NIEZRĘCZNOŚĆ MONIKI OLEJNIK

Wczoraj w „Kropce nad i” Pani Redaktor Monika Olejnik dopuściła się dziennikarskiej niezręczności. Powołując się na wątpliwej jakości źródło, zadała pytanie kandydatowi na kandydata w wyborach prezydenckich z ramienia Koalicji Obywatelskiej, Radosławowi Sikorskiemu o jego stosunek do rzekomej wypowiedzi w „Tygodniku Powszechnym”, jakoby pochodzenie jego żony nie było dobrą rekomendacją w wyborach.

Wyraźnie zdenerwowany tym pytaniem Minister R. Sikorski odpowiedział ze znaną opinii publicznej dezynwolturą, „jest już świecką tradycją, że pierwszymi damami powinny zostać osoby pochodzenia żydowskiego” i…bez pożegnania opuścił studio telewizyjne.

W pełni zrozumiałe dla mnie jest poirytowanie Pana Ministra i niestety niezrozumiałe dla mnie zachowanie doświadczonej dziennikarki, która znana jest przecież ze swojej przyzwoitej postawy w zwalczaniu najdrobniejszych przejawów antysemityzmu, który nierzadko pojawia się w naszym społeczeństwie, mimo tragicznej historii polskich Żydów w czasie II wojny światowej i niewielkiej ich liczby we współczesnym społeczeństwie.

Niezręczność Pani Moniki Olejnik polegała na tym, że nie wolno nie tylko powoływać się na niepewne źródła dziennikarskie, ale przede wszystkim zadawać idiotycznych pytań, nawet jeśli jej ukryty cel był szlachetny.

Poruszanie w aspekcie wyborów prezydenckich pochodzenie żony Pana Ministra, wybitnej skądinąd dziennikarki i pisarki, Anne Apllebaum, skłonił mnie do przypomnienia fragmentu jednego z ostatnich dzieł w dorobku Juliana Tuwima, poematu, „My Żydzi polscy”, napisanego na emigracji w 1944 roku w Londynie:

…I od razu słyszę pytanie: „Skąd to MY?” Pytanie w pewnym stopniu uzasadnione. Zadają mi je Żydzi, którym zawsze tłumaczyłem, że jestem Polakiem, a teraz zadadzą mi je Polacy, dla których w znakomitej większości jestem i będę Żydem. Oto odpowiedź dla jednych i drugich.

Jestem Polakiem, bo mi się tak podoba. To moja ściśle prywatna sprawa, z której nikomu nie mam zamiaru zdawać relacji, ani wyjaśniać jej, tłumaczyć, uzasadniać. Nie dzielę Polaków na „rodowitych” i „nierodowitych”, pozostawiając to rodowitym i nierodowitym rasistom, rodzimym i nierodzimym hitlerowcom. Dzielę Polaków jak Żydów i jak inne narody, na mądrych i głupich, uczciwych i złodziei, inteligentnych i tępych, interesujących i nudnych, krzywdzonych i krzywdzących, gentlemenów i nie-gentlemenów itd. (…) Mógłbym powiedzieć, że w płaszczyźnie politycznej dzielę Polaków na antysemitów i antyfaszystów. Bo faszyzm to zawsze antysemityzm. Antysemityzm jest międzynarodowym językiem faszystów”.

Pani Moniko, Panie Radosławie, nie ma ludzi nieomylnych, każdy z nas popełnia błędy. Najważniejsze jednak jest to, że zarówno Pani Monika jak i tym bardziej Pan i Jego Wspaniała żona, jesteście po przeciwnej stronie „Koncernu autokracja”.

CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.