Papież Franciszek odniósł się do zamachu, w którym zginęła Daria Dugina, córka ideologa rosyjskiego neoimperializmu, stwierdzając, że „myśli o tej biednej dziewczynie, wysadzonej w powietrze z powodu bomby pod siedzeniem samochodu w Moskwie – dodając – niewinni płacą za wojnę”(zob. link obok: https://tvn24.pl/polska/donald-tusk-swiety-franciszek-jest-pewnie-zalamany-ze-papiez-przyjal-jego-imie-6082830 ).
Podobnie jak Papież Franciszek jest przeciwnikiem zamachów terrorystycznych, ale uznanie córki głównego ideologa rosyjskiego neoimperializmu Darii Duginy za niewinną ofiarę wojny jest nadużyciem. Jej ojciec Aleksander Dugin, którego aktywnie wspierała, namawiał władze Rosji do wojny w Ukrainie i mordowania Ukraińców. Zresztą jedną z najbardziej prawdopodobnych hipotez zabójstwa tej młodej nacjonalistki mogą być rozgrywki wewnętrzne w Rosji w celu podtrzymania kłamliwej propagandy o konieczności kontynuowania wojny z „ukraińskimi nazistami” oraz dalszej mobilizacji społeczeństwa rosyjskiego wobec niczym nieuzasadnionej agresji Putina na niezależny i suwerenny kraj.
Jeśli głowa Kościoła Katolickiego, słusznie zresztą protestuje przeciwko wszelakim wojnom, to powinien również pamiętać, że jest głową państwa Watykan. Jako dyplomata nie powinien być bezmyślnym symetrystą, ale wyważonym politykiem, rozróżniającym prawo narodów do samostanowienia i obrony swojej niezależności przed imperialnym reżimem Putina lub innych dyktatorów na świecie.
Kościół Katolicki ma zresztą w rozlicznych wojnach i okrucieństwach spore doświadczenia historyczne i w związku z tym powinien raczej udzielać wsparcia moralnego pokrzywdzonym w obecnych konfliktach na świecie oraz dokonywać zadośćuczynienia materialnego ofiarom za własne krzywdy swoich urzędników w przeszłości jak i współcześnie. Myślę, że Papież Franciszek coraz bardziej przypomina licznych hierarchów polskiego KK, dla których do niedawna był antybohaterem, kiedy wspierał osoby LGBT lub próbował walczyć z wynaturzeniami tej instytucji, takimi jak pedofilia czy nadużycia finansowe.
Wielce Szanowny Papieżu Franciszku, jest mi niezmiernie smutno z powodu niepotrzebnej śmierci każdego człowieka, w tym licznych ofiar Covidu, głodu, ocieplenia klimatu, wojen, terroryzmu, wypadków i katastrof, które niestety zabierają na tamten świat tysiące ludzi codziennie na świecie. W ostatnich 6 miesiącach z największą troską i smutkiem pochylam się jednak nad losem niewinnych dzieci, kobiet i mężczyzn z obiektów cywilnych w Ukrainie, takich jak szpitale, szkoły i inne obiekty użyteczności publicznej, w których zginęło tysiące istot ludzkich, tylko dlatego, że jeden psychopatyczny człowiek i jego liczne grono akolitów, uznało bezpodstawnie niezależny i suwerenny kraj za swojego wroga.
Daria Dudina nie powinna zginąć w zamachu. Powinna wraz ze swoim ojcem być pociągnięta do odpowiedzialności przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym (MTK), z tytułu publicznego podżegania do nienawiści i zbrodni na mieszkańcach Ukrainy. MTK w odróżnieniu od Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, może wytoczyć proces konkretnym ludziom, ponieważ zbrodnie przeciwko międzynarodowemu prawu popełniają ludzie, a nie abstrakcyjne jednostki i tylko karanie takich osób daje możliwość egzekwowania tego prawa.
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.
