polskim nacjonalistom lub kryptofaszystom spod znaku Kaczyńskiego, Bąkiewicza, Nawrockiego czy Brauna. Bardzo trafnie ujął ten problem w swoim dzisiejszym poście prof. Stefan Niesiołowski, niezwykle zasłużony dla naszej wolności i demokracji polityk i obecnie publicysta.
Profesor przypomina, że współczesna polska prawica – w swojej najbardziej mrocznej, nieliberalnej odsłonie – żywi się strachem, nienawiścią i wrogością, a jej polityczne istnienie jest możliwe tylko wtedy, gdy społeczeństwo pozostaje podzielone i zastraszone. Pisze wprost, że dzisiejsi „patrioci” spod znaku PiS, Konfederacji czy środowisk skrajnych nie mają żadnej pozytywnej wizji państwa – jedynie pragnienie odwetu, monopolizacji państwa i zemsty na demokratycznej większości.
Profesor słusznie zauważa też, że Polska prawica od lat buduje swoje poparcie na mechanizmach znanych z historii: wskazywaniu wrogów, gloryfikowaniu przemocy, rozgrzeszaniu własnych nadużyć i totalnym lekceważeniu reguł demokracji. A gdy demokracja zaczyna działać – jak dzisiaj, pod rządami Donalda Tuska – ich jedynym celem staje się jej obalenie. W tym duchu działał przez osiem lat Jarosław Kaczyński ze swoimi akolitami, a dziś w podobnym tonie działa implicytny prezydent Karol Nawrocki vel „Batyr”, blokując nominacje, prowokując konflikty i próbując odwrócić logikę ustroju, jakby władza wykonawcza miała stać ponad Konstytucją.
Niesiołowski pisze również, że polski nacjonalizm w wydaniu współczesnej prawicy jest nie tylko groźny, ale i groteskowy – pełen wielkich słów, a jednocześnie całkowicie pusty moralnie. To „patriotyzm udawany, hałaśliwy i agresywny, który nie ma nic wspólnego z troską o dobro wspólne”. To tradycja, która zawsze kończyła się katastrofą i która nie może być drogą dla współczesnej Polski.
Dlatego obowiązkiem osób przywiązanych do demokracji jest stanowczo powiedzieć dość. Dość kłamstw, które mają nas przestraszyć. Dość polityków, którzy chcą Polskę cofnąć w autorytarny mrok. Dość manipulacji, która ma nas podzielić, by łatwiej było nami rządzić. Jeśli Polska ma być krajem wolnych ludzi, a nie krajem strachu – to właśnie dziś jest moment, w którym musimy jasno i głośno powiedzieć: nie ma już powrotu do państwa Kaczyńskiego, do kryptofaszystowskich zachowań Bąkiewicza lub Brauna, ani do prezydenckiej obstrukcji Nawrockiego.
Bo demokrację niszczy się powoli, krok po kroku, a jej mozolną odbudowę przez rząd Donalda Tuska, zwłaszcza wobec zagrożeń zewnętrznych na wschodzie (Rosja Putina), a nie na zachodzie (Unia Europejska, NATO) musi wzmocnić społeczeństwo obywatelskie i powszechny ostracyzm wobec polityków prawicy i skrajnej prawicy, którzy ustawicznie ją osłabiają dla własnych interesów osobistych lub partyjnych.
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.
PS. Poniżej zamieszczam link do postu prof. Stefana Niesiołowskiego ( https://www.facebook.com/Niesiolowski.Stefan/posts/pfbid0KYjPXXw1VSEcHV9aFfp1pRjZj8ZuD6mWzVTj1PV2amv8yxSskQSLqPRaHiht1h4Zl).