NIE BĄDŹMY OBOJĘTNI

Dzisiejsze półtoragodzinne przemówienie prezydenta D. Trumpa w Kongresie USA, piątkowe poniżenie prezydenta Ukrainy, podczas spotkania w Białym Domu oraz wcześniejsze o kilka dni posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego i RB ONZ, pokazało jakie spustoszenie w dotychczasowym postrzeganiu lidera demokracji zachodniej, może dokonać jedna, umiłowana w sobie ponad życie, osoba, dla której faktyczny los zabijanych w szpitalach, szkołach i na ulicach bezbronnych mieszkańców Ukrainy jest warte tyle, co transakcja na rynku nieruchomości lub umowa handlowa w zakresie wykorzystania surowców ziem rzadkich.

Mylenie agresora (Rosji) z ofiarą (Ukrainą), lekceważenie wartości demokratycznych i prawa międzynarodowego (USA głosowały w ONZ i RB ONZ razem z reżimami autorytarnymi), stosowanie kłamliwej retoryki (np. dotyczącej wartości pomocy USA dla Ukrainy przez poprzednią administrację lub konieczności odzyskania przez największe mocarstwo gospodarcze i militarne świata „swojej suwerenności”), zatrzymanie uzgodnionego z administracją J. Bidena wsparcia i pomocy wywiadowczej dla naszego sąsiada (który od trzech lat przelewa krew swoich obywateli, w imię wolności kraju i Europy przed ludobójcą Putinem), publiczne groźby przejęcia „w taki lub inny sposób” Grenlandii i Kanału Panamskiego (które nie należą do Stanów Zjednoczonych) jest przejawem imperialnej, wręcz faszystowskiej polityki prezydenta D. Trumpa i wspierających go akolitów w stylu wiceprezydenta J. D. Vance.

Nadal uważam, że USA i NATO są strategicznymi partnerami w zakresie bezpieczeństwa naszego Kraju, ale nie można zamykać oczy na zło, jakiego generuje chwilami absurdalna i zdehumanizowana polityka obecnej administracji USA. Pamiętajmy słowa zmarłego niedawno byłego więźnia obozu Auschwitz-Birkenau, Mariana Turskiego, który zwracając się do młodego pokolenia, podczas uroczystości 75-lecia wyzwolenia tego obozu zagłady powiedział: „Nie bądźcie obojętni, bo nawet się nie obejrzycie, jak na was, na waszych potomków, „jakiś Auschwitz”, nagle spadnie z nieba”. Tłumaczmy i przypominajmy zatem politykom amerykańskim, czym były i powinny pozostać nadal, prawa i wolności suwerennych narodów i państw oraz wspierajmy koalicję „Chętnych Pomocy Ukrainie”.

CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.