Dzisiejsze informacje o spotkaniu premiera z (p)rezydentem Karolem Nawrockim oraz prezesem NBP w sprawie programu unijnego SAFE i pomysłu „SAFE 0%” potwierdzają coś, co od miesięcy staje się coraz bardziej oczywiste: znacząca część polskiej prawicy (PiS, Konfederacja oraz kancelaria implicytnego prezydenta) prowadzi politykę skrajnie nieodpowiedzialną wobec bezpieczeństwa państwa.
Z dzisiejszych sygnałów wyłania się bowiem obraz środowiska politycznego, które:
- De facto dryfuje w stronę wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej, podważając kolejne wspólne mechanizmy bezpieczeństwa i współpracy gospodarczej.
- Stawia interes partyjny ponad bezpieczeństwo obronne własnych obywateli.
- Dla partyjnych kalkulacji i perspektywy zdobycia władzy w 2027 roku gotowe jest zniszczyć stabilność finansów publicznych, lansując propagandowy projekt „SAFE 0%”, który w rzeczywistości – tu i teraz – oznacza raczej SAFE: zero pieniędzy i zero realnych gwarancji bezpieczeństwa.
To nie jest już tylko klasyczna polityka populizmu. To nie jest już nawet zwykła partyjna propaganda. To jest polityka autokratycznej triady 3P: populizmu, polaryzacji i postprawdy, która w czasie narastających napięć geopolitycznych – wojny Rosji przeciw Ukrainie oraz eskalacji konfliktów na Bliskim Wschodzie – zaczyna bezpośrednio uderzać w bezpieczeństwo państwa polskiego. Polska prawica przekroczyła dziś kolejną granicę odpowiedzialności publicznej. Za tą granicą pozostaje już tylko polityczne zaprzaństwo, cynizm władzy – albo zwykła zdrada narodowego interesu.
CO MOŻE I POWINNO ZROBIĆ PAŃSTWO I SPOŁECZEŃSTWO?
Społeczeństwo obywatelskie, zwolennicy demokracji, praworządności oraz rozwoju Polski nie mogą jednak ulec poczuciu bezsilności. Państwo demokratyczne dysponuje instrumentami obrony przed polityczną nieodpowiedzialnością.
Dlatego w mojej opinii należy:
- Uruchomić unijny program SAFE – nawet w formie rozporządzenia Rady Ministrów i nawet przy dodatkowych kosztach budżetowych – jeżeli prezydent Nawrocki zdecyduje się zawetować ustawę dotyczącą udziału Polski w tym programie. Bezpieczeństwo państwa nie może być zakładnikiem partyjnych rozgrywek.
- Przygotować ustawę o referendum dotyczącym członkostwa Polski w UE. Jeżeli środowiska prawicy rzeczywiście prowadzą kraj w stronę Polexitu, niech powiedzą to obywatelom wprost. A jeśli prezydent zawetuje taką ustawę – uczyni go jednoosobowym symbolem politycznej odpowiedzialności za blokowanie decyzji obywateli.
- Odblokować zdewastowane w latach 2015–2023 instytucje państwa prawa. Trybunał Konstytucyjny, Krajowa Rada Sądownictwa, Trybunał Stanu i Sąd Najwyższy muszą odzyskać niezależność i wiarygodność, ponieważ bez nich demokracja pozostaje jedynie fasadą.
- Rozliczyć prawnie osoby odpowiedzialne za demontaż państwa prawa. Państwo, które nie potrafi rozliczyć naruszeń konstytucji, samo podkopuje własną przyszłość. Odpowiedzialność polityczna i prawna za lata 2015–2023 – z Jarosławem Kaczyńskim jako architektem tego systemu – jest konieczna dla odbudowy elementarnej wiary w instytucje państwa.
- Uruchomić szeroki program edukacji obywatelskiej pod nazwą „Elementarz obywatela. Jak działa demokracja i dlaczego warto o nią dbać?” Program taki powinien wyjaśniać mechanizmy działania demokracji, pokazywać jej współczesne zagrożenia oraz uczyć obywateli, jak bronić instytucji państwa przed populizmem, manipulacją i polityką postprawdy.
EDUKACJA OBYWATELSKA JAKO KONIECZNOŚĆ PAŃSTWOWA
Podniesienie poziomu wiedzy obywatelskiej – zarówno wśród młodego pokolenia (uczniowie, studenci, młodzi rolnicy i pracownicy różnych sektorów gospodarki), jak i starszych pokoleń – staje się dziś koniecznością państwową.
W wielu środowiskach obserwujemy bowiem rosnącą podatność na:
- propagandę populistyczną,
- manipulacje mediów społecznościowych,
- ideologiczną indoktrynację części środowisk religijnych i politycznych.
To właśnie ta mieszanka doprowadziła w latach 2015–2023 do najpoważniejszego kryzysu demokracji konstytucyjnej w historii III Rzeczypospolitej. Dlatego edukacja obywatelska jest dziś jednym z kluczowych instrumentów bezpieczeństwa państwa, obok armii, dyplomacji i stabilnych finansów publicznych.
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ, bo Polska demokracja nie potrzebuje dziś kolejnych politycznych awantur ani propagandowych eksperymentów ekonomicznych. Potrzebuje przyzwoitości w życiu publicznym, racjonalności w polityce państwa oraz aktywności społeczeństwa obywatelskiego, które nie pozwoli zamienić demokracji w system permanentnej manipulacji. Bo demokracja nie broni się sama. Bronią jej obywatele.
PS. Wciąż mam – choć coraz mniejszą – nadzieję, że w Karolu Nawrockim pozostaną jeszcze resztki racjonalności i deklarowanej „bezpartyjności”. Może w ciągu najbliższych dziesięciu dni, które pozostały do ostatecznej decyzji, zdecyduje się jednak zamienić rolę wetomana ustaw Koalicji Demokratycznej na wetomana głupoty politycznej, wybierając polityczną rozwagę i odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa.
