DWUKROTNIE CERTYFIKOWANY SĄDOWNIE KŁAMCA ZNOWU WPROWADZA OPINIĘ PUBLICZNĄ W BŁĄD

Dzisiaj podczas konferencji poświęconej luzowaniu obostrzeń związanych z pandemią Covid-19 Premier Mateusz Morawiecki, jako jeden z czołowych populistów i certyfikowanych sądownie kłamców PiS, wprowadził kolejny raz opinię publiczną w błąd, podając tym razem prawdziwą informację (co zdarza mu się na ogół wówczas jak się pomyli), że Polska osiągnęła najniższy poziom bezrobocia w krajach Unii Europejskiej.

Premier, zwany pieszczotliwie przez bystrych obserwatorów naszego życia publicznego, Mateuszkiem-Kłamczuszkiem nie podał jednak kilku kluczowych w aspekcie wskaźnika stopy bezrobocia informacji o zmianach na rynku pracy w Polsce w czasach pandemii, a mianowicie:

  1.  Już w 2016 roku, według danych Eurostatu, Polska zajmowała trzecie miejsce wśród krajów UE pod względem liczby samozatrudnionych, którzy stanowili 18% siły roboczej (zob. link obok: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-w-czolowce-panstw-UE-pod-wzgledem-liczby-samozatrudnionych-7542219.html).
  2. Po wybuchu pandemii, jak podaje money.pl, liczba samozatrudnionych wzrosła, a spadła liczba pracowników najemnych w sektorze prywatnym (zob. link obok: https://www.money.pl/gospodarka/nozyce-na-rynku-pracy-coraz-wiecej-polakow-pracuje-na-wlasny-rachunek-6619172732013184a.html).
  3. Wobec powyższego niskie rejestrowane bezrobocie, którym chwali się „Mateuszek-Kłamczuszek” nie jest powodem do odtrąbienia sukcesu gospodarczego podczas pandemii, ponieważ zmiany te spowodowane były w wielu wypadkach ochroną rodzimych biznesów przed bankructwem, poprzez wypychanie pracowników na tzw. „umowy śmieciowe”.
  4. Z tym ostatnim problemem, nominalnie walczą związki zawodowe i lewica. Jest więc nadzieja, że po zawarciu wczoraj przez trzech „lewicowych mężów stanu” koalicji Narodowo-Socjalistycznej z PiS-em, problem zostanie niezwłocznie rozwiązany, w tempie wprost proporcjonalnym do obniżenia populizmu i kłamstw Mateusza Morawieckiego, czyli chyba… NIGDY.

Tydzień temu przypomniałem na Facebooku, że śledząc uważnie nasze życie publiczne w ostatnich sześciu latach bardzo bym nie chciał, żebyśmy nadal byli postrzegani jak dawniej: „Polacy to dziwny naród. Na przestrzeni całej swojej historii przejawiali absolutny brak zdolności do poważnego potraktowania budowy państwa. W polityce międzynarodowej stawiali przed sobą zadania wyraźnie wykraczające poza ich możliwości gospodarcze, polityczne i wojskowe, (…) w sprawach wewnętrznych brakowało im minimalnego choćby podporządkowania interesu osobistego i prywatnego interesowi publicznemu (…). Odnosi się wrażenie, że Polacy w ogóle nie są zdolni do długotrwałego i stabilnego istnienia jako niezależny i w pełni suwerenny organizm narodowy” (napisał Winston Churchill, 5 marca 1943 roku). Niestety jak mawiał mój licealny nauczyciel matematyki, uczeń  słynnego przedstawiciela lwowskiej szkoły matematyki, Stefana Banacha, Prof. Leon Trzeciakiewicz, „dobrymi chęciami paskudztwo durne, jest piekło wybrukowane”.

Niestety mój Prof. matematyki z Liceum miał rację, dobre chęci, żeby przywrócić obywatelom demokrację i praworządność nie wystarczą. Potrzebna jest niezwłoczna rewolucja w naszym myśleniu, zarówno po stronie liderów politycznych opozycji wobec tzw. Zjednoczonej Prawicy, jak i zwykłych obywateli-wyborców. NAJWYŻSZY CZAS NA PRZYWOITOŚĆ.