POLITYCZNA POPRAWNOŚĆ CZY PRZYWRÓCENIE DEMOKRACJI I PRAWORZĄDNOŚCI?

Kandydatura Macieja Berka (polski prawnik, urzędnik państwowy i nauczyciel akademicki, były prezes Rządowego Centrum Legislacji, obecnie minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu w gabinecie Donalda Tuska) na sędziego Trybunału Konstytucyjnego jest krytykowana nie tylko przez polską prawicę i organizacje pozarządowe, ale także niektóre autorytety prawnicze strony demokratycznej, bo – choć niepartyjny i znakomity fachowiec – był ministrem w rządzie Donalda Tuska.

 

Ta poprawność polityczna, choć kierunkowo i ideowo słuszna, wymaga przypomnienia następujących faktów z lat rządów tzw. Zjednoczonej Prawicy (2015-2023). Jednym z pierwszych nadużyć Kaczyńskiego i uległego mu prezydenta Andrzeja Dudy było zaprzysiężenie trzech swoich kandydatów (Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego, czyli tzw. dublerów) na sędziów TK w miejsce trzech sędziów (Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego i Krzysztofa Ślebzaka), których wybór przez Sejm poprzedniej kadencji został wcześniej dokonany prawidłowo. Był to inspirowany przez Kaczyńskiego i jego szubrawców pierwszy delikt konstytucyjny Dudy, który otworzył drogę do upartyjnienia tego kluczowego organu (instytucji) kontroli i równowagi władz.

 

Później było już „łatwiej”, bo byli posłowie PiS, Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz (kadencja 2015 – 2019) zostali wybrani na sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm 21 listopada 2019 roku, a ślubowanie wobec prezydenta Andrzeja Dudy złożyli 5 grudnia 2019 roku, co oficjalnie rozpoczęło ich kadencje. Trzecim z wówczas wybranych sędziów był Jakub Stelina, który zastąpił Piotra Tuleję. Natomiast w tej samej kadencji Sejmu w 2022 roku PiS i SP wybrali dodatkowo Bogdana Święczkowskiego – byłego Prokuratora Krajowego, podwładnego ówczesnego ministra sprawiedliwości (który zbiegł przed wymiarem sprawiedliwości do USA) Zbigniewa Ziobro – czym potwierdzili upadek tego kluczowego, dla demokratycznego państwa prawa, organu kontroli władz.

 

Powyższy delikt konstytucyjny (powołanie trzech sędziów TK tzw. dublerów na miejsce już wybranych przez Sejm) i „ustawowa zmiana Konstytucji”, czyli uchwalanie (i ich akceptacja przez Dudę) wielu – niezgodnych z Konstytucją – ustaw w latach 2015-2023, stanowiły swoisty modus operandi przestępczego działania politycznego Kaczyńskiego i jego usłużnych akolitów, które zmieniły demokrację liberalną w Polsce w autokratyczny system bezprawia lub jak wolą inni w „demokrację nieliberalną”, czyli taki „system polityczny, w którym żegnają się z władzą, kiedy ich posadzą”.

 

Sanacja przez rząd Donalda Tuska zdewastowanych instytucji kontroli i równowagi władz (KRS, TK, SN, KRRiT, TS i inne), po prawdopodobnym wyborze Karola Nawrockiego na prezydenta, jest utrudniona, bo „bezpartyjny kandydat” PiS na prezydenta nie chce podcinać gałęzi, która wyniosła go do tej godności pełnienia funkcji głowy państwa i wetuje niemal wszystko co mogłoby, w relatywnie krótkim czasie, przywrócić praworządność do standardów prawdziwych, a nie wadliwych lub hybrydowych demokracji w Europie i na świecie.

 

Opisane wyżej procesy skłaniają do zadania pytania moim współobywatelkom i współobywatelom: co jest ważniejsze przywrócenie instytucji kontroli i równowagi władz, w tym Trybunału Konstytucyjnego, do sprawnego, zgodnego z naszą Konstytucją ich funkcjonowania, czy ważniejsza jest „poprawność polityczna”?

 

Podobne pytanie i alternatywny wybór sformułowała znana dziennikarka Eliza Michalik, stwierdzając, że „cała strategia PiS od miesięcy opiera się na narracji „Tusk nic nie zrobi, nie rozliczy, nie odzyska TK. Kandydatura Berka tę narrację psuje. I właśnie dlatego jest taki wrzask. Im głośniej krzyczą, że Berek nie powinien trafić do Trybunału – tym bardziej powinien, bo: nie łamie obowiązującego prawa; nie jest klasycznym politykiem partyjnym, a jego obecność w TK realnie zmienia układ sił. I tak – to też świetny test, kto naprawdę chce naprawy Trybunału, a kto tylko o niej mówił”.

 

CZAS NA PRZYZWOITOŚĆ i wybór: czy jesteś za zgodnym z Konstytucją funkcjonowaniem instytucji kontroli i równowagi władz w Polsce czy za poprawnością polityczną?