CYRK PRZED PAŁACEM PREZYDENCKIM

Nie cichną komentarze po swoistym „cyrku”, jakiego byliśmy świadkami 6 sierpnia podczas obchodów pierwszej rocznicy zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Mój komentarz do tej patoprawicowej imprezy był krótki: Tyle kłamstw na tej „ustawce” przed Pałacem Prezydenckim już dawno nie słyszałem. Himalaje demagogii.

 

Wczoraj w programie TVP Info „Kłamstwo nie przejdzie” pracownica Kancelarii Karola Nawrockiego powtarzała – oburzające dla przeciętnie rozgarniętego człowieka – tezy o ogromnych sukcesach Vetomana w polityce zagranicznej i krajowej, które zostały merytorycznie zmiażdżone, zarówno przez zaproszonych do studia ekspertów, jak i senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego.

 

W takich warunkach merytoryczna dyskusja z patoprawicą staje się zwyczajnie niemożliwa, więc podawanie kolejnych przykładów i uzasadnień traci większe znaczenie. Idealnie opisuje to zjawisko metafora naszej wybitnej noblistki Olgi Tokarczuk: „Mówić do kogoś, kto nie rozumie, to próbować otworzyć zamek źdźbłem trawy, to kroić chleb gałązką bazylii, wkręcać żarówkę w ptasie gniazdo, wkładać dyskietkę między dwa kamienie. DAREMNIE”.

 

Ten brak zrozumienia części wyborców pozostających pod wpływem politycznej propagandy uzupełniają dwie całkowicie już świadome i przemyślane przez ich politycznych idoli metody działania: „odwracanie kota ogonem” i „logika lampy”, które opisałem już jakiś czas temu na Facebooku.

 

Pierwsza z nich – wspierana przez „bezpartyjnego” Nawrockiego – w mojej ocenie służy odwracaniu uwagi od kwestii odpowiedzialności konstytucyjnej i prawnej Kaczyńskiego i jego akolitów za działania z okresu ich rządów w latach 2015–2023.

Druga polega na przyjmowaniu i ogłaszaniu najbardziej absurdalnych lub nieprawdziwych pomysłów politycznych – np. SAFE Zero, projektów ustaw bez wskazania źródeł finansowania czy referendum dotyczącego polityki klimatycznej – które upraszczają rzeczywistość do logiki absurdu znakomicie opisanej przez ks. prof. Michała Hellera:

„To, co jest wbrew logice, czyli to, co jest sprzeczne, nie może istnieć w przyrodzie. A człowiek może sobie powiedzieć, że ‘dwa plus dwa równa się lampa’, i może na takiej regule budować swoje postępowanie. I nic się nie dzieje. Pioruny nie biją. Świat nadal istnieje; tyle że nieco głupiej. A człowiekowi z ‘logiką lampy’ może nawet lepiej żyje się w tym świecie”. (B. Brożek, M. Heller, J. Stelmach, „Szkice z filozofii głupoty”, s. 62)

 

Problem polega jednak na tym, że ta „logika lampy” nie pozostaje już prywatnym defektem poznawczym jednostek, lecz staje się świadomie wykorzystywanym narzędziem politycznym – normalizowanym przez liderów patoprawicy i powielanym przez sprzyjające im media. Dobitnym przykładem był dla mnie panel dyskusyjny „niezależnych” – chyba od rozumu i logiki – dziennikarzy podczas rocznicowej imprezy przed Pałacem Prezydenckim.

 

Dlaczego Karol Nawrocki tak się zachowuje? Ciekawą opinię przedstawił w dzisiejszym poście na Facebooku Jarson Gitarson:

„Ktoś kto organizuje wielką fetę z powodu pierwszej rocznicy objęcia urzędu musi być bardzo sfrustrowany i czuć się niedoceniony w codziennej pracy. NowRocky to typowy narcyz, który na każdym kroku potrzebuje uwagi mediów, zachwytów i uwielbienia tłumu. Jego praca nie ma większego znaczenia dla kraju, więc stara się wszystkimi dostępnymi metodami zwrócić na siebie uwagę i dlatego wetuje ustawy rządowe, ułaskawia kontrowersyjne osoby i pokazuje się na świecie u boku znanych postaci (z różnym skutkiem propagandowym). Dla jeszcze większego podkreślenia swojego znaczenia niemal nieustannie krzyczy, ale ma niewiele do powiedzenia. Niektórym wyborcom to się podoba, ale większość, dla której ważniejsza jest treść od formy, oczekuje bardziej wyważonych i merytorycznych wypowiedzi…”.

 

CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ i zatrzymanie tej cynicznej, populistycznej oraz skrajnie kłamliwej propagandy polskiej patoprawicy.