Spójrzmy zatem na ten polityczny „benchmark” Donalda Trumpa w lapidarnym skrócie:
1. Wygrywając wybory w 2024 roku dzięki klasycznej metodzie autokratów 3P (polaryzacja, populizm, postprawda), uruchomił proces systematycznej erozji demokracji, praworządności oraz instytucji kontroli i równowagi władz w USA, a także podważa reguły pokojowego współżycia międzynarodowego sankcjonowane przez ONZ.
2. Wartości i reguły demokratycznego Zachodu zastąpił logiką siły: zamiast prawa – brutalna presja, zamiast sojuszy – transakcje, zamiast zasad – cynizm i doraźny interes.
3. Stworzył krypofaszystowski ruch MAGA – masową mobilizację resentymantu, lęku i frustracji przeciw demokracji liberalnej. Ludzie o zawężonych horyzontach i często trudnej sytuacji życiowej wspierają szowinistyczną politykę swojego wodza, co przynosi efekt odwrotny do obiecywanego: oligarchizację życia publicznego i dalsze uprzywilejowanie multimiliarderów kosztem zmanipulowanych wyborców.
4. Swoje narcystyczno-egocentryczne cechy wykorzystuje do budowy dworu bezmyślnych klakierów oraz do prowadzenia rasistowskiej strategii antyimigracyjnej. Jej skutkiem jest normalizacja przemocy państwa wobec własnych obywateli – w tym śmierć niewinnych ludzi w Minneapolis z rąk służb (ICE) oraz narastające protesty przeciw bezprawnej opresji.
5. Do „osiągnięć” Trumpa w polityce międzynarodowej należą: chorobliwe dopominanie się o Pokojową Nagrodę Nobla, pozorowanie negocjacji ze zbrodniarzem wojennym Putinem, gotowość do legitymizowania autokratów, bezprawna – choć przemilczana z powodów politycznych – agresja na Wenezuelę oraz groźby pod adresem suwerennych państw i regionów (Kanada, Grenlandia). W tej wersji „pokój” jest tylko pustym hasłem, przykrywającym cyniczną politykę siły.
6. Dodatkowo Trump zaprosił kilkadziesiąt państw do tworzonej przez siebie tzw. „Rady Pokoju”. Część z nich – 19 krajów – podpisała w Davos deklarację udziału. Problem w tym, że większość tej osobliwej koalicji to – według Democracy Index Economist Intelligence Unit – reżimy autorytarne, systemy hybrydowe lub w najlepszym razie demokracje wadliwe. To nie projekt pokoju, lecz klub wzajemnej bezkarności.
7. Konfabulacje, kłamstwa i nieobliczalność w polityce krajowej i zagranicznej uczynił swoim modus operandi. Krajowi i zagraniczni trumpofile wspierają go bezmyślnie albo z oportunizmu – dokładnie tak, jak w historii wielokrotnie wspierano politycznych awanturników, licząc na własne doraźne korzyści.
8. Szemrana przeszłość, liczne – dziś wstrzymane z powodów immunitetowych – postępowania sądowe oraz około tysiąca „okropnych tajemnic” z dokumentów Epsteina pokazują nie tylko jego wątpliwą legitymację moralną, ale także realną podatność na naciski, szantaż i polityczne uzależnienia.
9. W coraz bardziej nieprzewidywalnej polityce mocarstw linia Trumpa jest tak „wiarygodna” i „stabilizująca”, jak ogień w fabryce dynamitu.
Jedyną realną odpowiedzią na tę destrukcję jest wzmocnienie integracji europejskiej i wspólnota działania państw Zachodu: od lewicy do prawicy w Polsce, ale przede wszystkim w ramach Unii Europejskiej – z dalszym otwarciem na Ukrainę, Mołdawię, a w przyszłości także na powrót Wielkiej Brytanii. Tylko jako podmiot, a nie petent, Europa może budować partnerskie, a nie wiernopoddańcze – wręcz kolonialne – relacje z USA i innymi mocarstwami.
CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ – i na powrót do wartości, reguł współpracy międzynarodowej oraz realne wzmocnienie roli ONZ.
