DOŚĆ TEGO !
Trzy dni temu w radiu RFM FM, Jarosław Kaczyński stwierdził, „jestem przekonany, że w tej chwili nie ma żadnych przesłanek, do tego żeby wprowadzić stan klęski żywiołowej, czyli ten można powiedzieć najsłabszy ze stanów nadzwyczajnych. Tylko wtedy wybory mogą być odłożone, więc pamiętajmy o tym ograniczeniu Konstytucji. To nie jest tak, że my możemy sobie powiedzieć odkładamy wybory, bo z jakiś względów uważamy, że tak należy zrobić. Muszą być przesłanki konstytucyjne, tych przesłanek w tym momencie w moim najgłębszym przekonaniu nie ma i mam nadzieję bardzo mocną na to, że nie będzie ich w tym okresie przed 9 maja”.
Na wstępie trochę uszczypliwie, a potem myślę bardziej merytorycznie odniosę się do słów „zbawcy narodu”, piewcy „nowej, nieliberalnej demokracji (czyli dyktatury większości), szefa zorganizowanej, politycznej, grupy przestępczej, która od pięciu lat permanentnie łamie naszą Konstytucję, który wobec niespotykanego od II wojny światowej zagrożenia epidemiologicznego dla naszych obywateli, ma czelność powoływać się na przesłanki konstytucyjne, które jego zdaniem nie uzasadniają wprowadzenie stanu nadzwyczajnego w naszym państwie, a co za tym idzie chce zmusić obywateli do udziału w wyborach prezydenckich 10 maja 2020 roku. To naprawdę jakaś kompletna aberracja w myśleniu i działaniu tej osoby, która bardzo trafnie została nazwana przez byłego Prezydent RP „mistrzem psucia wszystkiego co się da”. Dla mnie motywy działania tej marnej postaci w najnowszej historii Polski są oczywiste, utrzymanie lub poszerzenie władzy za wszelką cenę, w tym przypadku za potencjalną cenę zdrowia lub życia wielu Polek i Polaków.
Przechodząc do aspektów, jak sądzę merytorycznych (chociaż zastrzegam, że nie jestem prawnikiem), aktualna sytuacja epidemiologiczna, związana z rozprzestrzenianiem się Koronawirusa w naszym kraju i na świecie, stanowi wystarczającą przesłankę w świetle art. 228, 230 lub 232 naszej Konstytucji oraz art. 2. ust. 1. Ustawy o stanie wyjątkowym, do wprowadzenia stanu wyjątkowego, ze względu na szczególne zagrożenie bezpieczeństwa obywateli. Dlaczego zatem Jarosław Kaczyński, pełniący od pięciu lat nieformalną rolę „naczelnika państwa”, któremu wiernie posłuszni są formalnie pierwsza (Prezydent), druga (Marszałek Sejmu) i trzecia osoba-mająca zresztą faktycznie największą władzę w naszym systemie politycznym (Premier), wypowiada się w tak nikczemny sposób?
Odpowiedź na to pytanie daje nam Konstytucja oraz doświadczenia ostatnich pięciu lat rządów PiS. Otóż w art. 228 ust. 7 Konstytucji jest napisane, że „W czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja Sejmu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. Wybory do organów samorządu terytorialnego są możliwe tylko tam, gdzie nie został wprowadzony stan nadzwyczajny”. Wobec powyższego wprowadzenie na przykład na 3 miesiące stanu wyjątkowego, oznacza przesunięcie terminu wyborów o pół roku. Jest sprawą oczywistą dla każdego racjonalnie myślącego człowieka, że negatywne skutki pandemii (oby udało się ją zatrzymać jak najszybciej w kraju i na świecie) będę wielorakie, zarówno zdrowotne, społeczne, gospodarcze etc. Wobec powyższego zaufanie do sprawowanych w tym okresie organów władzy, w oczywisty sposób musiałoby spaść dość istotnie, z wiadomymi skutkami politycznymi. Dlatego Jarosław Kaczyński chce za wszelką cenę, nawet za cenę zdrowia lub życia swoich współobywateli utrzymać się, przy niczym nieograniczonej władzy, która zawsze była i jest dla niego celem samym w sobie, a nie środkiem do zaspokajania dobra wspólnego wszystkich obywateli Rzeczypospolitej.
Wczoraj na Facebooku umieściłem krótki komentarz do tej sytuacji, stwierdzając, POLACY JUŻ WIEDZĄ, ŻE WYBORY 10 MAJA SIĘ NIE ODBĘDĄ. TYLKO KACZYŃSKI CHCE NAS WIDZIEĆ CHYBA NIE PRZY URNACH, ALE W URNACH? ABDERYTA? Po przemyśleniu stwierdzam, że Jarosław Kaczyński nie jest jednak głupcem, prostakiem, nieukiem i kołtunem, lecz jest niezwykle utalentowanym cynikiem i osobą patologicznie zachłanną na posiadanie władzy i wynikające z tego apanaże w postaci licznej ochrony, korzyści materialnych, a zwłaszcza duchowych, polegających na bezmyślnym podporządkowaniu sobie, często poczciwych, ale mniej zdolnych do racjonalnego postrzegania otaczającej nas rzeczywistości, wielu naszych współobywateli. We wczorajszym komentarzu do mojego postu znalazłem wiele interesujących wpisów, podobnie myślących Facebookowiczów. Jeden z nich, Piotr Krzysztof Smoliński, bardzo słusznie przypomniał przepisy kodeksu karnego, z którego wynika, że zgodnie z art.165.§1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach: 1)powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej,….podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8…lub… Jeżeli następstwem czynu określonego w§1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2do 12.
KONKLUZJE
Szanowny współobywatelu, jestem wielkim zwolennikiem demokracji i praw człowieka oraz w pełni zdaję sobie sprawę z ograniczeń związanych z wprowadzeniem stanu nadzwyczajnego. Są jednak w historii takie sytuacje, gdzie dla zdrowia i bezpieczeństwa wszystkich obywateli wprowadzenie tych ekstraordynatoryjnych regulacji jest koniecznością. Z taką sytuacją mamy do czynienia w mojej opinii obecnie w Polsce, wobec zagrożenia pandemią Koronawirusa.
Niezależnie zatem od tego czy władze podejmą taką decyzję, a w ślad za tym przeniosą wybory prezydenckie na bardziej dogodny, późniejszy termin, NIE ZAMIERZAM 10 MAJA 2020 ROKU W NICH UCZESTNICZYĆ, W TROSCE O ZDROWIE I ŻYCIE INNYCH WSPÓŁOBYWATELI ORAZ MOICH BLISKICH.
Zachęcam do podobnej postawy, choćby dlatego, że odwrotny scenariusz, zwycięski dla obecnie urzędującego prezydenta, będzie moim zdaniem z wielu powodów: prawnych, zdrowotnych, społecznych i etycznych do podważenia przez sądy w Polsce lub Unii Europejskiej. Dość tego. Chyba już CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ.