 roku utraciłem wiarę w konsolidację partii demokratycznych, o którą dopominałem się publicznie przez 5 lat. Ostatnie wybory samorządowe i europejskie potwierdzają jedynie słuszność mojej argumentacji, zwłaszcza w aspekcie trwałego odsunięcia od władzy populistów i autokratów spod znaku tzw. Zjednoczonej (wokół bezprawia, złodziejstwa i niesprawiedliwości) Prawicy.
W polskim systemie politycznym urząd prezydenta ma bardzo ważną, ale jednak drugoplanową rolę w sensie sprawstwa kierowniczego i wpływu na życie społeczeństwa oraz politykę zagraniczną. Mimo tego, formalne kompetencje pierwszej osoby w państwie, mogą skutecznie utrudnić wprowadzanie potrzebnych reform i zmian wewnętrznych oraz są wystarczająco duże, żeby skompromitować majestat Rzeczypospolitej na arenie międzynarodowej, co bardzo skutecznie dowodzi urzędujący p(rezydent) Andrzej Duda.
Pozostając w duchu głoszonej od pięciu lat, nadal aktualnej, potrzeby konsolidacji ugrupowań demokratycznych, tym razem w odniesieniu do wyborów prezydenta Polski w 2025 roku, uważam, że o wyborze kandydata Koalicji 15 Października powinni decydować nie politycy, ale obywatele, zgodnie ze starą zasadą: Vox populi, vox Dei (łac. „głos ludu (jest) głosem Boga”), czyli popularną sentencją wyjętą z „Listu do Karola Wielkiego”, napisanego przez anglosaskiego mnicha, teologa i filozofa Alkuina.
Praktyczna realizacja tej zasady sprzed około 1200 lat powinna zostać zrealizowana z uwzględnieniem możliwości technologicznych i naukowych XXI wieku. Każda z kluczowych partii politycznych tworzących obecną Koalicję 15 Października, czyli Platforma Obywatelska, Polska 2050, PSL oraz Lewica powinni zaproponować od jednego do maksymalnie trzech kandydatów ze swojego środowiska politycznego. Na przykład PO lub szerzej KO, niezależnie od woli lub interesów politycznych poszczególnych liderów, powinna zaproponować w porządku alfabetycznym: Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego i Rafała Trzaskowskiego. Pozostałe ugrupowania swoich kandydatów według ich wewnętrznych, partyjnych sondaży lub ustaleń organów kolegialnych.
Skonstruowaną w ten sposób listę maksymalnie 12 potencjalnych kandydatów Koalicji 15 Października należałoby do końca bieżącego roku poddać trzykrotnym badaniom poparcia na reprezentatywnych próbkach np. 1000 osobowych przez 3 niezależne firmy, w trzech ostatnich miesiącach tego roku (październik, listopad i grudzień). Uśrednione wyniki tych 9 badań powinny być wystarczającą merytorycznie, społecznie i politycznie przesłanką do zgłoszenia przez Koalicję 15 Października jednego kandydata lub jedną kandydatkę na urząd prezydenta Rzeczpospolitej w wyborach majowych w 2025 roku.
Prawybory w poszczególnych partiach politycznych lub decyzje ich organów kolegialnych tworzących dzisiejszą Koalicję 15 Października mogą pomóc w wyłonieniu kandydatów na kandydatów, ale nie powinny być decyzją ostateczną o wyborze kandydata. Tylko bowiem inkluzywne uczestnictwo obywateli w tym niezwykle ważnym procesie wyboru kandydatów na urząd prezydenta ma sens, zarówno w aspekcie pogłębiania demokratycznych procedur w naszym życiu publicznym jak i skuteczności działania politycznego oraz umacniania demokracji i obywatelskości.
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ i RACJONALNOŚĆ POLITYCZNĄ.