Ponad dwa lata temu napisałem komentarz o mentalności środowiska skupionego wokół partii Jarosława Kaczyńskiego — zatytułowany „Homo PiS”. Nawiązując do Leszka Kołakowskiego i jego analizy homo sovieticus, opisałem tę formację jako współczesną mutację tamtej postawy: ideologicznego schizofrenika, gotowego do dobrowolnych samookaleczeń umysłowych, szczerego kłamcę i człowieka uciekającego od wolności.
Mentalność homo PiS przejawia się w trwałych i rozpoznawalnych cechach:
• podporządkowanie partii i jej wodzowi,
• ucieczka od wolności, odpowiedzialności i szacunku dla państwa prawa — z ignorancji lub oportunizmu,
• koniunkturalizm, nepotyzm i akceptacja korupcji politycznej jako normy,
• agresja wobec słabszych, uniżoność wobec silniejszych,
• rezygnacja z samodzielnego myślenia i przyzwolenie na intelektualne zniewolenie,
• pojmowanie godności wyłącznie przez pryzmat świadczeń socjalnych,
• podatność na indoktrynację i tromtadrację historyczną,
• wrogość wobec myślenia wspólnotowego — w kraju i na arenie międzynarodowej,
• akceptacja sztucznie wywoływanych podziałów społecznych, wynikających z fałszywie pojętej religijności i bezrefleksyjnego wsparcia dla części hierarchii Kościoła związanej z władzą.
Dziś, po trzech latach od tamtego tekstu i niemal dwóch latach rządów Koalicji 15 Października — która próbuje przywrócić demokrację i praworządność zniszczone przez rządy tzw. Zjednoczonej Prawicy w latach 2015–2023 — obserwujemy zjawisko graniczące z groteską i grozą jednocześnie. Osoby podejrzane o liczne przestępstwa z okresu władzy PiS, w tym były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, dziś z emigracji politycznej u Viktora Orbána (!) ogłaszają, że „będą oczyszczać Polskę” z ludzi przywracających elementarny porządek prawny. (Zob. link obok: tekst OKO.press o liście 384 osób do „zamknięcia”: https://oko.press/romanowski-chce-oczyscic-polske-lista-384-osob-do-zamkniecia?utm_source=Lista+Podstawowa&utm_campaign=e85f8ec41f-codzienny_newsletter&utm_medium=email&utm_term=0_3c81d4ef34-e85f8ec41f-137627377).
To już nie jest retoryka radykalna. To narracja wprost faszystowska, przyjmowana i powielana przez prominentnych polityków obecnej opozycji: Jarosława Kaczyńskiego, jego akolitów oraz implicytnego prezydenta Karola Nawrockiego. Ostatnie bolszewickie zachowania Kaczyńskiego i jego partyjnej bojówki w Sejmie — podczas wystąpień premiera Donalda Tuska i wicepremiera Radosława Sikorskiego — przekroczyły granice politycznej kultury i elementarnego demokratycznego minimum.
To atak na instytucje państwa, na ład konstytucyjny i — w świetle prowokacji reżimu Putina — na bezpieczeństwo Polski. Kaczyński uprawia politykę 3P: populizmu, polaryzacji i post-prawdy. A politycy, którzy świadomie podburzają emocje społeczne, dezinformują i podważają zaufanie do instytucji obronnych państwa, powinni ponieść odpowiedzialność — również karną — przed niezależnymi sądami. Nie wolno nam akceptować niszczenia państwa, które dopiero zaczyna odzyskiwać oddech po ośmiu latach autokratyzacji. Nie wolno milczeć, gdy ktoś grozi „czyszczeniem Polski” z sędziów, prokuratorów, urzędników, działaczy obywatelskich i polityków przywracających rządy prawa.
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ, OBRONĘ PAŃSTWA i PRZYWRÓCENIE NORMALNOŚCI W ŻYCIU PUBLICZNYM.