Na Facebooku umieściłem z okazji tradycyjnej, również od jakiegoś czasu w Polsce, maskarady z okazji Halloween, obchodzonej w wigilię Święta Zmarłych, czyli 31 października, post o następującej treści: „Drodzy księża katoliccy, walczący zajadle z Halloween. Halloween polega na tym, że chodzi się ludziom po domach i zbiera słodycze…a nie kasę! Ogarnijcie się, To nie jest dla was żadna konkurencja!”(źródło: -@keicam71, SokzBuraka). W odpowiedzi jeden z Facebookowiczów napisał: „Chodzi o to, że łamie się tym durnym zwyczajem pamięć o przodkach. A w ten sposób łatwiej pozbawić państwa ich tożsamości. Tak trudno to zrozumieć????”. Moja odpowiedź na tę zdecydowanie męską wypowiedź była następująca: Szanowny Panie, pamięć o naszych przodkach mamy na ogół w naszych sercach i umysłach. Trudno żeby Halloweenowa zabawa pozbawiła ludzi tożsamości. Raczej dla mnie oswaja ludzi z nieuchronnym procesem przemijania, który dotyczy każdego z nas. Jeśli komuś się taka tradycja nie podoba nie musi w niej uczestniczyć, tak jak w wielu innych zwyczajach, na przykład chrześcijańskim Bożym Narodzeniu lub Świętach Wielkanocnych. Nikomu nie narzucam kultywowania jakichkolwiek tradycji. Zupełnie też nie rozumiem Pana obaw o utratę tożsamości w związku z Halloweenowymi zabawami dzieci i ich prośbami o cukierki. Zgodnie z definicją W. Kamińskiego, tożsamość to „zespół wyobrażeń, uczuć, sądów, wspomnień i projekcji podmiotu, który odnosi on do siebie. W pojęciu tym mieszczą się takie składniki, jak: samoświadomość jednostki, świadomość kontynuacji i pozostawania sobą w zmieniających się warunkach życia, świadomość uczestnictwa podmiotu w grupach społecznych, koncepcja siebie, zdolność do porównań interpersonalnych i grupowych”. Tożsamość człowieka to przecież nic innego jak wizja własnej osoby, trwałe przekonanie o tym, kim jestem. Z jakiego zatem powodu Halloweenowa zabawa dzieci mogłaby pozbawić nas swojej tożsamości to już naprawdę nie rozumiem? Tak na marginesie nie jestem jakimś szczególnym fanem tej tradycji, ale żeby wytaczać takie armaty jak Pan to zrobił jest jak sądzę lekką przesadą. Pozdrawiam. MP. Ciekawy jestem Państwa stosunku do tej amerykańskiej, kanadyjskiej, irlandzkiej i brytyjskiej tradycji obchodzenia Wigilii Święta Zmarłych w Polsce?