Czy Polska musi być otchłanią absurdu?

Jesteśmy trzy tygodnie po ważnych wyborach parlamentarnych, w których dla około 8 mln Polek i Polaków, przestępcze działania PiS-owskiego środowiska (polegające w uproszczeniu rzecz ujmując, na wprowadzaniu niezgodnych z naszą Konstytucją autorytarnych rządów) nie ma w zasadzie najmniejszego znaczenia, ponieważ ważniejsze dla nich są transfery socjalne, które nota bene mogą zniknąć wraz ze spowolnieniem gospodarczym.
Blisko 9 mln Polek i Polaków jednak ceni sobie demokrację i praworządność, ale ze względu na istniejący system wyborczy ich przedstawiciele nie sprawują władzy, aczkolwiek warto zaznaczyć, że kiedy obecne środowiska opozycyjne były w okresie swojego politycznego prosperity, nie zmienili tego systemu wyborczego, chociaż taka zmiana mogłaby służyć większej reprezentatywności wybranych do Sejmu przedstawicieli społeczeństwa.
Mimo tych doświadczeń najbliższej nam historii, prominentni zwolennicy trójpodziału władzy i demokracji konstytucyjnej oraz integracji europejskiej, jako ważnego sposobu przeciwdziałania narodowym nienawiściom i wojnom, wydają się momentami bezradni wobec własnych egoizmów i interesów partyjnych. Jeśli jako społeczeństwo obywatelskie nie zatrzymamy tej inercji , postawa taka utoruje populistom i autokratom spod znaku PiS drogę do umocnienia ich władzy, którą za niedługo będzie trudno im odebrać metodami parlamentarnymi, ponieważ dla nich granicę demokracji wyznacza ich zdolność do sprawowania władzy, a kiedy będzie ona zagrożona, znajdą inne sposoby sięgania po nią, odwołując się do najbardziej nikczemnych i autorytarnych metod ich zdobywania oraz najbardziej absurdalnych sposobów uzasadnienia prawomocności takich działań.

CO POWINNO UCZYNIĆ SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE?

Społeczeństwo obywatelskie powinno wywierać ustawiczną presję na opozycyjne wobec PiS partie i organizacje obywatelskie w kierunku podjęcia konkretnych działań na rzecz odzyskania demokracji liberalnej i praworządności w naszym kraju. Jednym z takich podejść, które w niektórych elementach sygnalizowałem już wcześniej na Facebooku, jest przyjęcie i zrealizowanie relatywnie prostej na gruncie racjonalności, strategii politycznej w sześciu następujących po sobie krokach, a mianowicie:
1. Krok pierwszy, udokumentować większość opozycyjną wobec PiS w Senacie. W tym celu należy przyjąć niezwłocznie następującą procedurę postępowania:
a. Zorganizować w gronie senackiej opozycji wobec PiS, spotkanie poświęcone prawyborom na funkcję Marszałka Senatu. Na spotkanie to powinni być zaproszeni wszyscy senatorzy KO, Lewicy, PSL oraz niezależni.
b. Zgłaszanie kandydatów na Marszałka Senatu oraz prawybory powinny mieć charakter tajny.
c. Głosowanie powinno odbywać się w tylu turach wyborczych, które pozwolą wyłonić najbardziej popularnego i chcianego marszałka w gronie senatorów opozycji prodemokratycznej.
d. Wyłoniony w taki sposób kandydat powinien być jedynym kandydatem opozycji na oficjalnym posiedzenie Senatu, poświęconym wyborowi jego organów władzy.
e. Nieoficjalne spotkanie senackiej większości prodemokratycznej powinno również uzgodnić kandydatów na wicemarszałków oraz szefów poszczególnych komisji senackich.
Powyższe posiedzenie powinno być wewnętrznie transparentne, ale należałoby unikać niepotrzebnych emocji, poprzez udział osób z zewnątrz, zwłaszcza wrogiej dla opozycji TVP i innych podporządkowanych PiS środkom masowego komunikowania. Sprawa wydaje się oczywista i jasna. Jeśli powyższy lub podobny scenariusz nie zaistnieje w najbliższym czasie w tej tzw. izbie zadumy i refleksji, to będzie oznaczać, że jako społeczeństwo obywatelskie zasługujemy w pełni na rządy PiS.
2. Krok drugi, należy przekształcić czołową dzisiaj partię opozycyjną, czyli Platformę Obywatelską w Koalicję Obywatelską, zapraszając do niej dotychczasowe i nowe organizacje i środowiska polityczne i obywatelskie. Nie chodzi tu oczywiście wyłącznie o zmianę nazwy, ale przede wszystkim integrujące opozycję impulsy programowe, organizacyjne, strukturalne, personalne oraz kampanijne przed wyborami prezydenckimi. Czas na ten krok jest relatywnie krótki, czyli około jednego do dwóch miesięcy.
3. Krok trzeci, wyłonić kandydata na prezydenta z Koalicji Obywatelskiej. Rekomenduję relatywnie szybki wybór, metodą uzgodnioną przez organizacje polityczne i obywatelskie, tworzące Koalicję Obywatelską. Dzisiejsza rezygnacja Donalda Tuska z kandydowania może ułatwić wybór, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej lub innego reprezentatywnego i mającego potencjał zwycięzcy kandydata lub kandydatki. Bajdurzenie o prawyborach przed ogłoszeniem terminu wyborów prezydenckich jest kompletnie bez sensu, ponieważ nie jest możliwa do uzgodnienia i merytorycznie zasadna formuła takich prawyborów w całej opozycji prodemokratycznej. Jedyną sensowną metodą quasi prawyborów będzie pierwsza tura wyborów prezydenckich. Szansa na wygranie w pierwszej turze wyborów prezydenckich przez osobę pełniąca obecnie ten urząd jest mało prawdopodobna lub wręcz niemożliwa przy dobrej kampanii Lewicy, Koalicji Obywatelskiej, Koalicji Polskiej (PSL-KUKIZ 15) oraz Konfederacji.
4. Krok czwarty, przeprowadzić skuteczną kampanię prezydencką. Kampania taka powinna być przygotowana i przeprowadzona niezwykle profesjonalnie i obejmować następujące kluczowe elementy:
a. Diagnozę prezydentury Andrzeja Dudy, ze wskazaniem wszystkich deliktów konstytucyjnych oraz serwilistycznej postawy wobec Jarosława Kaczyńskiego z nośnym hasłem kampanijnym typu: „Długopis jest od tego by podpisywać, a nie myśleć. Wybierasz długopis czy prezydenta?”
b. Model prezydentury kandydata opozycji prodemokratycznej i prokonstytucyjnej, niezależnie od liczby organizacji, które wystawią swoich przedstawicieli w tych wyborach.
c. Kluczowe elementy programowe kandydata, z nośnymi hasłami wyborczymi, będącymi przeciwieństwem nieudolnej i niepraworządnej prezydentury Andrzeja Dudy.
d. Wyeksponowanie cech osobowych i wizerunkowych kandydatów opozycji prodemokratycznej versus Andrzej Duda.
e. Pozyskanie szerokiego zaplecza obywatelskiego w kampanii wyborczej kandydatów na szczeblu województw, powiatów i gmin w całej Polsce.
f. Poparcie kandydata opozycji prodemokratycznej przez wszystkie organizacje polityczne i obywatelskie w drugiej turze wyborów przeciwko prawdopodobnemu kandydatowi tzw. zjednoczonej prawicy, czyli obecnie urzędującego na tym stanowisku Andrzeja Dudy.
5. Krok piąty, doprowadzić, wykorzystując indolencję (wspomaganą spowolnieniem gospodarczym) PiS-owskiej władzy ustawodawczej i wykonawczej, do przedterminowych wyborów parlamentarnych. Realizacja takiego scenariusza jest możliwa i wielce prawdopodobna, ze względu na niemożność realizacji korupcji politycznej w okresie spowolnienia gospodarczego. Na taki rozwój potencjalnych wydarzeń opozycja prodemokratyczna musi przygotować następujące kwestie merytoryczne, a mianowicie:
a. Program wyborczy, który w stosunku do wyborów parlamentarnych 2019 należy zmodyfikować, uszczegółowić lub zmienić w niektórych elementach, adekwatnie do zmian zaistniałych w makro otoczeniu międzynarodowym, politycznym, prawnym, społecznym i ekonomicznym oraz określonym kontekście sytuacyjnym, wynikającym z zaistnienia takiej nadzwyczajnej sytuacji politycznej.
b. Koncepcję prowadzenia kampanii wyborczej w nadzwyczajnych okolicznościach, w tym pozyskania szerokiego wsparcia obywatelskiego, a nie wyłącznie partyjnego, do działań na terenie każdej gminy, zwłaszcza w tych regionach Polski o tradycyjnej dużej sile poparcia dla PiS.
c. Wstępnie wyznaczyć osoby, które mogłyby pełnić najważniejsze funkcje w państwie, w tym w organach władzy ustawodawczej, wykonawczej oraz urzędach konstytucyjnych.
6. Krok szósty, wygrać wybory parlamentarne i objąć władzę ustawodawczą i wykonawczą NIE DLA NIEJ SAMEJ, ale realnego zmieniania naszego kraju w kierunku umacniania demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego, zrównoważonego i innowacyjnego rozwoju gospodarczego oraz znaczącej pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Nowy układ sił politycznych powinien być początkiem trudnej drogi budowania nowej strategii rozwoju naszego kraju w krótkim, średnim i długim okresie, z uwzględnieniem potrzeb i interesów wielu grup i środowisk oraz realnych i koniecznych do przeprowadzenia reform w systemie instytucjonalno-prawnym, gospodarczym, edukacyjnym, ochrony zdrowia, ekologii i wielu innych ważnych podsystemach naszego kraju.

PRZYSZŁOŚĆ NASZEGO KRAJU ZALEŻY OD KAŻDEGO Z NAS.

Odpowiedź na pytanie czy jako społeczeństwo jesteśmy skazani na życie w kraju, który chwilowo jest „otchłanią absurdu” jest więc negatywna.
Możemy ukształtować go na nowo na miarę XXI wieku i stać się ponownie społeczeństwem wolnych obywateli, otwartym na innych, tolerancyjnym, wspomaganym przez państwo, zorganizowane na zasadach pomocniczości. Demokracją, w której panują rządy większości przy poszanowaniu mniejszości. Państwem, w którym prawo stoi ponad władzą, a nie odwrotnie. Państwem świeckim otwartym na europejskie wartości i jednocześnie zdecentralizowanym, w którym samorządność lokalna tworzy sprzyjające warunki dla wolności obywateli i ich inicjatyw. Państwem wspierającym przedsiębiorczość, innowacyjność i wzrost gospodarczy, a zarazem chroniącym słabszych, zapewniając im równość wobec prawa oraz równy dostęp do służby zdrowia i edukacji. Wreszcie możemy być ludźmi wolnymi, równymi i niezależnymi, a jednocześnie związanymi wzajemnym zaufaniem i życzliwością.
Powyższe wartości tak powszechnie akceptowane, przez znakomitą większość naszego społeczeństwa, są możliwe do urzeczywistnienia, pod warunkiem odejścia od interesów indywidualnych i grupowych oraz politykierstwa na rzecz myślenia i działania w życiu publicznym dla dobra wspólnego. Tylko wówczas staniemy się społeczeństwem zdolnym do sprostania wyzwaniom współczesności i rozwiązywania wielu istniejącym lub nadchodzącym w najbliższym czasie problemów naszego kraju.1