Prezydent Andrzej Duda strażnik Konstytucji czy notariusz PiS

Drodzy Współobywatele, wiele osób głosowało w ostatnich wyborach parlamentarnych na rządzące środowisko PiS, w tym jego notariusza Andrzeja Dudę. Wypowiedź Pana Prezydenta jakoby był solennym zwolennikiem przestrzegania naszej Konstytucji jest tak kłamliwa, że warto przypomnieć jego kluczowe delikty konstytucyjne ( wyborcom PiS przypominam, że delikt konstytucyjny oznacza „naruszenie, przekroczenie konstytucji lub ustawy w sposób widoczny dla społeczności poprzez czyn niewyczerpujący znamion przestępstwa. Na gruncie prawa konstytucyjnego delikt konstytucyjny popełnia ten, kto swoim czynem „nie będącym przestępstwem” umyślnie lub nieumyślnie naruszył konstytucję lub inną ustawę obowiązującą w Polsce w związku z zajmowanym stanowiskiem i w zakresie urzędowania”, zob. Leszek Garlicki, Polskie prawo konstytucyjne, Warszawa 2010, s. 387). Wobec powyższego przypomnijmy te ważniejsze delikty konstytucyjne Andrzeja Dudy (por. Krzysztof Burnetko, „Za co Andrzej Duda powinien stanąć przed Trybunałem Stanu”, Polityka. Prenumerata Cyfrowa), a mianowicie:
1. Ułaskawienie nieprawomocnie skazanych funkcjonariuszy CBA, czyli Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika, Grzegorza Postka oraz Krzysztofa Brendela.
2. Niezaprzysiężenie legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego jesienią 2015 roku oraz przyjęcie ślubowania od osób niemogących pełnić tej funkcji, czyli tzw. sędziów dublerów.
3. Współudział w ustanowieniu nieprzewidzianego w Konstytucji stanowiska „pełniącego obowiązki prezesa Trybunału Konstytucyjnego”.
4. Podpisanie ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, która w ewidentny sposób łamie konstytucyjny trójpodział władzy, będący istotą demokracji.
5. Podpisał ustawy uchwalane przez PiS, godzące w prawa i wolności obywatelskie (możliwość inwigilacji obywateli przez służby specjalne czy ograniczenie badań naukowych w przypadku ustawy o IPN).
6. Brak reakcji ze strony strażnika Konstytucji, jakim jest Prezydent RP, na jawne łamanie ustawy zasadniczej przez Premier Beatę Szydło, poprzez niepublikowanie niewygodnych dla rządzącego środowiska PiS werdyktów Trybunału Konstytucyjnego.
Mam nadzieję, że to dobre samopoczucie „PiS-owskiego długopisu”, pełniącego funkcję Prezydenta RP, zacznie stopniowo się pogarszać wraz ze wzrostem obywatelskiej świadomości, znaczenia popełnianych przez tzw. pierwszą osobę w naszym państwie, deliktów konstytucyjnych. Opis pozostałych elementów osobowości Prezydenta, takich jak talenty dyplomatyczne, zdolność autonomicznego działania wobec presji partyjnych towarzyszy lub hierarchów Kościoła Katolickiego, czy nawet umiejętność lub raczej jej brak w opowiadaniu dowcipów, pozostawiam bardziej wytrawnym biografom, zwłaszcza tym z prawej strony sceny politycznej. Oni zapewne dostrzegą jego niezłomność na miarę męża stanu, podobną do ich prawdomówności i patriotycznej narracji narodowo-katolickiej, na ogół wykluczającej inaczej myślące od nich grupy i środowiska społeczne ze wspólnoty narodowej.