Marszałek Stanisław Karczewski – dowodem na brak przyzwoitości w polityce

Może warto przypomnieć Panu Stanisławowi Karczewskiemu, że Marszałek Senatu jest najwyższym przedstawicielem Senatu Rzeczypospolitej, stojącym na straży jego praw i godności. Pełniąc przez ostatnie cztery lata tę funkcję dowiódł dobitnie, że jego aktywność była zaprzeczeniem roli jaką formalnie pełnił. Stał się trybikiem w ustawodawczej machinie PiS, kompletnie nie liczącym się z jakością uchwalanego prawa. W sposób całkowicie przemyślany kierował senacką, PiS-owską większością, dla realizacji partyjnych, a nie państwowych interesów, które bardzo często polegały na niezgodnym z Konstytucją zawłaszczaniu kolejnych obszarów naszego życia publicznego. Komentował w sposób stronniczy i zwyczajnie głupi strajk nauczycieli i innych grup zawodowych, stwierdzając, że powinni pracować dla idei, podobnie jak on to czyni, aczkolwiek zapomniał o swoim miesięcznym wynagrodzeniu około 20 000 zł. Pan Stanisław Karczewski to wyjątkowo nikczemna postać polskiej polityki, która już zapisała się jako najgorszy marszałek Senatu RP po 1989 roku. Człowiek ten dla dobra interesu własnego i swojego środowiska politycznego jest gotowy zrobić i powiedzieć niemal każdą niegodziwość. Podczas kierowania przez niego Senatem, ta ważna instytucja państwowa, przekształciła się z izby zadumy i refleksji w stowarzyszenie pomocy Jarosławowi Kaczyńskiego w stopniowym  wdrażania systemu autorytarnego w Polsce. Może lepiej, żeby zachował dla siebie te absurdalne dyrdymały, które wygłasza w jednym z tygodników.