Zwykła swołocz – Stanisław Karczewski

Magdalena Nałęcz, na portalu WP Wiadomości zebrała informacje na temat działalności Marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego następującej treści: „Stanisław Karczewski jako senator, a potem wicemarszałek Senatu, w latach 2009-2015 zarobił ponad 400 tys. zł, odbywając płatne dyżury w szpitalu, w którym był na bezpłatnym urlopie na czas wykonywania mandatu senatora – ustalił portal tvn24.pl. Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że Ministerstwo Zdrowia uznało wtedy taką sytuację za niedopuszczalną. Podobną opinię wyrazili eksperci oraz Główny Inspektor Pracy. Sam Karczewski pytany o sprawę odpowiada: – Działałem w pełnym przekonaniu, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem. 28 października 2019 roku przed szpitalem w Nowym Mieście nad Pilicą odbywa się protest przeciwko zamykaniu dwóch oddziałów tej placówki. Bierze w nim udział ówczesny marszałek Senatu. Marszałek do rezydentów: warto pracować dla idei, nie tylko myśleć o pieniądzach Sam w tej chwili…czytaj dalej » – Nieudolne zarządzanie tym szpitalem spowodowało, że są tak duże problemy – mówi polityk PiS. Relacje z wydarzenia pokazują „Wiadomości” TVP, które podkreślają, że Stanisław Karczewski pracował w tym szpitalu ponad 30 lat. Mieszkaniec miasteczka: – Ludzie się wściekli, jak to zobaczyli. Pamiętają, że jako wicemarszałek był w szpitalu niby wolontariuszem, a dostawał pieniądze za dyżury. Tak wyglądała praca Karczewskiego „dla idei”. To nawiązanie do głośnych słów marszałka Senatu z października 2017 roku, który w czasie protestu lekarzy rezydentów wytknął młodym medykom, że powinni pracować „dla idei”. Wideo: tvn24 Stanisław Karczewski doradza rezydentom pracę dla idei (nagranie z października 2017) Stanisław Karczewski zostaje senatorem i wolontariuszem Na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej zwróciliśmy się do szpitala w Nowym Mieście z prośbą o wgląd do dokumentów dotyczących pracy Stanisława Karczewskiego. „Ja pracowałem dla idei, pracuję dla idei i będę pracował dla idei” Kiedyś już…czytaj dalej » Poprosiliśmy o udostępnienie podpisywanych przez niego umów, gratyfikacji, które wpływały na jego konto, a także korespondencji z dyrekcją szpitala. Z dokumentów wynika, że Karczewski, który jest chirurgiem, rozpoczął pracę w tej placówce w 1981 roku, a pod koniec 2005 roku zrezygnował z funkcji dyrektora, gdy zdobył po raz pierwszy mandat senatora. Krótko potem uzyskał zgodę kancelarii Senatu na pracę w szpitalu jako wolontariusz. W grudniu 2006 roku Karczewski podpisał z dyrektorem szpitala w Nowym Mieście porozumienie w tej sprawie. Wynika z niej, że mógł w tej placówce pełnić dyżury i pracować w charakterze ordynatora oddziału. Dzięki pracy jako wolontariusz nie utracił prawa do wykonywania zawodu lekarza. Praca na umowę o dzieło podczas bezpłatnego urlopu Praca „dla idei” za 20 tysięcy złotych. Nauczyciele oburzeni słowami marszałka Marszałek Senatu…czytaj dalej » Z dokumentów wynika również, że polityk pracował w szpitalu w Nowym Mieście jako wolontariusz do początku 2009 roku. 2 lutego tego samego roku podpisał równocześnie dwa kolejne dokumenty: następne porozumienie o wolontariacie, które – w przeciwieństwie do poprzedniego – nie obejmuje już dyżurów oraz umowę o dzieło dotyczącą dyżurów i wezwań do szpitala. Określa ona stawki za pracę: 65 zł za godzinę w niedzielę, święta i w porze nocnej, 50 zł w dni robocze i 15 zł za godzinę „pozostawania w gotowości”. Polityk PiS, będący wówczas na urlopie bezpłatnym w szpitalu w Nowym Mieście, zaczął jednocześnie pełnić w nim płatne dyżury. W wyborach, które się odbyły 9 października 2011 roku, Karczewski ponownie zdobył mandat senatora. W efekcie został wybrany na wicemarszałka Senatu. Wicemarszałek pracuje w szpitalu bez umowy Wydłużają się kolejki do lekarzy. Karczewski: nie znam takich danych Jest dużo do…czytaj dalej » Dwa dni po wyborach, 11 października 2011 roku, Karczewski w piśmie do Tomasza Skury, dyrektora szpitala w Nowym Mieście, poprosił o umożliwienie mu dalszego pełnienia odpłatnych dyżurów. W odpowiedzi z 3 listopada dyrektor odpisał, że nie jest to możliwe ze względu na to, że Karczewski jest zatrudniony w tym szpitalu (choć na urlopie bezpłatnym), więc zawarcie z nim umowy cywilnoprawnej „byłoby obchodzeniem prawa”. 23 listopada wicemarszałek Senatu wysłał ponowną prośbę do dyrektora. „Jednocześnie informuję Pana, iż podjąłem czynności w Oddziale Chirurgicznym w dniach 14, 21 i 22 listopada na podstawie ustnego zapewnienia mnie przez Pana o gotowości do podpisania wyżej wymienionych umów” – dodał Karczewski. W reakcji na to pismo Skura odpisał, że powróci do sprawy po otrzymaniu opinii Głównego Inspektoratu Pracy. Zapytanie dyrektora trafiło też do Ministerstwa Zdrowia. (http://www.tvn24.pl)”.

MÓJ KOMENTARZ DO TYCH INFORMACJI JEST NASTĘPUJĄCY:

Były marszałek Senatu do zwykła SWOŁOCZ. Kłamie (mówiąc, że pracuje dla idei), popełnia przestępstwa (zarabiając kilkaset tysięcy złotych, będąc na urlopie bezpłatnym), opowiada PiS-owskie,  propagandowe dyrdymały (na przykład o kryształowej postaci Mariana Banasia), jako trzecia osoba w państwie był całkowicie niesamodzielny i bezmyślnie podporządkowany wodzowi partyjnemu Jarosławowi Kaczyńskiemu, korzystał w sposób nieuzasadniony pełnioną funkcją z przywilejów władzy (loty samolotami, mieszkanie w rządowej willi etc.). Dodatkowo uczynił z ważnej izby wyższej naszego parlamentu, maszynkę do głosowania niekonstytucyjnych ustaw, ośmieszając polski parlamentaryzm w Polsce i na świecie. Z szacunkiem wypowiadał się na temat dyktatora Aleksandra Łukaszenko. Na domiar złego sam Karczewski pytany o sprawę odpowiada: – „Działałem w pełnym przekonaniu, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem”. Jest to dla mnie wyjątkowo odrażająca, cyniczna, wyrachowana i oportunistyczna postać naszej chorej polityki, która raczej nie zna słowa przyzwoitość.

Na zakończenie chciałbym uprzejmie zapytać czy pospolity złodziej złapany na gorącym uczynku nie zostanie skazany za swoje przewinienie, ponieważ wydawało mu się, że działał zgodnie z prawem? Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności, dlatego organizacje pozarządowe, które mają w swoich statutach wyznaczone cele związane z dbaniem o przestrzeganie praworządności w naszym kraju, powinny skierować sprawę na drogę postępowania sądowego, ponieważ dla ludzi pokroju Stanisława Karczewskiego tylko określona sankcja karno-skarbowa może być skutecznym sposobem ukrócenia ich pazerności i nieprzyzwoitości.