Ewa Siedlecka, dziennikarka Polityki, zapytała Prof. Marka Safiana jak ocenia ostatni, złożony przez PiS projekt ustawy dyscyplinującej sędziów. Zdaniem Profesora projekt, który został złożony w Sejmie, „to coś niewyobrażalnego w państwie prawa. Zmierza do odebrania sędziom niezawisłości. Przewiduje karanie za orzeczenia. De facto uniemożliwia polskim sędziom stosowanie prawa europejskiego, jeśli na ten temat nie wypowie się wcześniej Trybunał Konstytucyjny. A także bezpośrednie stosowanie konstytucji. To oznacza wyeliminowanie polskich sądów z kręgu sądów unijnych. Ponadto zauważył, że projekt ten przekreśla zasadę pierwszeństwa prawa unijnego zapisaną w Traktacie Europejskim i w polskiej konstytucji, gdzie ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą krajową. Zasada pierwszeństwa została potwierdzona przez Trybunał Konstytucyjny w 2005 r. w wyroku w sprawie akcesji do UE. Projekt jest też sprzeczny z ustalonym od wielu lat orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE, w tym z fundamentalnym orzeczeniem Simmenthal z 1978 r., w którym się mówi, że w wypadku kolizji normy krajowej z unijną ta pierwsza musi ustąpić. Nawet norma konstytucyjna. Sędzia ma nie tylko prawo, ale też obowiązek tak postąpić, i to bez oczekiwania na zmianę prawa krajowego. Zakwestionowany został również mechanizm pytań prejudycjalnych. Po co sąd ma pytać TSUE, skoro nie będzie mógł skorzystać z odpowiedzi, dopóki nie wypowie się Trybunał Konstytucyjny?….Projekt PiS to krok w sprawie wyjścia Polski z Unii Europejskiej”
Bardzo poważne ostrzeżenie Profesora Marka Safjana, byłego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego i obecnego Sędziego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zdaje się nie robić żadnego wrażenia na politykach PiS, w tym Premierze i Prezydencie, którzy jak mantrę powtarzają kłamliwe slogany o skażeniu systemu sądowego w Polsce sędziami zaprzysiężonymi przez Radę Państwa w czasach PRL. Wyjaśnijmy więc raz jeszcze tym populistom i demagogom, że na ponad 10 000 sędziów w Polsce, trochę ponad 700 osób uzyskało sędziowskie uprawnienia przed 1989 roku, ale wszyscy z nich podlegali weryfikacji po upadku władzy PRL-owskiej i są pełnoprawnymi sędziami, tak jak pozostali. Wypowiedzi Premiera Mateusza Morawieckiego, Prezydenta Andrzeja Dudy i innych przedstawicieli tego nieprzyzwoitego środowiska politycznego w sposób ordynarny i kłamliwy dyskryminuje, szczuje, wręcz hejtuje, czyli de facto zachęca do nienawiści wobec osób pełniących konstytucyjną rolę trzeciej, niezależnej od władzy ustawodawczej i wykonawczej władzy sądowniczej. Dlaczego to robią wydaje się oczywiste, czego dowodem są orzeczenie TSUE i polskiego Sądu Najwyższego, ponieważ chcą podporządkować i politycznie zawłaszczyć, niezależną dotąd władzę sądowniczą.
Kwestia usprawnienia działania wymiaru sprawiedliwości w aspekcie sprawności orzekania, uproszczenia procedur sądowych, eliminacji anachronizmów (typu obowiązkowe czytanie wielotomowego uzasadnienia wyroku etc. ), poprawa przepisów prawnych zapisanych w naszych kodeksach, ograniczających niepotrzebną liczbę rozpraw sądowych, digitalizacja wielu aspektów funkcjonowania sądów powszechnych i wiele innych ważnych dla obywateli dysfunkcji wymiaru sprawiedliwości ich nie interesuje. To autorytarno-populistyczne środowisko Nieprawa i Niesprawiedliwości (czyli PiS-u) interesuje jedno WŁADZA, czyli możność wywierania wpływu nawet na te grupy społeczne, których Konstytucja im ogranicza. Swoje zapędy dyktatorskie uzasadniają publicznie odwołując się do kłamstwa, populistycznej retoryki i narracji skierowanej zwłaszcza do tej części społeczeństwa, której czytanie, myślenie i wyciąganie wniosków, przychodzi najłatwiej wówczas jak zrobi to za nich ktoś inny, czyli najlepiej rządzący lub ich serwilistyczni nihiliści moralni w partyjnej TVP lub ich apologeci w osobach wielu funkcjonariuszy polskiego KK.