Pseudoinformacyjna publikacja posła

Poseł Bartłomiej Wróblewski, znany z licznych plakatów i banerów wyborczych wieszanych wszędzie gdzie się da, czasami bez wymaganej zgody samorządów, zarządów i właścicieli, wydał swoją gazetkę wyborczą. Informuje w niej wyborców wszystkich podpoznańskich gmin, że jest posłem z tej właśnie gminy. Nie to jednak jest najciekawsze w tej pseudoinformacyjnej publikacji. Poseł chwali się ile pieniędzy i na co załatwił. Zaskoczony tym ogromem milionów złotych „załatwionych” przez kandydata do Sejmu, chciałbym zapytać, jak w okresie ostatniej kadencji naszego Parlamentu funkcjonowało nasze państwo, skoro zwykły poseł, nawet chyba jeszcze bardziej zwykły od tego zwykłego posła–prezesa,  musiał się trudzić, żeby załatwić pieniądze na szpitale, wozy strażackie etc. Może się mylę, ale załatwialiśmy wszelkie dobra, z wyjątkiem octu, w czasach PRL-u, a nie obecnie. 

Kandyduję do Sejmu i wiem, że najważniejszą funkcją posła jest stanowienie dobrego prawa oraz utrzymywanie więzi z wyborcami. Więź utrzymuje się nie przez gazetkę wydaną raz na cztery lata, ale spotykając się z wyborcami. Natomiast dobre prawo tworzy się poprzez często żmudne konsultacje z fachowcami, których nie było w ostatnich czterech latach wcale. Zwykły Poseł wie najlepiej. Chyba już CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.